 |
|
pozbawiłeś zdrowego rozsądku. poruszyłeś we mnie struny, o których do tej pory nie miałabym pojęcia. otworzyłeś nowy świat. zaplątałeś w sieć pożądania. dałeś nadzieję. doprowadziłeś do całkowitej zmiany mnie w kogoś innego. sprawiłeś że skakałam jak jelonek. dałeś mi wszystko oprócz odwzajemnionej miłości...
|
|
 |
|
Wiem, że niedługo wszystko się zmieni. Będę nową osobą. Czasem ból jest nie do zniesienia i czuję wtedy, że tym razem nie dam sobie rady. Emocje nie mogące znaleźć ujścia, setki obrazów nękających mój umysł i zwijanie się na łóżku z rozpaczy. A co jest później? Wstaję i żyję dalej. Miałam umrzeć z bezradności, ale wciąż tutaj jestem. Chwilami jest tak beznadziejnie, że przestaje mi zależeć na dalszej egzystencji. Bez problemu mogłabym wszystko skończyć i już się nie obudzić. Mam odwagę żeby to zrobić.
Nigdy.
Choćby miało jeszcze nadejść sto nocy podobnych do tych lipcowych, to wytrzymam. Ta rana kiedyś się zagoi. Nic mnie nie zniszczy, bo jestem coraz silniejsza. Wiem, że załamię się nie raz, możliwe, iż dzisiaj wieczorem znów stracę siłę na dalszą walkę. Będę rozpaczać i użalać się na sobą. Przeczekam ten stan i obudzę się weselsza. Coś każe mi znajdować sens w dalszym życiu, muszę się uśmiechać. Nie poddam się. Nie przez tego skurwiela.
|
|
 |
|
Wiem, to dziwne, aż sama nie mogę uwierzyć, jednocześnie nie chcę zapeszać, ale... jest dobrze. Naprawdę. Śpię w nocy, normalnie funkcjonuję za dnia. Nie żyję kimś. Żyję moim życiem. Fantastyczny stan zwany "wolność". Nie wiem tylko, skąd bierze się uczucie pustki. Jakby czegoś mi brakowało. Może to przez to, że już się przyzwyczaiłam do bólu i łez? Może wręcz brakuje mi cierpienia? Nie wiem. Nie wiem też, czy ta "wolność" tak do końca mi odpowiada. Nie wiem, czy nie byłam szczęśliwsza mając kogoś, o kim mogłam myśleć, o kim mogłam śnić, dla kogo żyłam. Haha, w gruncie rzeczy wychodzi, że kiedy cierpię, jestem szczęśliwa. No, takie rzeczy tylko u mnie.
|
|
 |
|
Jeżeli jeszcze raz ktoś powie mi, że 'będzie dobrze' , najnormalniej w świecie uderzę go w twarz raz, a porządnie. Nikt nie będzie robił mi nadziei, że się polepszy. Wolę brać życie jakim jest, a nie łudzić się, że abstrakcyjne marzenia kiedyś się ziszczą.
|
|
 |
|
Jestem raczej ponura i nieciekawa. Mam niebieskie oczy, ale brakuje im blasku. Mam włosy w ładnym kolorze, ale muszę je codziennie prostować, przez co są trochę zniszczone. Nie mam ładnej figury i jestem za wysoka. Nie mam idealnej cery … nie mam nawet ładnego koloru skóry. Nie umiem się ładnie ubrać: chyba jedynym moim kolorowym ciuchem jest chabrowa bluza Pumy. Reszta… czarny-biały-szary-beżowy. I co z tego?! Jestem inteligentna i szczera, naprawdę, zawsze, ale to z a w s z e pomagam k a ż d e m u. Przynajmniej się staram. Może nie pójdziesz ze mną na imprezę, ale do teatru czy na długi spacer – jak najbardziej. Nie potańczymy, ale porozmawiamy. Nie wiem, jak ty, ale ja bardziej cenię takich ludzi, niż tych „zajebistych”. A, i nawet tak dużo nie przeklinam.
