 |
|
Na ranach rany, i tak to z nami jest
|
|
 |
|
im mniej człowiek wie tym łatwiej mu żyć. wiedza daje wolność, ale unieszczęśliwia
|
|
 |
|
zwyczajne życie wywołuje we mnie poczucie pustki, podświadomie zawsze szukam ekscytacji, by czuć się bardziej żywa a potem środków, żeby z tego wyjść
|
|
 |
|
chodź, to diabelski młyn, ale nic mnie nie kręci jak ty
|
|
 |
|
Wołają mnie krainy za horyzontem, odurza zapach lipcowego lasu, gubię się gdzieś między blaskami słońca, odnajduje na ścieżkach bez celu, biegam z myślami wtulonymi w ciebie, łapie mnie wspomnienie twoich oczu i tracę oddech. Zakochany w chwilach, które przemijają jak lato, chwytam czary każdego dnia. Gdzieś między ciepłymi podmuchami słońca, mijając bajeczne krainy, nad którymi zawisły kolorowe kolosy, rzucałaś na mnie urok, związując na zawsze czas, zachwyt i nadzieje płonne. Śpiewałaś mi bezgłośnie, z tęsknotą i błaganiem w oczach wyrywałaś spokój mojego serca. A teraz gdzie jesteś? W wyobraźni pozwalamy by lato niosło nas w nieznane, spijamy każdą sekundę jakby każda była wykradziona niebiosom, niech świat się wali gdy stajemy się jednością w szczęściu.
|
|
 |
|
Może i złamało mi to serce, ale przynajmniej otworzyło oczy
|
|
 |
|
Jak to jest, że spotykasz tysiące ludzi ale czasem, bardzo rzadko, mijasz się w życiu z kimś o kim nie sposób zapomnieć, kto wywołuje burze emocji i znika choć wiesz, że zostałaby na dłużej gdybyś coś zrobił. Może dlatego, że nie zdążyłeś jej poznać i czar nie prysnął po pierwszym zdaniu albo tygodniu. A może to była stracona szansa jedna na życie aby już nigdy nie żałować.
|
|
 |
|
Wiem, że przestałaś o mnie myśleć gdy tylko trzasnęły drzwi. A ja, zbyt mocno czuję, zbyt mocno kocham dlatego tak dobrze udaje, że jestem pusty.
|
|
 |
|
Muszę schować te wszystkie uczucia, zmyć smutek, nałożyć garnitur zwycięzcy, przecież ludzie nie mogą mnie tak zobaczyć, że jestem sobą.
|
|
 |
|
Próbowałem opowiedzieć o tym w słowach, wyrazić w tańcu, opisać wersami piosenek, krzykiem pośród nut, w muzyce wytłumaczyć twojemu sercu jak bije moje. Nie wypala się ten ból, czasem tli aż płomienie tęsknoty rozpali podmuch losu. Patrzę w daleki horyzont w koronach chmur, w chwale słońca uśmiecham się jakbym był częścią tej potęgi a w duchu płaczę bo zgubiłem drogę do doskonałości. Błyskawice spadają na ziemię, na chwilę łącząc ją z niebiem, tym były chwile z Tobą.
|
|
 |
|
Czy słuszne wybory nie powinny prowadzić do szczęścia? Może dają tylko spokój sumienia, może pozwolą żyć wiecznie aby odnaleźć te drogi kna których znajdziemy jedno i drugie
|
|
 |
|
Posłucham dziś smutnych kawałków, pozwolę sobie ciebie zapamiętać patrząc na deszcz w promieniach słońca. Odpocznę od udawania szczęścia.
|
|
|
|