 |
|
Chwycił mnie za dłoń i zaciągnął na tyły sali. Usiedliśmy na jakimś stopniu, a On objął mnie ramieniem. Oddychałam coraz szybciej, bo wiedziałam, co może zaraz się wydarzyć. Mówił mi takie rzeczy, których w ogóle bym się po nim nie spodziewała. Powiedział mi wszystko, co leżało mu na sercu,a ja grzecznie wysłuchiwałam co miał do powiedzenia, wtrącając od czasu do czasu jakieś zdanie. Skończył. Przysunął się jeszcze bardziej do mnie i nachylając ku mnie chciał złożyć pocałunek na moich ustach. Odsunęłam się, wyrwałam z Jego objęć i wstałam. ' nie mogę' wykrztusiłam z siebie i pobiegłam tam, gdzie powinnam być cały czas. W środku sali, z przyjaciółmi.
|
|
 |
|
-no dalej, jedz!- mówili mi. ich spojrzenia przeszywały mnie na wylot. każdy z szóstki chłopaków wmuszał we mnie co tylko się dało, podawali mi talerze pełne mięsa. a ja delektując się kolejną kulką winogrona, z uśmiechem na buzi kiwałam przecząco głową. patrzyłam, jak z apetytem biorą do ust kolejne kawałki pyszności znajdujących się na ich talerzach. ściskało mnie coraz bardziej w żołądku, ale postanowiłam sobie coś i tego będę się trzymać. po godzinie 18 nie ruszam żadnego jedzenia! nikt mnie nie przekona do zmiany postanowienia!
|
|
 |
|
Jest Pan więc mężczyzną, który potrafi interesować się kobietą tylko na początku i na końcu: kiedy chce ją dostać i na chwilę przed tym, kiedy ostatecznie ją traci. Czas pomiędzy nazywany również byciem razem jest dla Pana zbyt nudny lub zbyt męczący, albo taki i taki. Prawda?
|
|
 |
|
tak to już jest, kobiety za wszystko płacą rozczarowaniem albo depresją.
|
|
 |
|
Wytrzymasz. Nawet wyobrażenia nie masz, ile można wytrzymać.
|
|
 |
|
A teraz powiem ci jedną rzecz. Ludzie sami nie zmieniają się nigdy.
Ludzi zmienia życie.
|
|
 |
|
Nigdy nie myślałam, że będę tak bezradna.
|
|
 |
|
Powiedźcie mi, czy tylko ja nie mogę zmienić tła i avatar? Czy znowuż moblo szaleje?
|
|
 |
|
Pierwszy raz uśmiechnełam się naprawde !
|
|
 |
|
Nigdy nie powinnam marnować czasu na Ciebie !
|
|
 |
|
Chcę dotykać Ciebie tam gdzie czujesz największą rozkosz,
chcę być Twoją przyjemnością, która uzależnia.
|
|
 |
|
Siedziałam w staniku na pomoście wtulona w Jego ciało. Szczelnie otulał mnie ramionami i szeptał do ucha przyjemne słowa, by zaraz potem złożyć namiętny pocałunek na moich ustach. Błądził rękoma po moim ciele, na którym pod wpływem Jego delikatnego dotyku wychodziły ciarki. Otulała nas ciemność, cisza. Sporadycznie można było usłyszeć chlupanie wody, podczas wyskakiwania małych rybek w jeziorze. Blask księżyca oświetlał Jego twarz. Była nieprzewidywalna, niezrozumiała. Spoglądał mi prosto w oczy. Jedną dłonią przytrzymał mi ręce, a drugą zsunął jedno ramiączko stanika. Wzdrygnęłam się, na co od razu zareagował. Pocałował mnie po raz enty w ten wieczór, delikatnie przesunął dłonią po moim obojczyku, złożył delikatny pocałunek na ramieniu i odstawił ramiączko na swoje miejsce. Spojrzałam w Jego oczy błagalnym wzrokiem. Uśmiechnął się. Tak, jak lubię, gdy się uśmiecha. Splótł nasze dłonie i z Jego ust wydobyły się słowa. ' Słońce, nic na siłę. Przecież wiesz. Nie bój się. '
|
|
|
|