 |
|
"Niektórym ludziom jest pisane się spotkać. Niezależnie od tego gdzie się znajdują, czy dokąd się wybierają, któregoś dnia na siebie wpadną."
|
|
 |
|
[4]Ale wiesz, uświadomiłeś mi jedno, że są ludzie, o których nie warto walczyć, zabiegać…Są tacy, którzy mają Cię jedynie za „opcję”, wpadają znienacka do naszego życia z buciorami, mieszają w naszych sercach, a potem odchodzą, bez pożegnania, tak jak TY. O takich ludziach rozsądniej jest zwyczajnie zapomnieć. Ale są też tacy, którym na nas zależy i choć jest ich niewielu, to zostaną w naszym w życiu, pomimo tego jacy jesteśmy, będą dla nas oparciem i podniosą nas, gdy będziemy upadać…Dlatego nie warto się dla kogoś zmieniać, NIGDY. Jeśli ktoś nie docenia Cię za to jaki jesteś i nie akceptuje Cię takim jakim jesteś – nie zasługuje na Ciebie. Proste.
|
|
 |
|
[3]Z początku obwiniałam siebie, zastanawiałam się gdzie popełniłam błąd, na siłę próbowałam to naprawić…Po raz kolejny ujawniła się moja naiwność , dałam się zmanipulować i wykorzystać. Kim dla Ciebie byłam? Chusteczką, do której w każdej chwili można wylać swoje żale i smutki, a gdy już się zużyje wyrzucić? Chyba w tym wszystkim zapomniałeś, że ja też mam uczucia. Odszedłeś, bo co? Bo znalazłeś sobie inną „pocieszycielkę” i nie jestem Ci już potrzebna? I co? Ją też wyrwałeś na ten chwyt, jaki to jesteś biedny i pokrzywdzony przez los, żeby ją do siebie przyciągnąć? To podłe. Albo może okazało się, że jednak nie spełniam Twoich oczekiwań? Bo jednak nie jestem tak idealna jak Ci się wydawało? Czy już po prostu się „zużyłam”. No cóż, wybacz. Może ONA ci da. Szczerze zazdroszczę, że w przeciwieństwie do mnie, zapominanie o ludziach przychodzi Ci tak łatwo.
|
|
 |
|
[2]Wiedziałam, że żadne słowa, ani kazania na temat tego, czy to co robisz jest dobre, czy złe nie są w stanie zmienić Twojego sposobu myślenia i poglądu na pewne sprawy. Jednego byłam pewna, że najgorszą rzeczą jaką mogę zrobić, to odsunąć się od Ciebie…poza tym nawet tego nie chciałam. Pragnęłam być przy Tobie, nieważne jak bardzo byłoby to trudne dla nas obojga. Zrozumiałam wtedy, że chyba zaczyna mi zależeć, że stajesz się dla mnie kimś więcej…Myślałam, że czujesz to samo, myślałam, że staniesz się dla mnie osobą, na której również będę mogła polegać. Myliłam się. W momencie, kiedy tym razem to ja potrzebowałam Twojego wsparcia…odszedłeś, bez słowa, tak po prostu.
|
|
 |
|
[1]Otworzyłeś się przede mną. Pozwoliłeś mi wejść do swojego świata. Opowiedziałeś mi o tym, co Cię boli. O swoich problemach, obawach, uzależnieniu…zastanawiałam się wtedy, dlaczego akurat ja, przecież tak naprawdę nic o mnie nie wiesz. Ale wiesz, co? Wtedy po raz pierwszy poczułam się komuś potrzebna…w końcu. Poczułam, że darzysz mnie zaufaniem. Możesz wierzyć lub nie, ale to, co mi powiedziałeś wstrząsnęło mną tak bardzo, że momentalnie zaczęłam płakać. To wszystko chyba mnie przerosło. Nie mogłam pojąć, jak ktoś z taką przeszłością może jeszcze normalnie funkcjonować, moje problemy przy Twoich tak naprawdę nic nie znaczyły. Poczułam się winna i bezsilna. Winna, dlatego, że zmusiłam Cię do mówienia, o czymś co było dla Ciebie źródłem cierpienia, jakbym nie zdawała sobie sprawy z tego jak wiele Cię to kosztuje. A bezsilna, bo nie wiedziałam, jak Ci pomóc, wesprzeć. Potrzebowałam kilku dni, żeby to wszystko ogarnąć, nieustannie o Tobie myślałam.
|
|
 |
|
"Niektórzy pojawiają się znienacka, mieszają mocą w naszych sercach, a potem znikają bez pożegnań. Żadne czary, tylko nasza naiwność pozwala byle komu się oswoić."
|
|
 |
|
Znasz ten niewyobrażalnie ogromny ból przeszywający Twoje ciało? Ból wypływający z wnętrza Ciebie? Każdy kolejny oddech staje się cięższy od poprzedniego. Jakby niewidzialna siła wgniatała klatkę piersiową w coś twardego. Jakbyś miał zaraz się udusić. Poczułeś to kiedyś? Nie wiesz jak sobie z tym poradzić, to jest o wiele silniejsze od Ciebie. Jakby żyło własnym życiem. Pojawia się nagle. Powoli i bezboleśnie zabija. I wiesz, że tylko ta jedna osoba jest Ci w stanie pomóc. Ale jej już nie ma. Po prostu nie ma. Odeszła."
|
|
 |
|
"Minęło pół roku. Nauczyłam się spokojniej oddychać, wcześniej zasypiać normalnie funkcjonować. Czasami tylko spotykam Ciebie i wtedy uczę się tego wszystkiego od nowa..."
|
|
 |
|
Wiesz, co najbardziej boli przy złamanym sercu? To, że nie pamiętasz, jak się czułeś wcześniej. Spróbuj zatrzymać to uczucie, ponieważ jeśli odejdzie...nigdy go nie odzyskasz."
|
|
 |
|
"Czuję się beznadziejnie, czuję, że to wszystko nie ma sensu, celu.
Dowiedziałam się, że jestem naiwna, beznadziejna, że jestem mało idealna, mało doskonała.
Żadne to słowo by tak nie bolało, gdyby tylko nie wydostało się z Twoich ust..."
|
|
 |
|
"Zamiast schudnąć, tyję. Zamiast zapomnieć, wspominam. Zamiast wziąć się w garść, rozklejam się jeszcze bardziej. Zamiast odejść, wracam. Zamiast kochać, nienawidzę. Zamiast nienawidzić, kocham. Zamiast śmiać się, płaczę. Zamiast żyć, umieram..."
|
|
 |
|
"Umieram codziennie na nowo, od coraz silniejszego bólu. Bólu który paraliżuje, który nie pozwala oddychać. Umieram, gdy marzę, gdy pragnę żebyś był przy mnie. Umieram wiedząc, że moje marzenia nie mogą się spełnić."
|
|
|
|