 |
|
Chciała pozbyć się Go ze swojej głowy. Co z tego, że jej się podobał? Co z tego, że był miły, pewny siebie, zabawny i posiadał mnóstwo zalet, skoro dla Niego, ona była tylko zwykłym kąskiem. Kolejną laską, naiwną dziewczyną, którą by wykorzystał i zostawił. Nie było w niej nic szczególnego, więc właściwie po co miałby w ogóle zawracać nią sobie głowę. Bezsens. Ani to ładne, ani mądre. To wszystko nie miało prawa się wydarzyć. Ktoś taki jak On, nigdy nie spojrzałby na kogoś takiego jak ona.
|
|
 |
|
II. Ale moje życie jest zbyt pechowe, żeby wszystko ułożyło się tak jak chce. Szczęście nie jest moim przeznaczeniem. Moim przeznaczeniem jest samotność. Zawsze była. To właśnie ona się we mnie zakochała. Chciałabym tylko jednego. Móc złożyć jeden pocałunek na jego ustach i pozwolić mu odejść na zawsze. Kazać mu zniknąć z mojego życia i nigdy więcej się w nim nie pokazywać. Tak. To było by najbardziej odpowiednie.
|
|
 |
|
I. Wiecie co cholernie mnie wkurza? Wiedziesz sobie spokojnie swoje absurdalnie, żałosne życie, aż do momentu, w którym pojawia się jakiś facet. Istota niezwykle prymitywna, której zależy tylko na trzech rzeczach. Poderwać - zabawić się (delikatnie mówiąc) -zostawić. Jednak coś w tej istocie jest, że nas do niej przyciąga. Mnie urzekło pięć rzeczy : Sposób mówienia. Zachowanie. Poczucie humoru. Uśmiech. Oczy. Jak na złość, kiedy już prawie o nim zapomniałam, nagle znów pojawił się w moim życiu. Gdy nasze dłonie zetknęły się w geście powitania, przez moje ciało przeszedł przyjemny dreszcz. Przez cały wieczór ukradkiem na niego patrzyłam, a kiedy mnie zagadywał, w środku cieszyłam się jak małe dziecko.
|
|
 |
|
Czego się boję? Kiedyś bałam się stracisz wszystko co kocham. Straciłam moją MIŁOŚĆ, straciłam JEGO. Straciłam rodzinę i przyjaciół. Straciłam wszystko - nadzieje, wiarę w lepsze jutro. Skoro straciłam wszystko, chyba już nie mam o co się bać. / J.
|
|
 |
|
Tak ciężko jest odejść, nie wracać i pozwolić drugiej osobie zapomnieć? / J.
|
|
 |
|
Cholera. Nie wiem jak to sie stalo, ale poznalam GO. Poszlismy na domowke. Nie spodziewalam sie ani tym bardziej nie liczylam na to ze On tez tam bedzie. Jest zabawny, naprawde. W pewnym sensie szarmancki. Ogromny z niego flirciarz ale mnie to nie przeszkadzalo. Byl mily i pewny siebie. Ma piekny usmiech i zniewalajce, ciemne oczy. Fajnie nam sie rozmawialo a moje przyjaciolki mowily ze mu sie podobam, w co rzecz jasna nie chcialam wierzyc. Troche wypilam i chcialam tam z Nim zostac, kiedy inni szli na miasto. Ale nic z tego nie wyszlo, poniewaz moje wspanialomyslne kumpele wyciagnely mnie stamtad. Potem daly wyklad o tym, ze bede tego zalowac, ze tak sie nie robi bla bla bla. Wkurzylam sie. Nagle wszyscy interesuja sie moim zyciem i sie w nie wtracaja.
|
|
 |
|
I chyba nadszedł czas aby pogodzić się i odejść od pewnych ludzi, mimo że są dla nas ważni..[jestemjakajestemxd]
|
|
 |
|
Usiadłam i zaczęłam się zastanawiać co tak na prawdę przyniosło mi szczęście w życiu. Jedną myślą jaka przyszła mi do głowy byłeś TY. Twoja osoba, która sprawiała, że jednym uśmiechem, słowem, tonem głosu sprawiałeś, że moje serce biło jak szalone. Że oczy przepełniały się łzami szczęścia. / J.
|
|
 |
|
Każda osoba, która pojawiła się w moim życiu miała jakieś znaczenie. Każda sytuacja jaka się pojawiła miała wpływ na to jaka teraz jestem. Każdy wie, jaka jestem. Każdy wie, że tak ciężko mi zapomnieć, tak ciężko dojść do siebie. Tyle osób skrzywdziło mnie kłamstwami. To już chyba codzienność. "Dla nie których kłamstwo to już nie wiem.. sposób życia." A to właśnie one są najgorsze. Można pół roku żyć w kłamstwie i potem przez jakiś głupi portal społecznościowy typu Facebook i zdjęcia dowiadujemy się prawdy. To jest najgorszy rodzaj bólu. Dowiedzieć się prawdy nie od osoby, która cie okłamywała, ale przez przypadek. Ludzie nie potrafią w oczy przyznać się do błędu. / J.
|
|
 |
|
nie sposób opisać tęsknotę, gdy będąc daleko, kocha się tak bardzo.
|
|
 |
|
dawno nie rozmawialiśmy, dawno nie dzieliśmy się przeżyciami, śmiechem, gestem, dawno nie byliśmy. czasem mi ciebie brakuje, bo przecież spędziłam z tobą tak dużo czasu, bo przecież z tobą najlepiej spędzałam czas, bo przecież znasz mnie najlepiej i tak bardzo cię przez to kocham, że sama się sobie dziwię. nie wiem, czy jeszcze kiedyś wymienimy choć kilka słów, ale tęsknię za tym najbardziej na świecie. nigdy za niczym i nikim tak nie tęskniłam. nigdy przedtem i nigdy potem.
|
|
 |
|
ostatnimi czasy zrobiłam się taka krucha, taka słaba. wszystko mnie boli. począwszy od czubka głowy, zahaczając o serce i kończąc na palcach u stóp. złamać potrafi mnie choćby jedno słowo krytyki, choćby jedno złe spojrzenie, choćby jeden szyderczy uśmiech. udaję, że wszystko gra, że pomimo tylu problemów wciąż dostrzegam plusy, bo przecież tak jest łatwiej. prościej chować się pod peleryną pozorów, która pozornie chroni nas przed kolejnym zranieniem. bo przecież ludzie to sępy, nie sądzisz? czekają, żerują by w najmniej spodziewanym momencie ukraść Ci coś najcenniejszego - szczęście. coraz trudniej mi przez to oddychać, czuję jak moja dusza powolutku obumiera. jesień mnie zabija, dobija, uśmierca. pomóż mi na nowo stanąć na nogi, pomóż przetrwać te ponure dni. napraw mnie, jestem przecież tylko kobietą. nieporadną, drobniutką istotą, która sama sobie nie poradzi.
|
|
|
|