 |
|
poszli do kwiaciarni. on chciał kupić kwiatka na dzień matki. weszli, zapytał się jej jakiego ma kupić mamie. ona powiedziała, że czerwoną róże. to taki romantyczny kwiatek. powiedział pani sprzedawczyni, że chciałby dwie duże róże. ona spojrzała na niego i wyszli ze sklepu a on z tym jego szarmanckim uśmiechem szedł. gdy stanęli on zapytał się jej c`zy chciałaby z nim być` i wręczył jej róże. a ona onieśmielona odpowiedziała `tak`. po chwili odparła `jakie to romantyczne`. ♥
|
|
 |
|
`proszę.` - powiedziała wręczając mu filiżankę gorącej czekolady z uśmiechem na twarzy. usiadła koło niego i upiła łyk z własnej. - `dziękuję kochanie.` - wyszeptał uśmiechając się swoim szarmanckim uśmieszkiem. patrzyła jak powoli delektuje się napojem. zawsze z doskonałością obserwowała jego niezwykłe usta. - `ubrudziłeś się .!` - krzyknęła, zaczynając się śmiać. -`gdzie .?` - `o tutaj.` powiedziała wskazując na jego wargę. uniósł dłoń, aby zetrzeć czekoladę. zaprotestowała. - `zostaw. ja się tym zajmę.` pocałowała go. - `wiesz co? lubię się brudzić.` - powiedział, odkrywając swój śnieżnobiały uśmiech. - `wiesz co .? lubię takie czekoladowe pocałunki.` - odpowiedziała, wtulając się w jego ramiona. ♥
|
|
 |
|
stał wpatrzony w jej źrenice.. zawstydziła się, uśmiechnęła do niego. odwróciła jego uwagę. zaczęła opowiadać o jakiś niestworzonych rzeczach. przerwał jej gadanie, musnął ją w usta. potem znów na nią popatrzył i zaczął ją całować.. spieszyło się jej. nie chciała przerywać, ale musiała. siła wyższa. a było tak cudownie.. ♥
|
|
 |
|
rozmawiali o marzeniach, o planach.. miał jej powiedzieć gdzie chciałby pojechać, jego miejsce itd. później ona.. mówiła mu, że ona to pełen spontan, nie ma ulubionego miejsca itp. jednak on nalegał. powiedziała, że obojętnie gdzie, ważne żeby z nim. napisała mu `łąka, bezchmurne niebo, słońce i Ty.` odpisał, że zrobiłby to nawet teraz, ale pogoda nie pasowała do tego. ♥
|
|
 |
|
patrzył jej w oczy. wiedział, że tego nie lubi. bardzo ją to krępuje. nie potrafił inaczej. nagle patrzył dłuższą chwilę i się odwróciła. zaprzeczał. nagle spojrzał jej tak głęboko w oczy i zapytał czy ma mapę.. ona taka zdziwiona chociaż przeczuwała, że powie jej zaraz jakiś tekst. odpowiedziała `yhmm, fajnie..`a on na to `bo zgubiłem się w Twoich oczach.`. zawstydziła się ciut, odwróciła głowę i żyła dalej. jego spojrzenie tak bardzo ją krępuje.. ♥
|
|
 |
|
szła chodnikiem po nieznanym mieści. rozpłakała się. potrzebowała przytulic się do kogoś. siedział w parku, zamyślony. podeszła, przedstawiła swój problem, przytuliła z całej siły, cała zapłakana spojrzała w jego oczy i odeszła. a on własnie taką ja zapamiętał i w takiej się w niej zakochał ♥
|
|
 |
|
leżała w łóżku,, wiedział, że ona zaraz zaśnie, ale napisał jej jednego esa `obiecaj mi że pewnego dnia będziemy wracać do jednego domu, zasypiać i budzić się w jednym łóżku, jeść śniadanie w jednej kuchni, parzyć sobie nawzajem kawe po nieprzespanej nocy, dawać sobie całusa przed wyjściem do pracy a potem wracać znów do siebie ` . przeczytała. miała ciarki po całym ciele, ale była taka dumna z tego, że jest tylko Jego.♥
|
|
 |
|
