 |
|
a jak dorosnę, chcę być kimś i niczego się nie bać, i zajebać dresowi który wrzucił mojego misia do kałuży.
|
|
 |
|
Chyba przedawkowałeś Alicję w Krainie Czarów.
|
|
 |
|
Jego ryj to przynęta, ty dziewczyno naiwna.
|
|
 |
|
Odeszła bez słowa,
a On nie mógł tego zrozumieć. Tego, że odeszła.
I tego, że bez słowa.
|
|
 |
|
Czy ciężko jest na coś czekać? A może ciężej jest być osobą,
która sprawia, że ktoś czeka?
W każdym razie nie ma już powodu by czekać.
To właśnie najbardziej boli.
|
|
 |
|
-Wszyscy mnie przepraszają! -Klauudia..-co?-przepraszam-za co? -nie wiem, za coś na pewno -Klauudia -tylko nie przepraszaj - ja nie chce cię przepraszać-powiedz dlaczego nie lubisz mojego psa? powiedz Klaudii -nie -powiedz -Klaudia ,ja cię przepraszam,ale Ci nie powiem / Wszyscy mnie dziś przepraszają,zajebiścieee,ej.
|
|
 |
|
Nawet nie zorientowała się kiedy klęczał przed nią i bandażował jej rękę.-Wsypałeś coś do kieliszka prawda ?–spojrzała na niego.-Tak. Przecież lubisz niespodzianki –odpowiedział nie podnosząc wzroku znad jej ręki.-Przez to boli mnie głowa .-Przecież już cię nie boli.Tylko przez chwilę.Zaraz poczujesz coś wspaniałego.–uśmiechnął się.-Mówisz jakbyś znał to uczucie–szepnęłam.-Bo też to miałem w moim kieliszku.-Ale ja nic nadzwyczajnego nie czuję – uniosła się.
- Nie pamiętasz,że szybciej wypiłem wino?–uśmiechnął się ,a ona w tym samym czasie poczuła ogarniające ją ciepło. Głowa zupełnie przestała boleć. Cicho westchnęła na co on tylko się uśmiechnął i podał jej rękę.Tego uczucia nie umiała opisać.
|
|
 |
|
- Poczekaj chwilę, zaraz ci to opatrzę. – powiedział i wyszedł z pokoju. Usiłowała uspokoić napływające do głowy myśli.Przecież z nim się nic nie działo kiedy wypił to wino,ale chwila.. podał jej lewy kieliszek. Czyli coś do niego dosypał. Tylko pytanie co i po co? Cofnęła się do tyłu aż natrafiła na ścianę. Osunęła się po niej. Musiała usiąść. Głowa bolała ją teraz tylko przez nakładające się na nią myśli. Uciekać?Nie ma dokąd.Jeśli coś od niej chce to lepiej żeby załatwił to od razu.Czuła się jakbym miała do czynienia z mafią.
|
|
 |
|
- Poczekaj chwilę, zaraz ci to opatrzę. – powiedział i wyszedł z pokoju. Usiłowała uspokoić napływające do głowy myśli.Przecież z nim się nic nie działo kiedy wypił to wino,ale chwila.. podał jej lewy kieliszek. Czyli coś do niego dosypał. Tylko pytanie co i po co?
|
|
 |
|
- Za miłość – stuknęli się kieliszkami. On wypił już cały a ona nawet nie upiła łyka ze swojego.-Za miłość- powtórzyła i opróżniła do dna kieliszek. Głowa zaczęła ją potwornie boleć. Nie był to ból, który zazwyczaj towarzyszy człowiekowi, tylko ból jakby ktoś gołymi rękami zgniatał ci głowę. Chciała się od tego uwolnić, ale była zbyt słaba. Ścisnęła kieliszek, który po chwili rozbił się, a grube szkło z którego był zrobiony zraniło jej dłoń. Chłopak podszedł do niej i złapał ją za drugą, nie krwawiącą rękę. Ból diametralnie się zmniejszył. Czuła teraz tylko dźwięk kołaczącego serca.
|
|
 |
|
- Pewnie zastanawiasz się po co to wszystko -szepnął jej do ucha.-Tak troszeczkę-Ładnie ci w tej sukience -odkorkował wino i nalał je do leżących obok kieliszków. -Dzięki- mruknęła, zatapiając się w idealnej czerwieni napoju.Czemu tu wszystko było takie czerwone?-Bo czerwony to kolor miłości – odpowiedział jakby słyszał jej myśli.
|
|
|
|