 |
|
i oceniłam go dość pochopnie. wystawiłam ocene, zanim dobrze zrozumiałam, kim naprawdę jest. wydawało mi się, że podrywa wszystkie, że się nimi bawi, ale kiedy on odchodził zadał mi pytanie ' wymień chociaż dwie, które podrywałem przez całą naszą znajomość. przecież chodzimy razem do szkoły, przecież mieszkasz obok mnie, powinnaś wiedzieć prawda? ' wymiękłam. do oczu napłynęły mi łzy. miałeś rację, nie umiałam wymienić chociażby jednej oprócz mnie.
|
|
 |
|
jeżeli masz zabijać- zabijaj tych, którzy są źli. jeżeli masz zacząć pić- pij okazjonalnie. jeżeli masz kochać- kochaj tego, który na to zasługuje.
|
|
 |
|
i kiedy między nami wszystko się skończyło- poprawka, kiedy ja zrozumiałam, że nie potrzebnie zalewam się łzami, skoro koło siebie miałam chłopaka, który kocha mnie nad życie, nagle pojawiłeś się ty. tak, pamiętam tamten moment. siedziałam mu na kolanach na szkolnej ławce, opowiadałam mu o tym ile to mam lekcji i jak bardzo chce już wrócić do domu, przeszedłeś koło mnie i uśmiechnąłeś się. kurwa uśmiechnąłeś się tym uśmiechem, który był moim ulubionym. moje serce zwariowało- ale wtedy przypomniałam sobie jak cierpiałam. nie chciałam popełniać tego samego błędu. zostałam z nim, nie poszłam do ciebie. to było najlepsze, co postanowiłam.
|
|
 |
|
i zmieniłam się dla ciebie. zaczęłam ubierać fajniejsze bluzki, które podkreślały moje cycki, spodnie, w których miałam fajny tyłek. włosy rozpuściłam, a zamiast samego tuszu używałam dodatkowo kredki, fluidu, cieni. i najśmieszniejsze jest to, że dopiero wtedy, kiedy zaczęłam naprawdę fajnie wyglądać- zauważyłeś mnie. to pozwala mi stwierdzić tylko jedno- nigdy nie byłbyś w stanie pokochać mnie tylko za charakter.
|
|
 |
|
dla ciebie moje uczucie jest niczym. dla ciebie to takie proste, bo to nie ty to czujesz, to nie ty zalewasz się łzami w nocy, żałując wszystkiego, żałując każdego błędu, który w rzeczywistości nigdy nie był błędem. to nie ty nie jesteś w stanie funkcjonować normalnie, to nie ty masz ochotę się zabić, to nie tobie została tylko wyobraźnia. tak masz rację, ja mam tylko nadzieję. nadzieję, która z każdą sekundą kuje mnie coraz większą ilością igieł w sercu.
|
|
 |
|
najgorsza jest chyba walka z własnym sumieniem. nie masz jak pokonać wroga, który w istocie jest tobą. nie możesz mieć sprzymierzeńców, bo tylko ty potrafisz zwyciężyć to, co dla innych niedostępne. w tej walce nie da się oszukiwać, czy omijać istotnych szczegółów. szczery pojedynek - często bez szans na zwycięstwo którejś ze stron.
|
|
 |
|
i nigdy cie o nic nie prosiłam. nie prosiłam cie o miłość do mnie, nie prosiłam o to, abyś się o mnie troszczył, nie prosiłam o to, abyś miał do mnie szacunek. nie chciałam od ciebie nic, wiedziałam, że sam musisz chcieć tego i to okazywać, ale teraz proszę cie o jedno- jeżeli serio ją kochasz- to bądź szczęśliwy. chce, żebyś był szczęśliwy, nie ważne z kim, nie ważne jak, po prostu tego chce. i nie przejmuj się moimi łzami w oczach, kiedy idziesz z nią za rękę, bo może i mnie to boli- ale wmawiaj sobie, że to łzy szczęścia, tak jak wmawiałeś sobie i mi, że kochałeś i coś czułeś. przecież to takie proste.
|
|
 |
|
i te twoje spojrzenie, które kierujesz w moją stronę na szkolnym korytarzu- takie pełne nienawiści i urazy. i chyba ono boli mnie najbardziej, bo w sumie wolałam te, które kierowałeś na mnie jeszcze wtedy, kiedy się nie znaliśmy- tamto było obojętne, ale ciekawe kim jestem. a teraz z dnia na dzień czuje, jak bije od ciebie coraz większa nienawiść do mojej osoby.
|
|
 |
|
Nie martw się ,Twoje marzenie wkrótce się ziści, po prostu Twój czas na miłość to czas przyszły
|
|
 |
|
Wychodzę na balkon i biorę głęboki oddech. Zimne powietrze jest najlepsze na wszystko szczególnie do przemyśleń - tych o życiu. Odczuwam coraz większy chłód ale nie cofam się kilka kroków w tył by chwycić za bluzę. Odpalam szluga i patrzę jak wiatr sam go spala.. przecież ja też już się chyba wypaliłem, a w moim sercu jest coraz mniejszy płomyk nadziei i miłości. W mieszkaniu już nie widzę swojej jedynej, kurwa śmieszne bo przecież kiedyś oddałbym za nią życie.. dziś lata tutaj w samej koszulce panienka z 'przygody' kumpla na tyle tępa by myśleć, że gdy się postara będzie między nimi coś więcej. Kolejna małolata, która zakochała się po jednej nocy. Gdzieś tam po osiedlu biegają małolaci, a huśtawki pod wpływem silnego wiatru same się poruszają w przód i tył.. jakby duchy dzieci bawiły się teraz na nich tak.. doskonale. Gdzieś na uboczu stoją nadal stare drabinki, na których spędziłem swoje najlepsze lata dzieciństwa, a dziś.. wszystko jest takie smutne i szare. | niby_inny
|
|
 |
|
Siemaneczko Sisza! Wiem, że tego nie przeczytasz bo od świata oddzielają Cie te pierdolone kraty ale wszystko i więcej już napisałem w liście, który słałem do Ciebie w raz z 'drobnym' prezentem. Ziomuś ile to już lat? miesięcy? dni? minut? kurwa. bez Ciebie to wszystko tutaj nie jest takie same. Podnoszę kielon w górę - Twoje zdrowie Bracie! Przybywa Ci lat, w każdym roku, a nie mądrzejesz i chuj z tym, że siedzisz w tej obskurnej celi. Wiem, że nie długo wyskoczysz na wolność - pozałatwiasz swoje sprawy i 'znikniesz' na zawsze w nieznane tereny. Trzymam w ręku Twoje zdjęcie, kurwa jeszcze Sebastian na Nim jest - robi za zajebiste tło w tych czerwonych bokserkach. Śmieję się do tego pierdolonego zdjęcia, a oczy zachodzą mi łzami. I znów do Ciebie przyjdę, a te 45 minut dla nas to za mało. Kurwa. BRACIE ŻYJ MI STO LAT i wytrzymaj tam!!!!!!! my będziemy zawsze z Tobą, zapamiętaj to, a tamtą sukę.. pierdol! KOCHAM CIE MORDO. Dawid.
|
|
 |
|
Dziewczyna cała się trzęsła. Poczuła, że obejmują ją ciepłe, mocne ramiona, miała wrażenie, że nie jest w stanie czuć niczego więcej. Był jej jedynym oparciem: gdyby ją puścił, chyba nie przeżyłaby ani sekundy. Przyciągnął ją do siebie i pogłaskał po włosach. Przywarła do jego koszuli, czując, że łzy lecą jej ciurkiem i nie ma czym oddychać.
|
|
|
|