 |
|
Nie po raz pierwszy za sobą tęsknimy, nie po raz ostatni.
|
|
 |
|
chciałabym do Ciebie zadzwonić, powiedzieć tak po prostu, że mi Ciebie brakuje. nie wiem, czy to coś znaczy, nigdy nie chciałam niczego Ci niszczyć, chciałam Ci tylko powiedzieć, że tęsknię. że kurwa tak cholernie tęsknię.
|
|
 |
|
kiedy skończyło się moje normalne życie? chyba wtedy, gdy odszedł. gdy zostawił mnie samą ze swoimi demonami. przez niego umieram. umieram każdej nocy. przez niego cierpię. cierpię przy każdym oddechu. dosłownie.
|
|
 |
|
budzisz się rano i nie jesteś w stanie dotknąć dłonią ŻADNEJ części swojego ciała, brzydzisz się sobą bardziej niż wszystkich innych ludzi z ulicy. podchodzisz do lustra i masz ochotę je rozbić gołą ręką, nienawidzisz tego odbicia. nienawidzisz wszystkiego. tego, na co właśnie patrzysz. przecież to widać, przecież czujesz każdą ranę. są tam. tego, co siedzi w Twojej głowie i kazało Ci zrobić to wczoraj i na pewno każe zrobić dziś. i każdy dzień zaczyna się tak samo. czujesz, że wszyscy nienawidzą Ciebie równie mocno jak Ty sama. wiesz to, po prostu tak jest. chcesz się od siebie uwolnić, Twój własny umysł Cię zabija, z każdym dniem coraz bardziej skutecznie. jesteś żywa. wciąż. czujesz każde uderzenie serca i jedyne, o czym marzysz, żeby to było ostatnie. i w sumie dużo czasu Ci nie pozostało, choroba Cie wykańcza, serce tęskni za Nim, za Jego osobą. nie wytrzymujesz, znowu jesteś cała we łzach, chcesz zniknąć.
|
|
 |
|
Od kilku tygodni brakuję mi słów by wyrazić to jak się czuję gdy nie ma Ciebie obok. / J.
|
|
 |
|
Odkąd odszedłeś, zapomniałam jak żyć. / J.
|
|
 |
|
2 tygodnie. 14 dni. 336 godzin. 20160 minut. 1209600 sekund. To wciąż za mało, aby przestać o Tobie mysleć. Wciąż jak na złość siedzisz w mojej głowie i zajmujesz jej większą część. To wszystko jakaś paranoja. Nie mogę pozbierać się do kupy. Mam tyle problemów. Nie wiem co dalej robić ze swoim życiem. Jak postępować. Jak dalej żyć w tym syfie z kolejną porcją nerwów, złudzeń i rozczarowań, a nadomiar złego, jesteś jeszcze Ty.
|
|
 |
|
Nagle dochodzi do ciebie, że on był kimś ważnym w twoim życiu. Gdy nie miałaś humoru wystarczyło, że on napisał a uśmiech sam się pojawiał. Spacery wspólne i wygłupy. Uwielbiałam to. Teraz już tego nie ma, brak kontaktu z jakiego powodu? Nie znam przyczyny. Czy da się naprawić? Nie mam pojęcia. Obawiam się że to co było już nigdy nie wróci, że będziemy dla siebie obcymi ludźmi. [jestemjakajestemxd]
|
|
 |
|
Pierwszy śnieg spadł. Wspomnienia i marzenia wróciły. To co było rok temu, to jak spotykałam się z nim. Wieczorne spacery. Mimo wszystko uwielbiałam je. Chciałabym te wspomnienia zobaczy jak film, przypomnieć sobie to wszystko. To uczucie, tą radość. Nie było idealnie ale byłam szczęśliwa, a to się liczy. To nie powróci ale mimo wszystko czegoś brak. Brak kogoś kto zabierze na wieczorny spacer, ogrzeje gdy będzie zimno. Po prostu będzie obok.. [jestemjakajestemxd]
|
|
 |
|
Przytul mnie, niech życie znów nabierze sensu. / J.
|
|
 |
|
Kochany Święty Mikołaju. W tym roku nie chce prosić cie o nowe Air maxy, o lustrzankę cyfrową, nowe ubrania, kasę czy tableta. W tym roku mam jedną prośbę. Proszę spraw, żeby osoba którą kocham już na zawsze mogła być tylko moja! / J.
|
|
 |
|
Cały dzień żyłam swoim życiem. Uśmiechałam się rzadko lecz szczerze. Czasem nawet udało mi się powiedzieć coś co rozśmieszyło pozytywnie ludzi z mojego otoczenia. Uwierzysz, że po miłym dniu wróciłam do domu i zaczęłam płakać dlatego, że w ciągu tego całego dnia ani razu Jego nie widziałam? / J.
|
|
|
|