 |
|
Znowu Cię przy mnie nie ma i czuję jakbym za chwilę miał oszaleć. Wszystko wokół mnie traci sens. Wracając z dzisiejszej imprezy nie martwiło mnie już nic, szedłem ciemnymi ulicami nie martwiąc się o swoje bezpieczeństwo. Mijałem stojących z piwem dresów. I szczerze? To miałem głęboko gdzieś czy któryś z nich za chwilę się na mnie rzuci. Moje ciało przepełniał gniew, ból i milion innych nieprzyjemnych uczuć. Byłem gotów zacisnąć pięści i bić się z nimi, chociażby po to, aby rozładować złość. Nienawidzę siebie za te huśtawki nastroju. Nie chciałbym, żebyś widziała mnie w takim stanie, ale daj mi chociaż znak życia. I choć wiem, że Ci zależy, udowodnij mi to jeszcze raz najbłahszym gestem. Przecież Cię kocham.
|
|
 |
|
Nie wierzę, że jest moja, że te sto sześćdziesiąt trzy centymetry zawierające w sobie cały wszechświat należą do mnie, że mogę błądzić dłońmi po jej plecach rysując nowe, nieodkryte jeszcze przez nas drogi, że mogę dostrzegać niekończący się horyzont w błękicie jej oczu, że mogę szukać odpowiedzi na swoje pytania w burzy loków opadających zwiewnie na ramiona. Szczypię się w dłoń, bo nie wierzę, że mogę trzymać ją za rękę, że nasze dłonie tak idealnie do siebie pasują, jakby były dla siebie stworzone, że w swoich spojrzeniach odnajdujemy siebie, że uśmiechy w pocałunku spajają się tworząc idealną całość. Mógłbym pisać o Niej wiersze, piosenki czy poematy, ale żadne z tych dzieł nie odda jej idealności, jaką posiada w sobie. Mogę kartkować słowniki, encyklopedie czy siedzieć całymi dniami w internecie, by znaleźć słowo, które mogłoby ją określić, ale to wszystko na marne, bo ona jest wyjątkowa, jest ostoją i portem do którego po wielkim oceanie błędów udało mi się dobić./mr.lonely
|
|
 |
|
Zabieram tylko wspomnienia upychając je w ciasnym kącie mojego serca, by nikt ich nie zauważył, by nikt nie pytał co się stało i dlaczego tak, dlaczego kolejny raz się nie udało. Zakrywam twarz dłońmi i mam pewność, że tylko Ty nie zapytasz dlaczego płaczę. Jestem taki słaby, że tylko Ty możesz wynieść mnie na powierzchnię./mr.lonely
|
|
 |
|
Znowu przeglądam Twoje zdjęcia, zawsze to robię kiedy jesteśmy po kłótni, a moje serce przepełnia gorycz i chęć pójścia i przeproszenia za wszystko, nawet za to, czego nie zdażyłem jeszcze zrobić, a z pewnością spieprze. Próbuję powstrzymywać łzy, kiedy biję się z myślami, kiedy zaczynam rozumieć, że przez moje błędy, mogę Cię stracić, a przecież tak kurwa mocno Cię kocham. Jestem samolubny, chciałbym mieć Ciebie tylko dla siebie i wiem, że to błąd, wiem, że masz swoje życie i wiem również, że gram w nim główną rolę, ale czasem zapominam, że są też inni. Przytulam zdjęcie do piersi i zamykam oczy by na chwilę odpłynąć w błogi stan, w stan pewności, że jeszcze jutro się spotkamy, że schowam dumę do kieszeni i wtulę się w Twoje ramiona, które są jedynym ukojeniem na bolące serce. Zawodzę Cię tak często, jednak mógłbym za Ciebie zabić, bo Ty jesteś moim życiem, bo to jedna z tych odmian miłości, której nie każdy doświadcza, a każdy pragnie./mr.lonely
|
|
 |
|
Wiesz kiedy docenisz, że straciłeś? Kiedy budząc się rano z problemem nie będziesz mógł wykręcić mojego numeru, bo będziesz wiedział, że już nie odbiorę.