|
|
 |
|
Jak bardzo się mylisz myśląc, że mnie znasz. Nic nie wiesz. W czwartek mogę jeść czekoladę a od piątku się odchudzać. W sobotę chcieć umierać a w niedzielę uwielbiać życie. W poniedziałek być chłopczycą a we wtorek damą. To tylko kilka takich przykładów, których mogłabym podać o wiele więcej. Nie wiesz jak postąpię w danej sytuacji, swoim zachowaniem mogę cię zaskoczyć. Z pozoru jestem otwartą księgą z której wyczytasz wszystko, ale to błąd. Istnieje drugie dno, które odkrywają tylko nieliczni.Ale jest ich niewiele.
|
|
 |
|
Każdy człowiek ma wspomnienia, których nie ujawniłby nikomu oprócz własnych przyjaciół. Ma on także inne myśli, których nie ujawniłby nawet swoim przyjaciołom, aby pozostały sekretem dostępnym tylko dla niego. Ale istnieją także inne kwestie, których człowiek boi się oznajmić nawet samemu sobie.
|
|
 |
|
"Przyzwyczaisz się." - słowa, które mnie prześladują.
Wcale się nie przyzwyczaję.
Jedyne co, to ewentualnie mogę się trochę oswoić z tym, co mnie tu otacza.
Ale przyzwyczajony jestem do tego, że wiecznie jestem sam.
Biorąc wszystko przez pryzmat ogółu, naprawdę wszystko idzie ok. Jakoś leci. Dni mijają. Czas jakoś przecieka mi przez palce, nie wiem co ze sobą zrobić.
|
|
 |
|
Więzi, które nas łączą są czasami nie do wytłumaczenia. Łączą nas nawet po tym, gdy wydaje się, że powinny się już zerwać. Niektóre więzi opierają się odległości, czasowi, logice. Ponieważ niektóre więzi są po prostu sobie przeznaczone.
|
|
 |
|
Zmieniła się, albo chciała się zmienić. Chciała pokazać światu, że jest silna. Wybrała drogę, niepasującą do jej perspektyw życiowych. Odkryła to dopiero wczorajszej nocy, gdy podczas rozmowy z nieznajomym poczuła dziwne kłucie w sercu. Znała je, to był specyficzny znak, który wysyłało jej serce, gdy robiła coś wbrew sobie. Chciała bowiem, zagrywać tak jak on ją uczył. Rozkochiwać i zostawiać. Niestety nie była na tyle silna, wyrzuty sumienia rujnowały jej wnętrze. Nie mogła tak.
|
|
 |
|
Leżę na plecach i myślę sobie,ile rzeczy się w tym roku zmieniło. Tyle,że mnie niespecjalnie się to podoba. Chciałabym, by świat był choć trochę łagodniejszy, żeby nie zrywał się nam ze smyczy i nie ciągnął nas za sobą tam, gdzie mu się podoba. I by niebo było uważne,żeby o nas nie zapomniało. I myślę sobie, że byłoby cudownie,gdyby życie było jak naleśniki, które można zjeść z czym się chce. Chcesz z orzechami? Dostajesz z orzechami. Chcesz z kokosem? Dostajesz z kokosem. Ale życie jest jak zawczasu przygotowana potrawa, którą ktoś wybrał za ciebie. I co zrobisz? A nowy rok? Będzie odjazdowy. Nie będę się gapić co noc w sufit. Ileż razy dotrzymywał mi towarzystwa... Ile już snów się do niego poprzyklejało... Wciąż tam są, wiszą, czekają, aż ktoś je zbierze. Hmm..kiedy wypada zbiór moich snów? Może źle zasiałam, może było za mało słońca, ale czekam już tak długo i wciąż nic nie spada. Drzewo Marzeń nie chce zaowocować.
|
|
|
|