 |
|
Popełniam ten błąd każdego dnia. Ale dążę do tego, by zacząć żyć. Właśnie żyć prawdziwie. Niestety po drodze popełniam jeszcze więcej błędów, które wcale mnie do tego życia nie zbliżają... Ale cóż. Życie na tym polega, tak? Chciałabym kiedyś nauczyć się cieszyć każdym dniem. Być inną osobą. Osobą, która jest podziwiana, szanowana, lubiana i kochana przez kogoś. Niestety, na razie nie jestem stworzona i zdolna do takich rzeczy. Ale przyjdzie czas... zobaczymy.
|
|
 |
|
I wstyd mi przed samą sobą,że taka ze mnie egoistka, że widząc go z nią życzę im rozpadu tego szczęścia,które zbudowali na moich łzach. /esperer
|
|
 |
|
Zawsze chciałam poznać miłość. Poznać ją w całej okazałości. W moich wyobrażeniach była czymś najwspanialszym co może spotkać człowieka.W końcu ją spotkałam. Jakże bardzo mnie rozczarowała.Weszła do mojego serca,narobiła tam bałaganu,po czym sobie odeszła. Płakałam,bo byłam zbyt młoda,żeby zrozumieć dlaczego tak nieładnie ze mną postąpiła. Teraz gdy słyszę jak ktoś o niej mówi,zawsze staje mi przed oczami obraz z przeszłości.Zawsze przypominam sobie pierwsze wylane łzy z jej powodu/hoyden
|
|
 |
|
Przytulił mnie a ja nie poczułam nic.Żadnego uczucia.Zapragnęłam tylko znaleźć się w Twoich objęciach.To nie jego widziałam gdy zaglądałam w głąb swojego serca. Tylko Ciebie.Wstałam i bez słowa wyszłam. Widziałam jego rozczarowanie.Chciałam być uczciwa wobec siebie,ciebie i jego.Nie mogłam znieść jego dotyku gdy przed oczami wciąż miałam twoją twarz.Szłam ulicą i płakałam.Świadomie wybrałam samotność.Nie mogłabym spojrzeć sobie w twarz zostając tam.A przecież najważniejsze to nie stracić szacunku do samej siebie/hoyden
|
|
 |
|
Nie umiem tego opisać, ale jakiś dziwny lęk się we mnie zebrał. Ten strach właściwie towarzyszy mi od zawsze, jednak ostatnio się nasilił.
Boję się, że wszystko mi się wymknie spod kontroli. Że uczucia zaczną mną za bardzo kierować, zapomnę o obranej strategii i masce, którą sama przed sobą nałożyłam.
Taki emocjonalny mur, którego nikt nie może przekroczyć, zburzyć. Boję się, że został uszkodzony...
|
|
 |
|
Kiedy minął wybuch wściekłości spojrzałam na jego smutną twarz.Krzyczałam,że ma odejść ode mnie.Że nie potrzebuje go.A mimo to uparcie trwał przy mnie.Czułam,że powinnam mu podziękować. -Powiedz mi dlaczego to robisz?Dlaczego pomimo tego,że jestem dla Ciebie taka niedobra jesteś przy mnie?Co jeszcze musi się stać,żebyś stracił do mnie cierpliwość?-zapytałam - "Nie jesteś dla mnie niedobra.Po prostu masz zranione serce.Wiem,że jeszcze długa droga byś spojrzała na mnie inaczej.Byś zobaczyła we mnie chłopaka,który Cie kocha.Ale ja poczekam"-wyznał Rozczulił mnie tym wyznaniem.On dostrzegł we mnie wrażliwą dziewczynę,którą niewątpliwie byłam,pomimo mojej pozornej obojętności.Za bardzo kochałam chłopaka,który na to nie zasługiwał.Przeszłość była dla mnie zbyt ważna.A mój ideał był na wyciągniecie ręki.Wystarczyło tylko po niego sięgnąć.Sięgnąć po swoje marzenia.Nie mogłam kazać mu czekać na mnie.A co jeśli juz zawsze byłby tylko pocieszeniem? A nigdy wszystkim?/hoyden
|
|
 |
|
Czuję, że rozsypuję się na kawałki jako człowiek, nie posiadam określonego charakteru, tożsamości. Silniej ulegam naciskowi środowiska. Bezradna do granic, żyję w ciągłej obawie.
|
|
 |
|
nieświadomie rozpierdalam życie ludziom.
|
|
 |
|
Siedzieli razem na kocu przy blasku gwiazd.Chłopak nagle zaproponował-
"Wypijmy za naszą miłość,która będzie trwała wiecznie".
"Nie używajmy tak wielkich słów,nie składajmy obietnic,by potem ich nie złamać-poprosiła.
"Dobrze.A więc wypijmy za to co jest tu i teraz"-wymyślił
W powietrzu czuć było zapach lata.Słychać było cichutkie stuknięcie kieliszków.
Kilka lat później dziewczyna siedziała sama pewnego letniego wieczoru.Rozmyślając o chwili,gdy zwolniła go od tej wielkiej obietnicy.Chyba zawsze wiedziała ,że odejdzie/hoyden
|
|
 |
|
Myślała wtedy,że poznała Anioła.Używał pięknych słów,w jego objęciach czuła się najbezpieczniej na świecie.Jego ciało wyglądało tak jakby Bóg uformował je z największą dokładnością,a twarz dostała od Stwórcy nieskazitelne rysy.Miał wszystko by stać się najprzystojniejszym facetem pod słońcem.Niestety po dłuższym czasie przekonała się,że ma też serce,które potrafi ranić z ogromną siłą. Nie doceniał ludzi,którzy go kochali,nie umiał zostać na stałe w jakimś miejscu.Myślała,że tak piękny zewnętrznie człowiek nie może mieć aż takich wad.Odszedł.Zostawił ja.By swoim urokiem oczarować kolejną.Potem już nigdy nie wierzyła w Anioły na Ziemi.Prawdziwy Anioł Stróż wysłany z nieba jest na wyłączność.Jest zawsze gdy się go potrzebuje.Nie widzi się go,ale się go czuje/hoyden
|
|
 |
|
Chciałabym być ptakiem. Ptak mógłby po prostu wzbić się do góry, zostawić cię, zostawić ten ból, a ty nie mógłbyś go zatrzymać. Tak bym właśnie chciała, uciec od ciebie i być wolną./esperer
|
|
|
|