|
|
 |
|
Bo tak to w życiu bywa, że ludzie przychodzą i odchodzą, mydląc oczy, że jesteśmy ważni, że nasze zdanie ma znaczenie, ze to, że tamto, że sramto, a potem pyk i ich nie ma. / zycieniesielanka
|
|
 |
|
Myliłam się. Myślałam, że zdołam się uśmiechać i potakiwać. Chciałam stworzyć nowego człowieka bez przeszłości. Bez bólu, kogoś żywego. Ale to nie łatwe. Złe rzeczy się za nami ciągną, osaczają. Mogę jedynie przygotować się na dobro i zaprosić je do środka kiedy przyjdzie, bo jest mi potrzebne.
|
|
 |
|
chciałabym napisać, że Cię kocham, tęsknie i coraz bardziej boli kolejny oddech. nie przyznaje się nikomu ale co noc płacze w poduszkę i krztuszę się łzami. podobno z każdym dniem miało być coraz lepiej, w końcu sama tak mówiłam a tak naprawdę z każdą minutą jest coraz gorzej. mózg powoli uświadamia sobie, że już nie przyjdziesz, nie przytulisz i nie powiesz jak bardzo mnie kochasz ale serce wciąż czeka i wierzy. wiem, że nie mogę tego zrobić, przecież sama zapewniałam że to minie i oboje będziemy szczęśliwi, osobno. wiesz jak ciężko przyznać mi się do błędu.
|
|
 |
|
Jestem sam, cztery ściany pokoju. W środku czuje pustkę. Smutek, który ogarnia każdą komórkę mojego ciała. Wpatruje się w zegarek, oczekuje momentu, w którym znowu się zobaczymy. Rozwiejesz wszystkie moje wątpliwości, znowu napełnisz mnie szczęściem. Ogrzejesz zmarznięte ciało. Pokażesz naszą wspólną drogę, którą kroczymy już prawie dwa miesiące. Na horyzoncie ujrzę radość i spełnienie. Na te kilka godzin znowu przeniesiemy się do raju. Zasnę przy Tobie wiedząc, że nie potrzebuje niczego innego. I może powiem Ci w końcu jak bardzo Cię kocham. Wszystko po to abym pod wieczór wrócił do domu. Z nadzieją w sercu i uśmiechem na twarzy, oczekiwał następnego spotkania. Z każdą kolejną minutą cierpiał na brak twojej obecności. Znowu ogarnie mnie pustka, którą przy najbliższej okazji wypełnisz. Chore.
|
|
 |
|
Kiedyś alkohol pomagał mi topić smutki, teraz zatapiam je w Twoich wargach. Dawniej, płakałem w poduszkę, teraz w Twoje ramię. Kiedyś wstydziłem się mówić o uczuciach, a dziś mam ochotę wykrzyczeć całemu światu jak kocham i jak bardzo me serce rośnie, kiedy jest przy Tobie, i gdy dłonie łączą się w jedność./mr.lonely
|
|
 |
Cześć, piszę z wielką prośbą. Jest to bardzo ważna kwestia. Chodzi o stronkę na fejsie mojej mamy, która napisała książkę i to nie byle jaką książkę, albowiem fundusze uzyskane z Jej sprzedaży będą przeznaczone na szczytny cel jakim jest fundacja, pomagająca dzieciom oraz dorosłym z borykającym się z różnorakimi odmianami nowotworów. Te lajki są bardzo ważne i dla mnie, jak i dla mojej mamy, albowiem do środy musi mieć ich 400, a wystarczy tylko nacisnąć "lubię to", tak krótko, a tak bardzo ważne jest to dla nas, odwdzięczę się i dajcie czadu! http://www.facebook.com/AnnaPiglowska?directed_target_id=0
|
|
 |
|
Mam tak cholernie mało czasu. Nie wiem jak połączyć koniec z końcem. Nie mam pojęcia, co zrobić, ażeby nikogo nie zranić, a spełnić tym samym moje obietnice. Choroba? Tak, to powinno się teraz liczyć najbardziej, rok, nic więcej. Nie wiem, jak powiedzieć Ci, że stopniowo mój organizm obumiera, że potrzebuję wielu leków, ażeby choć na chwilę temu zaprzestać. Cierpię, tak bardzo, albowiem jedyną osobę, której boję się to przekazać, za którą będę tęsknić i którą kocham bezgranicznie, jesteś Ty. Tak, nie mogę Ci o tym powiedzieć, to dla Naszego dobra, kochanie. Przepraszam. [itgetsbetter]
|
|
|
|