głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika kinguu17

Uśmiechnął się do mnie w taki sposób  że gwałt na nim  każdy sąd uznałby za czyn całkowicie usprawiedliwiony.

ciamciaramciaa dodano: 26 kwietnia 2012

Uśmiechnął się do mnie w taki sposób, że gwałt na nim, każdy sąd uznałby za czyn całkowicie usprawiedliwiony.

Nieważne czy marzenia spełniają się w snach czy w rzeczywistości . Ważne  że w snach dają nam siłę aby o nie walczyć .

ciamciaramciaa dodano: 26 kwietnia 2012

Nieważne czy marzenia spełniają się w snach czy w rzeczywistości . Ważne, że w snach dają nam siłę aby o nie walczyć .

Bo przyjaciół nie poznaje się wtedy gdy płaczą z nami  kiedy straciliśmy chłopaka... Tylko wtedy  gdy każą nam się otrząsnąć i nazwą zjebem! Kiedy przypierdolą ci  gdy robisz sobie siarę :D Gdy idą z Tobą i robią to co Ty  chociaż przypał mają gwarantowany. Nie wtedy gdy pomagają przy ściąganiu na klasówce  ale wtedy  gdy też dostaną jedynkę i z pocieszeniem mówią  aaa co tam  lubię poprawy Gdy jesteś dla nich jak siostra  a nie jak ktoś z kim można sobie pogadać na gadu.

ciamciaramciaa dodano: 26 kwietnia 2012

Bo przyjaciół nie poznaje się wtedy gdy płaczą z nami, kiedy straciliśmy chłopaka... Tylko wtedy, gdy każą nam się otrząsnąć i nazwą zjebem! Kiedy przypierdolą ci, gdy robisz sobie siarę :D Gdy idą z Tobą i robią to co Ty, chociaż przypał mają gwarantowany. Nie wtedy gdy pomagają przy ściąganiu na klasówce, ale wtedy, gdy też dostaną jedynkę i z pocieszeniem mówią "aaa co tam, lubię poprawy"Gdy jesteś dla nich jak siostra, a nie jak ktoś z kim można sobie pogadać na gadu.

I hope it's your last second chance.

autodestructions dodano: 24 kwietnia 2012

I hope it's your last second chance.

słowa wyrwane z kontekstu. spróbuj mnie zrozumieć.

autodestructions dodano: 24 kwietnia 2012

słowa wyrwane z kontekstu. spróbuj mnie zrozumieć.

psychodeliczne myśli.

autodestructions dodano: 24 kwietnia 2012

psychodeliczne myśli.

potok myśli zamknięty w kilku nieskładnych zdaniach.

autodestructions dodano: 24 kwietnia 2012

potok myśli zamknięty w kilku nieskładnych zdaniach.

 cz. 1  leżę nieruchomo na podłodze i zastanawiam się  czy jeszcze żyję.  po omacku szukam pulsującej skroni   dotykam jej przerażona  odsuwam lepką od krwi dłoń i usiłuję unieść ją na wysokośc oczu  z mizernym skutkiem.  próbuję otworzyć ciężkie jak ołów powieki  ale raz za razem  widzę tylko oślepiające światło  a zaraz potem na moje oczy spada kurtyna mroku   po głowie rozbijają mi się myśli  dziesięć  sto  tysiąc na minutę.  czy już umarłam?  co właściwie się stało?  ledwie wyczuwam nierównomierne bicie własnego serca   każdy centymetr kwadratowy mojego ciała bólem przypomina mi o swoim istnieniu.  zważąjąc na to  co teraz czuję  chyba wolałabym już nie żyć i nie odczuwać tego wszystkiego.  powinnam była umrzeć   zasłużyłam na to  zasłużyłam na odrobinę godności na końcu  jednak wciąż mam świadomość  że przede mną już niedaleka droga.  niemalże czuję na karku gorący oodech Czarnej Damy z kostuchą. stoi nade mną i uśmiecha się szyderczo.

autodestructions dodano: 24 kwietnia 2012

[cz. 1] leżę nieruchomo na podłodze i zastanawiam się, czy jeszcze żyję. po omacku szukam pulsującej skroni, dotykam jej przerażona, odsuwam lepką od krwi dłoń i usiłuję unieść ją na wysokośc oczu, z mizernym skutkiem. próbuję otworzyć ciężkie jak ołów powieki, ale raz za razem widzę tylko oślepiające światło, a zaraz potem na moje oczy spada kurtyna mroku, po głowie rozbijają mi się myśli dziesięć, sto, tysiąc na minutę. czy już umarłam? co właściwie się stało? ledwie wyczuwam nierównomierne bicie własnego serca, każdy centymetr kwadratowy mojego ciała bólem przypomina mi o swoim istnieniu. zważąjąc na to, co teraz czuję, chyba wolałabym już nie żyć i nie odczuwać tego wszystkiego. powinnam była umrzeć - zasłużyłam na to, zasłużyłam na odrobinę godności na końcu, jednak wciąż mam świadomość, że przede mną już niedaleka droga. niemalże czuję na karku gorący oodech Czarnej Damy z kostuchą. stoi nade mną i uśmiecha się szyderczo.