siedziała na boisku. ubrana w dresy i bluzę brata piła kolejne piwo. ze słuchawek dobiegał głos kumpla, a z jej ust ciche szepty. `gadasz do siebie .?` usłyszała nagle i jej ciało przeszył dreszcz. ten głos rozpoznałaby wszędzie, nawet w najgorszym hałasie. nie podniosła głowy. `nic Ci do tego.` warknęła, wciąż patrząc w ziemię. przykucnął i wtedy jego zapach oplótł się wokół jej ciała. wstała, upuszczając butelkę. `po co przyszedłeś .?` ryknęła na całe gardło. `uspokój się. chciałem pogadać.` szepnął, wyciągając rękę w jej stronę. `nie. nie będziemy rozmawiać. A wiesz dlaczego .? bo kiedy Ty odwrócisz się i pójdziesz w swoją stronę, ja zostanę z dźwiękiem Twojego głosu w uszach i to ja będę wyć przez kolejne miesiące. a teraz spuść wzrok i wynoś się w końcu z mojego życia ! . brakowało jej powietrza. chłopak zaczął iść w przeciwną stronę. `zostań.` szepnęła z nadzieją, że nie usłyszy. wrócił się. zamknął jej ciało w żelaznym uścisku. ♥
|
|
 |
|
umówili się jak zwykle w pobliskiej kawiarence. malowała się jak najpiękniej, kupowała nowe rzeczy, aby być dla niego piękną. wyszła szybciej z domu, usiadła przy stoliku zarezerwowanym dla nich. czekała i czekała. nie przyszedł. próbowała się do niego dodzwonić. telefon był wyłączony. poszła do domu cała zapłakana. to była ich rocznica. byli razem już rok. następnego dnia rano dostała sms od nieznanego nr, że jej chłopak leży w szpitalu. miał atak. była zszokowana. nigdy nie mówił jej, że jest an coś chory. jak najszybciej pojechała do Niego i wspierała Go w tych ciężkich chwilach. od teraz żyli bez tajemnic i byli najszczęśliwszą parą przynajmniej tacy się czuli. a to było najważniejsze.♥
|
|
 |
|
siedziała wieczorem słuchając smętnych piosenek i czytając swój pamiętnik. w ręku trzymała gorącą czekoladę, zawsze ją piła, gdy była na skraju łez. czytając stare wydarzenia, które teraz można już nazwać wspomnieniami rozpłakała się. to było silniejsze od niej. potrzebowała Go.. akurat w ten dzień się pokłócili. miała dość. w głowie pętla myśli samobójczych. napisał. odetchnęła z ulgą. przepraszał za swoje głupie zachowanie. wybaczyła mu po pierwszym sms. tak bardzo Go wtedy potrzebowała. a on rzucił wszystko i przyjechał do niej. wtedy zrozumiała jak bardzo mu na niej zależy. ♥
|
|
 |
|
Usiadłam sama w pierwszej ławce. był sprawdzian, wszyscy siadali w ostatnich ławkach, aby móc ściągać.miałam szczęscie bo na klasówce był temat,którego wykułam się na pamięć.wiedziałam, że napisze test na piątkę. nagle usłyszałam, lekkie szturchanie mojego krzesła. odwróciłam się. siedziałeś tam ty. patrzyłam w twoje błękitne oczy, chociaż po wczorajszym miałam ochote Cię zabić.
-co będzie w 1?
- pff. niech Ci twoja ukochana dziunia powie.
- ale, no weź. dobrze, wiesz, ze to był tylko taki głupi zakład. nie chciałem Cię zranić.
- hm mogłeś o tym wcześniej pomyśleć. bo ty nie wiesz, jak to jest być zakochanym i nigdy się nie dowiesz.
- a jak już jestem zakochany?
- wątpie.- a chcesz sie przekonać?- no dawaj.wstał, wyszedł z ławki.podszedł do mnie i namiętnie pocałował. nie zważając na patrzącego sie nauczyciela, oraz kolegów.odpłynęłam.liczyło sie tylko to co teraz.
- nadal uważasz, że nigdy zakochany nie byłem?
-nie już nie.a w pierwszym będzie B.odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy.♥
|
|
 |
|
od lat nie widziałam Go inaczej ubranego niż w dres z adasia i czarne naje. włosy ścięte ma zawsze na bardzo krótko. nałogowo pali fajki. nie wyobraża sobie weekendu bez ostrego melanżu. należy do tych którzy wożą się po osiedlu czarnym bmw z przyciemnianymi szybami i rozpierdalają co popadnie. nigdy nie pisze smsów - zawsze dzwoni. na Jego widok dziewczyny sikają w majtki - wkońcu urodę to mu Bóg podarował niemiłosierną. każda chciałaby Go mieć chociaż przez kilka minut. a ja ? ja podchodzę do Niego, całując w policzek i mówiąc 'siema gnojku' - mimo tego , że jest starszy ode mnie pięć lat. On obdarowuje mnie cudownym uśmiechem , który chciałaby zobaczyć niejedna panna , przytula do siebie i mocno ściskając mówi: ' uduszę Cię kiedyś za tego gnojka,wiesz?' ♥
|
|
|
|