 |
|
Ona zawahała się leciutko, a on podszedł bliżej. Wszystko zależy od ciebie, ale cokolwiek postanowisz, ja ci pomogę- powiedział i delikatnie położył ciepłą dłoń na jej plecach. Ona wstrzymała oddech. - Będę tym kogo potrzebujesz. Jeśli potrzebny ci entuzjasta nauki, który udzieli ci podręcznikowych odpowiedzi, jestem do twojej dyspozycji. Jeśli szukasz przyjaciela, który będzie siedział z tobą w ławce na biologii i poprawiał ci nastrój, też jestem do twojej dyspozycji. - pogładził ją powoli po policzku. - A jeżeli potrzebujesz kogoś, kto cię będzie chronił przed tymi, którzy chcą cie skrzywdzić, wtedy już w ogóle jestem do twojej dyspozycji. - błękitne oczy wbijały się w nią i przez chwile nie była w stanie złapać oddechu. - wszystko zależy od ciebie. - szepnął.
|
|
 |
|
Stojąc tak blisko niego, czując jego pierś przy swojej, nagle zapragnęła go pocałować.Nie zastanawiała się nad tym ani sekundy, przeniosła ciężar ciała na palce i nachyliła się ku niemu, ale w tej samej chwili przejechał samochód i straciła całą odwagę. Odwróciła się i zaczęła odchodzić, ale on na to nie pozwolił. przybiegł i i przygarnął ją do siebie tak mocno, że zapomnieli o wszystkim innym. byli tylko oni i ich usta tworzące jedność.
|
|
 |
|
usiadł na łóżku i patrzył na jej delikatne rysy. bał się prawie oddychać, nie chciał jej budzić. podszedł do niej na palcach i pogłaskał po twarzy. żałował, że nie walczył o nią, wtedy kiedy mógł. spędzili cudowną noc, ale zakochał się w niej tak bardzo, że bał się samego siebie i tego, że nawet niechcący może ją zranić. ' musisz o mnie zapomnieć kochanie ' szeptał jej do ucha ' nie możemy być razem rozumiesz? dziewczyna poruszyła się leciutko, a on uśmiechnął się jakby przepraszająco. do oczu napływały mu łzy. ' pamiętaj jedno, kocham cie nad życie ' zostawił zapasowy klucz od jej mieszkania na biurku i odszedł na zawsze.
|
|
 |
|
Jej serce przyśpieszyło, kiedy on przybliżył się do niej tak, że czuła łaskotanie na szyi, od jego wydychanego powietrza. obróciła się i spojrzała mu w oczy, a on uśmiechnął się uspokajająco- jakby chciał, żeby czuła się bezpieczna. ale ona nie potrzebowała zapewnień, bo od momentu ich pierwszego spotkania, wiedziała, że tylko on umie jej zapewnić ochronę. w tym momencie zamiast strachu pojawiła się dziwna pewność, a kiedy pocałował jej usta, serce stanęło, aby zacząć bić ponownie- z 2 razy mocniejszą siłą.
|
|
 |
|
W codziennym zmaganiu ze śmiercią musimy przyjąć do wiadomości, że życie, każda jego minuta, to czas policzony. I każdy, komu pozwolimy się sobą przejąć to w gruncie rzeczy jeszcze jedna strata.
|
|
 |
|
To wszystko jest chore, nie rozumiesz?Nie ma już nas.. nie ma.Znów do mnie wracasz. Dzieli nas kilka centymetrów - z daleka czuje zapach Twoich perfum i widzę idealnie ułożone włosy, proste - opadają Ci na ramiona. Są dłuższe i kolor też nie ten, zmieniłaś się przez ten jeden dzień. I znów uśmiechasz się do mnie zalotnie i podchodzisz blisko. Zakazany teren między nami - czarna przepaść. Odczuwam, że właśnie spadam w nią.. spadam i nie widzę końca, światła. Jestem sam.. znów sam, a Ty gdzieś tam wysoko tylko śmiejesz się.. znów. ze mnie? Zaplanowałaś to? Dlaczego z nim odchodzisz? - Pola nie! - słyszę swój niemy krzyk. - Kochanie wróć, nie odchodź proszę, nie! - znów to samo, nie mogę wydobyć z siebie żadnego dźwięku i spadam nie mogę zawrócić. Twój obraz zanika i upadam. Nie żyje, umarłem kurwa. Gdzie ja jestem, hej? To jakiś cholerny sen czy jestem na jawie? - Sebastian?Co Ty tu robisz? - ruszam ustami ale nie mogę nic mówić. Wyciągasz do mnie dłoń, Stary kurwa co z Tobą? | niby_inny
|
|
 |
|
` gdyby wszystko przepadło ,
a on jeden pozostał ,
to i ja istniałabym nadal .
