 |
|
pojedziemy sobie w góry ciemnym pociagiem, głowa mi od tego szumu odpadnie
na Twoje ramię i ululasz mnie lullably'ą, no nie?
żeby żadna inna kobieta nie mogła poznać jego ciepła, dobroci, czułości jego serca i dłoni,
za wszystkie płatki, uszne i różane i te na podbrzuszu
|
|
 |
|
ezradna czuję
jak płomienie twoich palców
zapalają szyję, ramiona
Staję tak czasem
w środku dnia
na białej ulicy
i zakrywam ręką usta
Nie mogę przecież
krzyczeć
|
|
 |
|
Całuję ją dalej.
Zataracam się w tym. Etalnol zawęża mi pole widzenia tak, że gdy otwieram oczy, to wszystko wygląda, jak
obserwowane w małym okienku cyfrowego aparatu wejście duszy do nieba. Tyle pryska od niej złota, setki ścieżek
trylion-karatowej kokainy.
|
|
 |
|
Chcę się z Toba kochać, mała.
Jesteś ładna. Masz śliczne usta. Drobny, lekko zadarty nos. Pieknie smukłe ciało. Smukłe, gładkie, białe. Chce cie
zaczarować. Kochać sie z toba tak, jakbym miał cię ochronić i wyleczyć. Wdmuchac ci do ust wieczność. Wiesz,
to jest to coś w seksie, z czego zdaje sobie sprawę może jedna setna procenta osób - to jest tak, że chcę cie mieć,
chcę, żebyś miała mnie i chcę, żebyśmy byli wspólnie świeci - jakby ktoś zlutował nas w jeden stop. Coś, czego
nigdy nie doświadczą układający ranking faceciki, bezustannie buszujący w uczelniano - klubowych sklepach z
laskami, układającymi takie same, tylko rzadziej obwieszczane światu listy przebojów. Ktoś, coś, potężna siła,
która każe układać się cegłom w katedry i ludziom w korowody. Jedność. To o to chodzi.
|
|
 |
|
rzymałeś w swoich zamkniętych ramionach jak w dwóch promieniach wszechświata który przy tobie wydawał się taki niegroźny i usmiechniety jak ja kiedy czuję że mój kawałek mięsa umiejscowiony w okolicach mostka bije w tym samym rytmie co twój i niekoniecznie musi to byc rytm wskazówek zegara tego pieprzonego narzędzia które teraz nie chce przyspieszyć o kilkset tysięcy uderzeń i przyblizyc mi to najwieksze bezgraniczne gorące nieskończone szczęście jakim jesteś TY
|
|
 |
|
nie, nie ja nienawidzę czekać na ciebie jest mi wtedy tak strasznie smutno że nie mogę cie miec juz teraz i tu że nie mogę cie przytulic dotknąc twoich łuków brwiowych i zarysu szczęki i że twoje kościste palce nie przejadą po moich obojczykach i nie powiesz mi tego na k. na c. i na m. a przeciez to tylko te słowa trzymaja mnie jeszcze w tym dobrym nastroju naprawdę nadają mi cel wstawania rano z łozka w tym zimnym pokoju z różowej pościeli i uciekania od dwóch pluszowych miśków które są teraz tak mało ważne i nieistotne i od twojej białej koszulki na której już nie ma twojego zapachu bo wciagnełam go do głęboko do serca przez moje dziurki w nosie który przecież tak często całowałeś łapiąc mnie za obie dłonie
|
|
 |
|
stąd do wieczności, jak od nas do miłości. zdaję sobie sprawę że daleko.
|
|
 |
|
Niepoczytalność: robisz w kółko to samo, a spodziewasz się zmian
|
|
 |
|
` bo ta księżniczka chciała być dla kogoś ideałem .
|
|
 |
|
The White Stripes- "Jolene"
|
|
 |
|
jestem głodna tulenia, przytulenia, wtulenia, zatulenia i obtulenia
|
|
|
|