 cz. 2  zaczynają powracać do mnie wszystkie moje koszmary.  na jawie okazują się być jeszcze gorsze   nie sądziłam  że to możliwe.  chwilę później mój świat ogranicza się do pochłaniającej mnie ciemności...  nagle ktoś podnosi mnie i czuję silne  ciepłe ramię kogoś obejmującego mnie.  budzę się w białej sali.  kroplówka. żadnej klamki. musiałam okropnie się szamotać  ale wtedy... wtedy miał twarz topielca. twarz  która niejednokrotnie mi się śniła i zawsze wyrywała mnie ze snu widokiem tych oczu pełnych lodu.  wrzask. mój własny wrzask   jedyny dźwięk  który do mnie dociera  odbija się echem od ścian i wibruje jeszcze długą chwilę w moim umyśle.  przez godzinę  dwie  może trzy nie robię nic  tylko leżę i patrzę w sufit. cały czas jestem sama.  to dziwne  przecież powinni mnie pilnować. nie ulega wątpliwości  że mnie obserwują w jakiś sposób.

autodestructions dodano: 24 kwietnia 2012

[cz. 2] zaczynają powracać do mnie wszystkie moje koszmary. na jawie okazują się być jeszcze gorsze - nie sądziłam, że to możliwe. chwilę później mój świat ogranicza się do pochłaniającej mnie ciemności... nagle ktoś podnosi mnie i czuję silne, ciepłe ramię kogoś obejmującego mnie. budzę się w białej sali. kroplówka. żadnej klamki. musiałam okropnie się szamotać, ale wtedy... wtedy miał twarz topielca. twarz, która niejednokrotnie mi się śniła i zawsze wyrywała mnie ze snu widokiem tych oczu pełnych lodu. wrzask. mój własny wrzask - jedyny dźwięk, który do mnie dociera, odbija się echem od ścian i wibruje jeszcze długą chwilę w moim umyśle. przez godzinę, dwie, może trzy nie robię nic, tylko leżę i patrzę w sufit. cały czas jestem sama. to dziwne, przecież powinni mnie pilnować. nie ulega wątpliwości, że mnie obserwują w jakiś sposób.

 cz. 3  kiedy już mam nadzieję na zbawienny sen przychodzi on.  tak zwyczajnie wchodzi  zamyka drzwi  patrzy mi prosto w oczy i mówi  że będzie dobrze.  chcę wstać i się na niego rzucić  dać mu w twarz  poorać policzek paznokciami  albo zamknąć jego szyję w żelaznym uścisku napierających dłoni.  chyba widzi  jaka żądza jego krwi mną miota  mimo wszystko ryzykownie zbliża się do mnie i bierze w ramiona  nie przeciwstawiam się. wręcz przeciwnie   łagodnieję jak owieczka i błagalnym tonem mówię  żeby nie odchodził.  słucha. przecież mnie zna. przeiceż wie  jak cholernie go teraz potrzebuję.  nie wybaczyłby sobie zostawiając mnie samą w takim stanie.

autodestructions dodano: 24 kwietnia 2012

[cz. 3] kiedy już mam nadzieję na zbawienny sen przychodzi on. tak zwyczajnie wchodzi, zamyka drzwi, patrzy mi prosto w oczy i mówi, że będzie dobrze. chcę wstać i się na niego rzucić, dać mu w twarz, poorać policzek paznokciami, albo zamknąć jego szyję w żelaznym uścisku napierających dłoni. chyba widzi, jaka żądza jego krwi mną miota mimo wszystko ryzykownie zbliża się do mnie i bierze w ramiona nie przeciwstawiam się. wręcz przeciwnie - łagodnieję jak owieczka i błagalnym tonem mówię, żeby nie odchodził. słucha. przecież mnie zna. przeiceż wie, jak cholernie go teraz potrzebuję. nie wybaczyłby sobie zostawiając mnie samą w takim stanie.

i chociaż ostatnio śpię coraz mniej   jak tylko zamknę oczy zaczynają dręczyć mnie koszmary.  ktoś  kogo kocham umiera na moich oczach  a ja nie mogę nic zrobić.  budzę się z wrzaskiem i wiem  że nie chcę widzieć tego po raz kolejny.  co z tego  skoro i tak moje myśli przepełnione są takimi obrazami?  zapalam światło i do rana wpatruję się intensywnie w ścianę   sufit  okno bądź podłogę.  i tak przez kilka godzin.  ponadto coraz częściej myślę  że niedługo przestanę sobie radzić z tym sama.  pytanie  co mam zrobić  jest na porządku dziennym   myślę o tym prawie w każdej minucie mojego życia.  póki co nie znalazłam odpowiedzi...

autodestructions dodano: 24 kwietnia 2012

i chociaż ostatnio śpię coraz mniej, jak tylko zamknę oczy zaczynają dręczyć mnie koszmary. ktoś, kogo kocham umiera na moich oczach, a ja nie mogę nic zrobić. budzę się z wrzaskiem i wiem, że nie chcę widzieć tego po raz kolejny. co z tego, skoro i tak moje myśli przepełnione są takimi obrazami? zapalam światło i do rana wpatruję się intensywnie w ścianę, sufit, okno bądź podłogę. i tak przez kilka godzin. ponadto coraz częściej myślę, że niedługo przestanę sobie radzić z tym sama. pytanie "co mam zrobić" jest na porządku dziennym, myślę o tym prawie w każdej minucie mojego życia. póki co nie znalazłam odpowiedzi...

narkotyczne lęki.

autodestructions dodano: 24 kwietnia 2012

narkotyczne lęki.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć