 |
|
2. Ich szantaże, że wrzucą mnie do jeziora w całym opakowaniu zmusiły mnie do ściągnięcia spodni. Oboje podeszli do mnie z zadowoleniem na twarzy i ściągnęli koszulę. Łapiąc mnie za obie dłonie pociągnęli za sobą. Biegliśmy przed siebie w nieznaną wodę, w głęboką ciemność. Stchórzyłam. Wyrwałam się i zaczęłam się cofać. Biegaliśmy po całej plaży w samej bieliźnie, goniąc się i bez skrępowania patrząc na siebie. Alkohol pływał swobodnie w naszych żyłach powodując radość i nadając nam pewności siebie. Sprawiał, że byliśmy w stanie zrobić wszystko. Pokazywaliśmy sobie chwyty samoobrony, przytulaliśmy się i śmialiśmy w głos. Szydziliśmy z siebie na wzajem, a gdy powiedziałam coś niemiłego, mogłam spodziewać się unoszenia wysoko w górę lub klapsa w tyłek. Przez całą drogę do domu buzie nam się nie zamykały. Moglibyśmy siedzieć jeszcze dłużej, lecz wstający dzień nie pozwolił nam na to. Uwielbiam takie chwile. Kocham spontany i głupie pomysły. Kocham spędzać czas z tymi ludźmi..
|
|
 |
|
1. Oboje zaczęli się rozbierać. Najpierw buty, kurtki, spodnie, koszulki, aż w końcu zostali w samych majtkach. Trzęśli się z zimna, padał deszcz i wiał zimny wiatr, a mimo to donośne śmiechy wypełniały całą plażę. Wskoczyli do lodowatej wody. Ich zabawne krzyki i przekleństwa roznosiły się po całej okolicy. Wybiegając, rzucili się w moją stronę. Ich mokre i zimne ciała oplatały mnie z przodu i z tyłu. Czułam ich napięte mięśnie i drżące dłonie, które wkładali pod moją koszulę, by tylko poczuć odrobinę ciepła. Słyszałam jak szeptają coś nad moja głową. Spiskowali, a ja nie byłam w stanie się ruszyć. Jeden z nich zaczął ściągać ze mnie ich kurtki, które wcześniej zarzuciłam na ramiona, rozpinać koszulę i top, który miałam pod spodem,a który od razu i bez wahania założył na siebie drugi chłopak. Stałam już bez butów, owinięta bawełnianą, prześwitującą koszulą i trzęsąca się z zimna.
|
|
 |
|
Znalazłam magię w Jego ramionach. Płonęłam pod wpływem Jego dotyku i namiętnych pocałunków. Pragnęłam chwil takich jak ta, gdy idąc w stronę Jego znajomych, On mocno trzymał mnie za dłoń, pewnie ciągnąc w ich stronę. Widziałam delikatny strach w ciemnych tęczówkach, ale po zaakceptowaniu naszego widoku razem przez kumpli, wyluzował. Nie wstydził się mnie, wręcz przeciwnie. Był dumny z tego, że może mnie przy nich objąć. Składał delikatne i smakowite pocałunki na moich ustach. Czule szeptał do ucha, że reszta mu zazdrości. Takiego Go chcę. Takiego pragnę. Takiego pożądam.
|
|
 |
|
JESTEŚ KOBIETĄ. MOŻESZ WSZYSTKO.
|
|
 |
|
A Ty? Ile razy umarłeś podczas swojego życia? — no ile?
|
|
 |
|
Motylki w brzuchu karmi się dopochwowo (;
|
|
 |
|
Czasami wolę milczeć, milczenie jest piękne. Lubię tylko się patrzeć i nic nie mówić. W tych momentach jestem najszczęśliwsza. Patrzeć w oczy, nie otwierać ust. Tylko całą swoją osobę, uczucia, rozterki i starach przakazywać spojrzeniem. W ten sposób można zobaczyć w człowieku więcej niż rozmawiając z nim całymi dniam. Bo oczy są duszą. Lubię oczy. Lubię Twoje oczy.
|
|
 |
|
Jebane "przepraszam"....
Przecież nie powinno używać się tego samego słowa przepraszając kogoś w supermarkecie chcąc przecisnąć się w tłumie i tego samego przepraszając za to, że się kogoś zdradziło, czy też nie powiedziało się w porę, że gra się komuś na uczuciach.
|
|
 |
|
Łzy łączyły się z kroplami wody, która bezskutecznie chciała obmyć moją dyszę z bólu, żalu i rozpaczy. Uczucie pogardy i bezsilności otaczało moje ciało. W głowie tłoczyły się myśli, że jestem niepotrzebna, że ludzie tolerują mnie, bo tak wypada. Czuję się jak piąte koło u wozu. Jak coś zużytego, bezużytecznego. Nie mogę znaleźć swojego miejsca w świecie, nie przynależę do żadnej grupy etnicznej. Nikt mnie nie chce i każdy ma głęboko w poważaniu. Nie lepiej odejść i już nie wracać? Odejść tam, gdzie mieszkają zbłądzone dusze?
|
|
 |
|
Najchętniej milczałabym, ale milczenie nie jest żadnym rozwiązaniem, milczenie nie wyjaśnia nic.
|
|
 |
|
Bo bardzo chcę, abyś wiedział, że myślę o Tobie. Praktycznie nieustannie.
|
|
|
|