 |
|
Dokładnie pamiętam te dni kiedy przedstawiłeś mnie swoim rodzicom, kiedy powtarzałeś, że jesteś ze mnie dumny. Pamietam jak siedziałam z Twoją mamą przy kominku i oglądałam Twoje zdjęcia i jeszcze jak Twój tata witał mnie w rodzinie.. Co im teraz powiesz? Że zostawiłeś mnie dla pierwszej lepszej?
|
|
 |
|
Chyba przedawkowałeś Alicję w Krainie Czarów.
|
|
 |
|
Oglądałam zachód słońca gdy podszedł do mnie i delikatnie wziął w objęcia. Zaczęłam walić pięściami o jego klatkę piersiową krzycząc 'jak mogłeś mi to zrobić? ty draniu'. Nie chciał mnie puścić powtarzając, że mnie kocha. Zapytałam czy pamięta tą zasadę 'JEŚLI KOCHASZ NIE ZDRADZASZ. JEŚLI ZDRADZASZ NIE KOCHASZ' nic nie odpowiedział.. Po cichu uświadomiłam go, że to koniec. Zaczęłam biec wierząc, że tak sie od wszystkiego oderwe. Nie pomogło..
|
|
 |
|
Niech mówią co chcą.. Dla mnie jesteś idealny.
|
|
 |
|
-Wszyscy mnie przepraszają! -Klauudia..-co?-przepraszam-za co? -nie wiem, za coś na pewno -Klauudia -tylko nie przepraszaj - ja nie chce cię przepraszać-powiedz dlaczego nie lubisz mojego psa? powiedz Klaudii -nie -powiedz -Klaudia ,ja cię przepraszam,ale Ci nie powiem / Wszyscy mnie dziś przepraszają,zajebiścieee,ej.
|
|
 |
|
Nawet nie zorientowała się kiedy klęczał przed nią i bandażował jej rękę.-Wsypałeś coś do kieliszka prawda ?–spojrzała na niego.-Tak. Przecież lubisz niespodzianki –odpowiedział nie podnosząc wzroku znad jej ręki.-Przez to boli mnie głowa .-Przecież już cię nie boli.Tylko przez chwilę.Zaraz poczujesz coś wspaniałego.–uśmiechnął się.-Mówisz jakbyś znał to uczucie–szepnęłam.-Bo też to miałem w moim kieliszku.-Ale ja nic nadzwyczajnego nie czuję – uniosła się.
- Nie pamiętasz,że szybciej wypiłem wino?–uśmiechnął się ,a ona w tym samym czasie poczuła ogarniające ją ciepło. Głowa zupełnie przestała boleć. Cicho westchnęła na co on tylko się uśmiechnął i podał jej rękę.Tego uczucia nie umiała opisać.
|
|
 |
|
- Poczekaj chwilę, zaraz ci to opatrzę. – powiedział i wyszedł z pokoju. Usiłowała uspokoić napływające do głowy myśli.Przecież z nim się nic nie działo kiedy wypił to wino,ale chwila.. podał jej lewy kieliszek. Czyli coś do niego dosypał. Tylko pytanie co i po co? Cofnęła się do tyłu aż natrafiła na ścianę. Osunęła się po niej. Musiała usiąść. Głowa bolała ją teraz tylko przez nakładające się na nią myśli. Uciekać?Nie ma dokąd.Jeśli coś od niej chce to lepiej żeby załatwił to od razu.Czuła się jakbym miała do czynienia z mafią.
|
|
 |
|
- Poczekaj chwilę, zaraz ci to opatrzę. – powiedział i wyszedł z pokoju. Usiłowała uspokoić napływające do głowy myśli.Przecież z nim się nic nie działo kiedy wypił to wino,ale chwila.. podał jej lewy kieliszek. Czyli coś do niego dosypał. Tylko pytanie co i po co?
|
|
 |
|
- Za miłość – stuknęli się kieliszkami. On wypił już cały a ona nawet nie upiła łyka ze swojego.-Za miłość- powtórzyła i opróżniła do dna kieliszek. Głowa zaczęła ją potwornie boleć. Nie był to ból, który zazwyczaj towarzyszy człowiekowi, tylko ból jakby ktoś gołymi rękami zgniatał ci głowę. Chciała się od tego uwolnić, ale była zbyt słaba. Ścisnęła kieliszek, który po chwili rozbił się, a grube szkło z którego był zrobiony zraniło jej dłoń. Chłopak podszedł do niej i złapał ją za drugą, nie krwawiącą rękę. Ból diametralnie się zmniejszył. Czuła teraz tylko dźwięk kołaczącego serca.
|
|
 |
|
- Pewnie zastanawiasz się po co to wszystko -szepnął jej do ucha.-Tak troszeczkę-Ładnie ci w tej sukience -odkorkował wino i nalał je do leżących obok kieliszków. -Dzięki- mruknęła, zatapiając się w idealnej czerwieni napoju.Czemu tu wszystko było takie czerwone?-Bo czerwony to kolor miłości – odpowiedział jakby słyszał jej myśli.
|
|
 |
|
-Przykro mi. Jedna noc-Ciekawa teoria.-To nie teoria tylko moje życie.-Nie przeszkadza ci to? Nie chciałabyś tego zmienić ?-Słuchaj przygłupie – przytknęła palec wskazujący do jego klatki piersiowej. –Zaczynasz mnie wkurzać więc lepiej grzecznie postaw mi kieliszek i spadaj stąd zanim wytrącisz mnie z równowagi.-Jak sobie życzysz królewno –zamówił dwa Mad Dogi.Jeden trzymał w jednej ręce, drugi w drugiej.-Daj mi ten– poprosiła pokazując na ten trzymany w lewej ręce.-Nie–odparł krótko–Najpierw odpowiesz mi na pewne pytanie.-Za kogo ty mnie masz?-Za dziewczynę z bardzo ciekawą duszą. -Słuchaj, jeśli jesteś jakimś zasranym ministrantem i chcesz mnie sprowadzić na dobrą stronę mocy to sorry ale nie ten adres.-Po prostu usiądź ze mną przy stoliku. –spełniła jego prośbę.-Jak masz na imię ?–spytał siadając na nią.-Rachelle – odparła nie do końca wiedząc czemu podała mu swoje imię. –A teraz daj mi ten lewy. –- Czemu akurat lewy ?- Bo do niego zawsze wsypują niespodziankę.
|
|
|
|