 |
|
Kocham Cię wkurzać, bo wtedy Twoja mimika twarzy zmienia się diametralnie i najbardziej ukazuje Twoje śliczne dołeczki w policzkach. Uwielbiam mówić Ci, że Cię kocham, bo mam okazję wtedy dotknąć Twojego policzka i całować usta, które są moją utopią. Nie wiem co zrobiłbym, gdyby Ciebie zabrakło. Pewnie zabrakłoby też mnie, i może to dziwnie brzmi, i może mi w to nie wierzysz, ale kurwa jesteś dla mnie wszystkim. Skradłbym dla Ciebie wszystkie gwiazdy z nieba, i każdą z nich nazwał Twoim imieniem. Imieniem, które za każdym razem oznacza coś innego. Raz szczęście, raz smutek, czasem rozczarowanie i zdziwienie. Jednak pamiętaj, że kiedy ja je wypowiadam w kierując wzrok na Ciebie, jest ono równoważne ze słowem 'Kocham Cię'. Bądź mała moją tajemnicą. Bądź sekretem. Bądź pożądaniem, które rośnie z dnia na dzień. Dziś odkrywam Twą duszę po raz kolejny i widzę, że Ty też coś czujesz do mnie. Nie skrywaj tego. Wtul się w moje ramiona i trwajmy tak do końca naszych dni./mr.lonely
|
|
 |
|
Nie umiesz o Nim zapomnieć, nie umiesz zamknąć rozdziału, który dla Niego już nie istnieje, a dla Ciebie jest po prostu niedokończony. Chciałabyś zapewne wymazać ten koniec, który przyniósł tyle bólu. Wolałabyś napisać historię o księciu na białym koniu, o księżniczce w zamkniętej wieży i co najważniejsze-ze szczęśliwym zakończeniem. Chciałabyś, żeby opowiadając o Was lały się łzy, ale te sygnalizujące wzruszenie. Proszę Cię, przyznaj mi rację i tak wiem, że ją mam. Tęsknisz za Nim, każdy dzień rozłąki jest dla Ciebie trudny. Potrzebujesz Go, teraz Twoje problemy miażdżą Cię podwójnie. Kochasz Go, ale cholernie nie wyobrażasz sobie, że mógłby być szczęśliwy z kim innym tylko nie z Tobą. Ciągle wierzysz, że to właśnie Wam pisana jest wspólna przyszłość. I po co? Światełko nadziei już zgasło. Już nie masz na co czekać. Nie masz na kogo czekać. Straciłaś Go. Skoro naprawdę Go kochasz, to daj mu wolność. Wiem, że to nie jest łatwe, ale tak trzeba dla Twojego dobra. // kinia-96
|
|
 |
|
Dziękuję Ci za każdy krzyk, za każdą kłótnię, która za każdym razem utwierdzała mnie w przekonaniu, jak bliska jesteś mojemu sercu. Dziękuję za każdy sztorm, który przewijał się przez fale naszych serc. Dziękuję Ci za każdy huragan, który robilaś wpadając do mojego pokoju z uśmiechem i rzucając się w moje ramiona mówiąc jak tęskniłaś. Dziękuję za groźby, bo dzięki nim dziś wiem, że jestem w stanie poświęcić wszystko, byś tylko była obok. Dziękuję Ci za dni, w których nie mówiłaś nic, i milczeniem wyznawałaś mi swą miłość. Dziękuję Ci za wszystko i za nic, bo to i tak ponadto, a dziękuję Ci za jeszcze wiecej emocji i łez, których doświadczyłem dzięki Tobie. Nauczyłaś mnie żyć na nowo i właśnie za to chciałbym Ci się jakoś odwdzięczyć./mr.lonely
|
|
 |
|
Nienawidzę tego świata. Boże, co ja tu jeszcze robię? Co mnie tu trzyma, jak mam sobie poradzić? Od wieków się tak źle nie czułam. Powiedz, co znaczy trzymanie kogoś za ręce, a następnie oddanie mu jakże starannie przygotowanego prezentu, mówiąc przy tym "Bardzo się cieszę, że mnie tak doceniasz, ale nie mogę"? Co mam myśleć o kimś, dla kogo moje łzy są katuszą, a sama je wywołuje? Co mam myśleć o człowieku, który mówiąc, że kocha, że potrzebuje, zadaje mi cios prosto w me jakże słabe serce? Jak mam poskładać sobie w głowie to wszystko w logiczną całość? Czuję, że to już koniec, że nigdy nie będzie tak jakbym chciała, żeby było. Czuję, że cały mój dotychczasowy świat rozpada się na kilkaset maleńkich kawałeczków, a ja nic nie potrafię z tym zrobić. Jestem za słaba, nie umiem radzić sobie bez Niej. A przecież obiecała, że zawsze będzie dobrze, że nigdy mnie nie zrani, a nie chcąc łamać zasad, rani innych?Co mam sądzić o kimś, kto kocha, a nie potrafi zrobić dla tego uczucia wszystkiego?
