 |
|
od zawsze chciałem znaleźć kogoś, kto by mógł zrozumieć. tak dawno już wiedziałem, że to jesteś ty. / Pezet
|
|
 |
|
Cześć życie! Chcę zmienić rolę, nie chce już być nikim. Chce byś kimś, kogo ludzie docenią, Chce stać się kimś więcej niż tylko małą nic nie znacząca istotą, która tu istnieje bo boi się umrzeć. Chce być szczęśliwa tak jak kiedyś, chcę by ludzie spowrotem zobaczyli we mnie kogoś wartościowego. Chcę być kochana tak jak kiedyś, bo jak na dziś życie tu nie ma sensu. Jak na dziś, jestem jak cień. Nie potrzebny cień. Chcę być coś warta, nie chcę już być NIKIM. To jest już nudne. ~ bezznakumiloscii ~ .
|
|
 |
|
Chodź, zobacz na mój stan. Nie uwierzysz co się ze mną stało, nie poznasz mnie. Zmieniłam się, cholernie się zmieniłam. Być może na gorsze, ale to życie mnie zmieniło. Życie i Twoja miłość. Nie ja sama, i pewnie zgoniłbyś że to moja wina. Bo jestem zbyt słaba, ale nie Ty. Ty nigdy nie zrzucałeś winy na mnie, nigdy. To Ty upierałeś się, że kolejny raz zjebałeś. To Ty ciągle powtarzałeś, że to jest Twoja wina. Nie umiałeś powiedzieć mi - to przez Ciebie. Nigdy. Dlatego byłeś wart, byłeś wart wszystkiego. Wart więcej niż cały świat. Nie powiedziałeś - spierdalaj. Choć czasem miałeś mnie dość. Nie kazałeś mi odejść, nie. Byłeś wart, na prawdę. I wiesz Kocham Cię, cholernie mocno. Wiem, że nas już nie ma, bo się zjebało. Ale mógłbyś się odezwać? I chociaż napisz co u Ciebie, opisz wszystko, jak żyjesz. Powiedz czy jesteś szczęśliwy, czy Ci się jakoś układa. Chce tylko tyle. Nic więcej. ~ bezznakumiloscii ~.
|
|
 |
|
Znam ten ból gdy odchodzi kolega, na cmentarzu płonie znicz wiem ze trafiłeś do nieba!
|
|
 |
|
2.Boję się,że gdybym przyjechała do Ciebie nie otworzyłbyś mi drzwi,albo co gorsza,okazałoby się,że już dawno wyjechałeś.Boję się,że skazałabym się samowolnie na rozczarowanie,a przecież było ich już tyle,tyle,ponad moją głowę,ponad moją siłę.Przyznaję,jestem kiepska w okazywaniu uczuć,może dlatego nie czułeś zbytniej dumy z posiadania mnie,może byłam zbyt kiepska bym mogła Cię mieć,może zwariowałam pisząc,że to moja wina,bo przecież to Ciebie nie ma przy mnie,ale wybaczyłam Ci każde zło,słowo,gest,odejście i zagoiłam to serce,które nie pozwoliło przestać Cię kochać.Dlaczego piszę dopiero dziś skoro mogłam to zrobić zaraz po Twoim odejściu kiedy rany i ból były świeże,a tęsknota silniejsza?Nie wiem,może to z żalu,pretensji,że zostawiłeś mnie samą z dnia na dzień,być może z fałszywej nienawiści wpieranej mi przed podświadomość,nie zaczekaj,ujmę to prościej..Nie pisałam,bo umarłam,umarłam z braku Twojej obecności.Tęsknię,jeszcze raz powtórzę,śmiertelnie tęsknię.
|
|
 |
|
napisz . nie obrażę się .
|
|
 |
|
Czy boisz się dnia gdy zadzwonisz do mnie,a ja nie dobiorę,nie usłyszysz mojego głosu,będzie zwyczajny sygnał,który skończy się po kilku sekundach zostawiając Cię z lękiem o mnie?Czy boisz się,że pukając do moich drzwi nikt Ci nie otworzy,a jedynie wiatr piszczący w pustych pomieszczeniach odwoła Cię z powrotem?Czy boisz się,że nie znajdziesz mnie w miejscach,które lubiliśmy nazywać swoimi?Czy boisz się,że noce staną się beze mnie bardziej samotne,a Ty najzwyczajniej w świecie przestaniesz sobie radzić?Czy boisz się zamknąć oczy by nie zobaczyć mojej zapłakanej twarzy,krwistych od ran warg,zaciśniętych pięści bijących o ścianę?Czy boisz się,że usłyszysz mój krzyk rozrywający gardło pragnący Ciebie obok?Czy boisz się,że za sekundę odwołam swoje słowa wrzaskiem jak bardzo mnie zraniłeś i nie wspomnę o miłości do Ciebie?Czy boisz się,że usłyszysz po drugiej stronie obcy głos mówiący,że mnie już nie ma?Czy boisz się momentu gdy uświadomisz sobie,że przestałam czekać?Boisz się?Boisz?
|
|
 |
|
czasem zastanawiam się czy życie na tej planecie ma w ogóle sens..
|
|
 |
|
tak właściwie to nie powinniśmy tęsknić za ludźmi, którzy mają nas gdzieś, a jednak.
|
|
 |
|
I tak płynę przez ocean wspomnień, i płynę i marzę, i boję się uśmiechnąć, bo nie chcę, żeby ktoś zauważył. Jestem dnem, na które nie chce opaść nawet wrak. Wszystko się przede mną wzbrania, nawet ja sama jestem świadoma swojej obrzydliwości. Nienawidzę, kiedy patrzę w lustro i za każdym razem widzę to samo. Widzę dziewczynę, która nie spełniła swoich marzeń, choć były tak banalne, dziewczynę, która tak pragnęła żyć, a zatraciła się w sobie, dziewczyna, która chciała choć przez chwilę być szczęśliwa, a ściągnęła na siebie pasmo złych dni. Jestem inna niż wszyscy, sama siebie niszczę ze świadomością. Może powinnam coś zmienić, może powinnam zamknąć rozdziały w życiu, które sprowadziły mnie na taką drogę, może... może... może... Gdybanie sprawia, że popadam w to dno coraz bardziej. Wyciągam rękę nad powierzchnię wody, ale nikt nie rzuca koła. Wszyscy pogodzili się już z tym tak samo jak ja. Umarłam w sobie. To takie poetyckie,a zarazem płytkie.Boże daj choć jeden dzień inny niż wszystkie
|
|
 |
|
Może i masz dowód w portfelu, wskazówka na liczniku lat wciąż drga w górę. Może nie zasiadasz już przed telewizorem w ciepłych kapciach, kolorowej koszulce, a w ręku nie ściskasz słoika z nutellą. Może nie chodzisz już na plac zabaw, a u lekarza nie dostajesz naklejki 'dzielny pacjent', ale gdzieś w głębi serca, jeszcze jesteś dzieckiem, tęskniącym za wtuleniem się w ramiona rodziców, gdy tak bardzo Ci źle. / aniusssia
|
|
|
|