ale gdyby wszystko zostało
a on zniknął ,
wszechświat byłby dla mnie obcy
i straszny , nie miałabym z nim
po prostu nic wspólnego
|
|
 |
|
Patrzę na jej duże, niebieskie oczka, które same śmieją się do mnie. Wyciąga do mnie swoje małe rączki bym wziął ją na ręce i znów podrzucił kilka razy do góry - jej dziecięcy śmiech wywołuje na mojej twarzy natychmiastowy uśmiech. Znów mówi coś do mnie po swojemu i bawi się sznurkami od mojej bluzy biorąc je do ust, bo znów nie zdołałem jej upilnować. Przykłada swoją małą rączkę do mojej i robi większe oczka niż ma w rzeczywistości po czym znów zaczyna się śmiać. I próbuje znów sama chodzić mimo, że nawet nie raczkuje - kiedy stawiam ją na łóżku próbuje mi się wyrwać by mogła sama pobiec. Z kuchni słyszę jak "wrzeszczy" coś po swojemu do psa bo nie chce do niej podejść, a swoim malutkim palcem pokazuje, że ma być tu obok niej, a nie jeść - chcę go dosiąść i pojeździć na nim jak na kucyku. Łapie za rzeczy, których nie powinna dotykać i znów bije mnie po policzku, a ja muszę udawać, że to bolało. Kiedy zasypia na mojej piersi mam pewność, że jest bezpieczna. | niby_inny
|
|
 |
|
stał tak zaledwie 5 cm od niej i czuła zapach jego perfum. patrzył jej głęboko w oczy, a ona wbiła wzrok w podłogę. on złapał ją za podbródek i podniósł, po czym delikatnie, jak zamek z piasku, który ma runąć dotykał ustami jej ust.
|
|
 |
|
i usiadła na ławce naprzeciwko niego. ze słuchawkami na uszach patrzył w niebo. wiedziała, że nie słyszy, dlatego nie bała się powiedzieć, że go kocha. szeptała, jak bardzo i jak pragnie, i że zrobiłaby wszystko dla niego, mówiła coraz głośniej o poświęceniu, a kiedy zrozumiała, że dawno wyjął słuchawki i patrzył na nią, obserwował poczuła łzy. ' jesteś pewna tej miłości? ja potrzebuje czuć się kochanym, rozumiesz? ' jedyne co zdołała zrobić to pokiwać głową na tak. on podszedł do niej splótł swoje ręce z jej i pocałował namiętnie.
|
|
 |
|
On przycisnął ją mocno do poduszki i jednym ruchem rozdzielił nogi. Nigdy nie przypuszczał, by było to możliwe, ale wydawało się, że jego usta kierują się własnym widzimisię, głodne szukały jej warg, stanowczo, uparcie. Świat wokół niego wirował, pożądanie narastało, sprawiając, że zapomniał o wszystkim innym, a ona ujrzawszy jego mękę, prędko wślizgnęła się pod niego. Objęła go ramionami za szyję i pocałowała jeszcze raz. Wszystko przestało toczyć się tak, jak wyobrażał to sobie on. Dziewczyna krzyczała, błagała pocałunkami i rękami obejmującymi go w pasie. On odwzajemniał jej pocałunki, kiedy ona obejmowała jego biodra i zdołała przycisnąć do swojego ciała. Uniósł głowę, czując ponadzmysłową rozkosz, o jakiej nawet nie marzył, jak gdyby ból całego świata go opuścił. Potem szeptali słowa bezwstydne o ich miłości i tak leżeli całą noc czekając na kolejny dzień.
|
|
|
|