|
|
 |
|
Te jej oczy...Kurwa, mógłbym patrzeć w nie godzinami, gdybym wiedział, że nie speszy jej moje spojrzenie. Te jej włosy..Przypominają sztorm na morzu, a przecież są tak poukładane. Te jej dłonie..Tak delikatnie, idealne, gładkie, uwielbiam gdy gładzą mój policzek, za taką chwilę oddałbym wszystko. Kocham na nią patrzeć, kurwa nie muszę jej dotykać, wystarczy, że na nią spojrzę, a moje serce już zaczyna bić szybciej. Powoduje we mnie huragan myśli, wciąż zastanawiam się nad kolejnymi ruchami, czuję się jak niedoświadczony gówniarz, bo nie chcę zawieść, nie chcę jej speszyć, nie chcę by czuła się niekomfortowo w moim towarzystwie. Chcę jej dać wszystko, ale nie mam wiele. Dałem jej serce. W sumie nie dałem, bo skradła mi je w momencie, kiedy ją zobaczyłem. Jej inteligencja przewyższa wszystko ponad normę, jej piękno sprawia, że wciąż zazdrość wyżera mi serce, ale kocham ją mimo wszystko, kocham ją i ona również mnie kocha, nawet kiedy kłótnie dzielą nas między sobą./mr.lonely
|
|
 |
|
Wiesz, jak się czuję? Jak ktoś, komu dano coś istotnego, pozwolono zobaczyć, obejrzeć z każdej perspektywy, a następnie wyrwano mu to z rąk, tak obolałych i niepewnych. Jak w takiej sytuacji ponownie zaufać i pokochać? No powiedz, jak? [igb]
|
|
 |
|
Powiedz, kochałeś kiedyś kogoś, kto nie potrafił darzyć Cię tym samym?Uśmiechałeś się do osoby, która tak bardzo Cię raniła? Myślałeś kiedyś o kimś, kto z pewnością nie pomyślał o Tobie nawet przez sekundę? Dawałeś sobie nadzieję, wiarę, że wszystko się ułoży, że dasz radę, że z dnia na dzień zapomnisz, że ktoś kategorycznie wyrwał Ci z klatki piersiowej serce? Robisz priorytet z kogoś, kto miał Cię jedynie za opcję? Pisałeś wiadomości, rozmawiałeś dniami i nocami z kimś, dla kogo Twój byt był tak obojętny, jak to, czy wstanie z łóżka, spoglądając najpierw na okno, czy na uchylone kuchenne drzwi? Sądziłeś, że osoba, przez którą napełniasz swój ocean łez, jest jedyną, która może Cię uchronić przed kolejnym zaszkleniem Twych oczu?Myślisz wciąż, że każdy dzień bez tej osoby jest dniem straconym,beznadziejnie monotonnym, że każda chwila,ułamek sekundy jest w stanie zepsuć to,co budowałeś psychiką od lat?Kochasz szczerze. Głowa do góry,każdy jest dla kogoś przeznaczony,musisz w to uwierzyć.
