 |
|
Chce więzi tak silnej, że nawet w złych warunkach, nadal będziemy dla siebie najważniejsi.
|
|
 |
|
Kiedy nie dostajesz tego, czego pragniesz, spróbuj to dać.
|
|
 |
|
Miłość na odległość uświadomi Ci, jak bardzo cierpliwym człowiekiem jesteś
|
|
 |
|
Czasem trzeba po prostu iść dalej. Zostawić przeszłość i niektórych ludzi za sobą. To, co wydarzyło się do tej pory, ma być lekcja, a nie kotwica, która przygniata Cię ciężkimi doświadczeniami. Nie rozpamiętuj, bo jeśli nie porzucisz przeszłości to ona zniszczy Twoja przyszłość. Teraz będzie najtrudniej, ale poradzisz sobie... Ruszaj do przodu, jeśli ktoś ma być w Twoim życiu - dogoni Cię.
|
|
 |
|
oddam miliony za bilet donikąd. spakuję w walizki moje wspomnienia. tylko te wygodne, najmniej bolesne. i wsiądę do pociągu przyszłości, zapominając o przesuwającej się wskazówce zegara
|
|
 |
|
Myśli galopują w Twojej głowie jak stado koni. Nie jesteś w stanie ich zatrzymać, bo ciąża Ci na umyśle. Gnieżdżą się w Twojej głowie, opadają na dół, a na końcu gniją. Chciałabys tak wiele powiedzieć, a tak bardzo odbiera Ci mówię. przychodzi moment, kiedy zaciskasz zęby na tyle mocno, że od tego boli Cię całą buzia. Chcesz się rozpłakać, ale nie masz już czym. Chcesz krzyczeć, ale zwyczajnie brakuje Ci już sił. Nawet nie masz siły uciekać, więc padasz z wycieńczenia na środku ulicy. Samochody przejeżdżają, ale nikt nie zwraca na to uwagi. Pewnie jakaś kolejna alkoholiczka, albo wariatka.
|
|
 |
|
nie spałam ponad dwadzieściacztery godziny
nie spałam bo serce biło ponad sześćdziesiątpięć razy na minutę
nie zasnęłam bo poczułam, że moja dusza
od nowa zaczyna się kruszyć
od nowa zaczyna krwawić
od nowa się rozpadam się jak filiżanka do kawy
to jest normalne?
bo nie wiem czy popadam w paranoję
bo niei wiem czy chce umrzeć
na chorobę zwaną czystym zgubieniem w życiu.
|
|
 |
|
nie wejdę jeśli nie zaprosisz, jeśli straż jest czujna, dlatego robię wszystko byś chciał, byś spał
|
|
 |
|
ratuj mnie bo pożerają mnie demony, już nie pamiętam wczoraj, już uleciały chwile słodkie i dobre, wróg rozrywa mnie po kawałku, jestem kimś innym, pędzę w przepaść jakbym miał przed sobą bramy nieba a rosną mi kły, rogami przebijam sklepienie zasad, na czarnych skrzydłach wznoszę się aż do tronu aby okazać się winnym, by runąć ale zaślepiony chwilową euforią wznoszę się na falach pychy i kłamstw, nie znajduję wartości w waszym życiu, idę po trupach które nadejdą, jestem jednym z nich, jestem ciałem węża, które pożera
|
|
 |
|
Prawdziwy w wielu wersjach, jakbym oszukiwał świat, że nie ma jednej prawdy. Gonię za ukrytymi skarbami, już nie wiem gdzie iść gdy na przemian rzucam się w ogień albo wdrapuję się na szczyty. Już nie wiem kim jestem, chyba tylko ciałem, które idzie tam gdzie chcą inni, tylko myślami o tym gdzie stawić kolejny krok. Słowa utknęły w innym ja, które goni wiatr, podróżuje na nim w otchłań. Teraz próbuje sobie przypomnieć coś poza rozsądkiem, bicia serca kiedy skakałem w świetle reflektorów. Czy spokój to szczęście, czy szczęście jest tylko kiedy wszystko oddałem, aż brak oddechu by starczyło na uśmiech? Nie starczyło miejsca na moją radość, ale wszystko zapiołem na ostatni guzik teraz mogę położyć się w mojej trumnie zadowolony, że wszystkie klocki ułożyłem w pałac dla ciebie.
|
|
 |
|
jedni spotykają się z tobą gdy mają wolny czas a inni znajdują czas aby się z tobą spotkać. zrozum różnice i doceń kogo trzeba
|
|
|
|