 |
|
Nic nie miało dla niej znaczenia. Żadne zasady, żadne "powinieneś" i "nie powinieneś", żadne maniery, w ogóle nic. Nic takiego dla niej nie istniało. Jeśli coś jej się nie podobało, po prostu tego nie robiła. Jeżeli robiła, było to dobre. Nie musiała mówić proszę ani dziękuję. Nie musiała niczego przyjmować. Wszystko już należało do niej. Była sobą bardziej niż ktokolwiek na świecie.
|
|
 |
|
że w jej włosach poczujesz mój oddech, na jej brzuchu napotkasz nocą moje ręce.
i jeśli czasem wciągając cię w siebie, aż do zachłyśnięcia pomyli nasze imiona
nie myśl o mnie z nienawiścią. to ja
uczyłem ją jak dziecko nie wstydzić się krzyku imion nagich ciał, to ja czasem jeszcze
mówię do ciebie.. wtedy myślałem, że mówię tylko do niej.
twój cień w jej oczach to mój cień, jej głos pełen niepokoju to mój głos. gdy ona cofa
się z lękiem ja powracam. pamiętaj, na każde twoje słowo zbyt ostre,
na każdy gest nie dość szczery, ja powracam. pamiętaj,
i jeśli kiedyś sama zapłacze nocą, nie wchodź do jej pokoju.. (Cz.II)
|
|
 |
|
Przeprowadź ja przez pokój niby ścieżką wśród lasu, na stole zapal różę dobrą jak
nocna lampka. potem rozbieraj ją delikatnie z obronnych gorsetów, z zaciśnięcia rąk,
drżenia ramion.. otul szeptem. a jeśli kiedyś wybiegnie nagle z pokoju biegnij za nią,
nie pozwól, ukryj jej twarz w swych wielkich rękach, mów słowa, dużo słów. te wszystkie,
których ja zapomniałem, których się wstydziłem. proszę cię, ty, którego nienawidzę,
który przyjdziesz po mnie, by z jej drobnych piersi zdrapać ślady mych rąk, rozchylić jej kolana.
proszę cię bądź dla niej dobry
nie wiesz, że będziesz kochał mnie, że powie ci słowa wypróbowane ze mną, (Cz.I)
|
|
 |
|
Już kilku mężczyzn w jej życiu wyznało jej miłość. Różnie : słodkimi wyznaniami, oddaniem, czułymi gestami, czynami. Ale to on powiedział "Albo Ty, albo żadna inna" i to sprawiło, że jedynie jemu uwierzyła w stu procentach.
|
|
 |
|
Mój psychoanalityk powiedział, że uciekałam tak, jak ucieka dziecko,
gdy goni je rodzic, wiesz, ze śmiechem i krzykiem,
oglądając się cały czas przez ramię, umierając z pragnienia, żeby je złapał..
|
|
 |
|
Naprawdę staram się zrozumieć chociaż niektóre zachowania. Bywa to trudne, a nawet bardzo trudne. Mogłabym godzinami rozmyślać nad rzeczami, które dla Ciebie już nie mają żadnego znaczenia - co innego dla mnie. Te codzienne spekulacje: co poszło nie tak? dlaczego tak się stało? Jednak mimo tych przeklętych myśli, które codziennie nawiedzają moją głowę rezultat przemyśleń jest taki sam: to jest nielogiczne.
“To boli kiedyś blisko, teraz sobie obcy ludzie.”
|
|
 |
|
Dla ludzi zgorzkniałych, rozczarowanych i cyników zabrzmi to dosyć banalnie, ale dla pozostałej mniejszości to najlepsze co może być...
Za miłość.
|
|
 |
|
“Są tacy, którzy uciekają od cierpienia miłości. Kochali, zawiedli się i nie chcą już nikogo kochać, nikomu służyć, nikomu pomagać. Taka samotność jest straszna, bo człowiek uciekając od miłości, ucieka od samego życia. Zamyka się w sobie.”
|
|
 |
|
Dorastając uczymy się, że nawet ta jedyna osoba, po której byś się nie spodziewał nigdy, że cię zdołuje, prawdopodobnie zrobi to. Będziesz miał złamane serce, prawdopodobnie więcej niż jeden raz i silniej za każdym razem. Będziesz także łamał serca, więc pamiętaj jak się czułeś, gdy twoje było złamane. Będziesz walczył z najlepszym przyjacielem. Będziesz oskarżał nową miłość o rzeczy, które zrobiła poprzednia. Będziesz płakał, bo czas ucieka za szybko i być może stracisz kogoś, kogo kochasz. Więc rób za dużo zdjęć, śmiej się za często i kochaj jakbyś nigdy nie był skrzywdzony, ponieważ każde 60 sekund, które spędzasz smutny, to minuta radości, której nigdy nie odzyskasz.
|
|
 |
|
“Żadna noc nie może być aż tak czarna, żeby nigdzie nie można było odszukać choć jednej gwiazdy. Pustynia też nie może być aż tak beznadziejna, żeby nie można było odkryć oazy. Pogódź się z życiem, takim jakie ono jest. Zawsze gdzieś czeka jakaś mała radość. Istnieją kwiaty, które kwitną nawet w zimie.”
|
|
 |
|
Patrząc na puste ulice, mokre od zimnego deszczu, zdaję sobie sprawę, że postanowiłeś wykreślić mnie ze swoich myśli. Kto by pomyślał, że to tak bardzo zaboli?
|
|
 |
|
Znów czuła Jego ciepły oddech na szyi , swoimi delikatnymi dłońmi gładził Jej włosy , pocałował Ją tak jak wtedy pierwszy raz . Była szczęśliwa do granic możliwości . W Jego ramionach czuła , że ma wszystko
|
|
|
|