|
|
 |
|
Wybacz mi, że nie jestem idealna, bezbłędna i za to, że wciąż ranię Cię własnym bytem. Przepraszam, ale nie potrafię Cię nie kochać, nawet za cenę mojego nieustępliwego smutku. Jesteś, a jakby Cię nie było, dlaczego? Nie sądziłam, że po tej planecie stąpają osoby, które są tak idealne w swoim nieładzie, takie bezpieczne w swojej wulgarności, takie niedoścignione w swojej miłości.
|
|
 |
|
Wiesz, jak niejasne jest dla mnie każde uczucie? Wiesz, jak beznadziejne jest podnoszenie swego jakże zmęczonego ciała ku górze każdego ranka? Wiesz, jak nieumiejętnie trudno jest uśmiechać się, nie mając serca, albowiem już dawno gdzieś się zagubiło, zbezcześciło, załamało, wyginęło? Wiesz, jak trudno jest chodzić, czując, że grunt pod stopami niebywale szybko się osuwa? Wiesz, jak to jest udawać szczęście, a nocami, zamykając się w czterech pustych ścianach zacząć łkać bez ustanku z najczystszego bólu? Wiesz, jakie to uczucie, gdy na widok czyjegoś szczęścia, powracają przed oczy wszystkie wspomnienia, cała przeszłość? Wiesz, jak to stać w bezruchu, nie wiedząc, jaki powinien być Twój kolejny krok? Wiesz, jak to jest nie być pewnym jutra, albowiem z sekundy na sekundę wszystko jest w stanie legnąć w gruzach?Wiesz, jak to jest kochać, mając tylko nadzieję, że ktoś czuje to samo? Wiesz, jak to jest wierzyć w czyjeś słowa, nie mając pewności? Potakujesz, bo czujesz to samo, prawda?
|
|
 |
|
Wszystkie, nawet najcichsze szepty poskładam w jeden, który każdego ranka, będzie budził Cię ze snu. Zerwę wszystkie kwiaty świata i stworzę najpiękniejszy bukiet, którego zapach będzie czuć w całym mieszkaniu, bo tak niewiele trzeba, by wywołać uśmiech na Twojej twarzyczce. Będę Twoim Romeo, będę Twoim rycerzem, ale nie przyjadę na białym koniu, tylko będę leżał przy Tobie karmiąc Cię kanapką z serem. Będę muskał ustami Twoją twarz patrząc jak wspaniale mróżysz oczy, a w policzkach automatycznie będą pojawiały się dołeczki, które tak uwielbiam. Nie chcę dać Ci wszystkiego na raz, by za jakiś czas się sobą nie znudzić. Będę karmił Ciebie sobą i swoją miłością do Ciebie każdego dnia, byś czuła, że oddałem Ci się w całości. Każda część mojego ciała woła do Ciebie, a krzyk odbija się echem od duszy, która podpowiada, że ta miłość połączyła nas na zawsze. Uklęknę na kolana i wyznam Ci sekret, który skrywam w sobie. Całując Twą dłoń, wyszeptam,że moje życie bez Ciebie traci sens i smak./m.l
|
|
 |
|
Usłysz krzyk mojej duszy, ona Ciebie potrzebuje. Stałaś się dla niej tlenem. Przedarłaś się do mojego krwioobiegu, który rozprowadza Twoją osobę po cały ciele. Wydrapałaś już na moim sercu swoje imię, ale ono jest głupie i cicho podpowiada mi, że możesz w końcu nas zostawić, że pozostawiłaś już ślady na nim, których nie będzie można załatać. A więc proszę Cię o jedno. Bądź, bo ja nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie.
|
|
|
|