 |
|
gubię się w tym wszystkim, zabierz mnie skąd. / s.
|
|
 |
|
I tak jak kiedyś siedziała u niego w pokoju, jak kiedyś śmiali się ze wszystkiego. Wszystko było jak kiedyś, ale gdzieś w głębi niej, coś rozpierdalało ją od środka. Coś nie dawało Jej spokoju, bo jeżeli coś zaczęło się układać, coś znowu zaczęło się pierdolić. Ona ma już dość tego, że w Jej życiu wszystko się pierdoli. Że zawsze dostaje po dupie, co by nie zrobiła i tak jest kurwa źle. I ta jedna pierdolona żyletka leżąca na dnie kosmetyczki./ASs
|
|
 |
|
moje serce każdego kolejnego dnia pęka na nowo, tęsknota wypala mnie od środka i sprawia, że nie chce mi się już stąpać po tej ziemi. tkwię w beznadziejnym stanie. niestety żadne słowo nie jest w stanie odzwierciedlić tego co tak naprawdę czuję, siła bólu i tęsknoty, która mnie przeszywa jest tak ogromna, że mnie niszczy każdego dnia coraz bardziej. / s.
|
|
 |
|
a najlepsze co mi się w życiu przytrafiło to właśnie dzień, w którym Go poznałam, bo właśnie dzięki niemu mogłam być najszczęśliwszą dziewczyną na świecie mimo, że nie jesteśmy razem, że nie przetrwaliśmy ja wiem, że nic lepszego nie mogło mi się przydarzyć. / s.
|
|
 |
|
Te Twoje ukratkowe spojrzenia w moja stronę,, puszczanie oczka gdy nikt nie widzi, wymiana spojrzeń. Po chuj to wszystko, skoro nie potrafisz podejść, porozmawiać? Jeszcze teraz, kiedy wszystko rozpierdala mnie od środka. Obiecałeś, że będziesz w każdej chwili, więc gdzie teraz jesteś? Siedzisz sobie z Nia, chodzisz właśnie z Nia na spacery, gdzie tyd temu chodziłeś na nie ze mną. Mówisz, że się zmieniłam. W sumie masz rację, bo jeszcze bardziej zamknęłam się z sobie. Tylko niektórzy potrafią do mnie dotrzeć. Wiesz? Byłeś tym niektórym.../ASs
|
|
 |
|
Każdy oddech boli jak kiedyś, każde uderzenie serca boli jak jasna cholera,każda łza na mojej twarzy pali jakby była nie wiadomo czym, każde Twoje spojrzenie w moja stronę boli w chuj mocno. Każda czynność jaka wykonuje napierdala jak nic nigdy przedtem. Nie wiedziałam, że jeszcze mogę czuć jakikolwiek ból, a tu znowu niespodzianka. Nienawidzę Cię, nienawidzę Cię za to jak się zachowujesz, nienawidzę Cię za każde spojrzenie i przejście obok mnie bez głupiego "cześć". Nienawidzę Cię całą sobą. I jeżeli myślisz, że zamknę się w pokoju to jesteś w błędzie. Nie dam Ci tej satysfakcji. Nie dam. Przejdę z podniesiona głową obok Ciebie. /ASs
|
|
 |
|
I siedząc w świetlicy, zawinieta w koc, ze słuchawkami w uszach dotarło do mnie, że jestem dalej tak słaba jak byłam. No bo jak inaczej powiedzieć, skoro po sobotnim napadzie leżałam na pokojowej ziemi i wyłam z bezsilności tak, że pół oddziału mnie słyszało. Jak nazwać to co się dzieje teraz w mojej głowie/sercu? Totalny rozpierdol? Nie to za mało. Jedna jedyna rozmowa, wypłakanie się w Twój rękaw, teraz tylko tego najbardziej potrzebuje/ASs
|
|
 |
|
Znowu mijamy się bez słowa. Kilka zamienionych słów gdzieś tam w biegu, kilka ukratkowych, wymienionych spojrzeń między sobą, kilka nic nie znaczących uśmiechów "rzuconych" w moją stronę. Ale ko nie jest to co było, jakby ona się nie pojawiła to wszystko by było tak jak do tej pory. Chociaż może to i lepiej, bo dowiedziałam się jaki naprawdę jesteś./ASs
|
|
 |
|
Wiesz co Ci powiem? Nic mnie tak chyba z życiu nie zabolało, jak to co zrobiłeś. Jak mimo tego co było między Nami, tego, żenie mówiłeś "ja", "Ty" tylko mówiłeś Nas. Jechałeś Kubę za to jak się zachował, a zachowałeś się sto razy gorzej. Ty jesteś dojrzałym facetem, wpakowałam się w ten "romans" świadomie, ale nigdy bym nie pomyślała, że zadasz taki ból, że zranisz takimi słowami. Że będziesz ranił swoim zachowaniem. Tępy chuju, to boli w chuj. /ASs
|
|
 |
|
wykańcza mnie tęsknota za Tobą. / s.
|
|
 |
|
moja dusza się pali, choć na zewnątrz się uśmiecham. / s.
|
|
 |
|
nie jestem w stanie zabić uczucia do Ciebie, choć tak bardzo bym chciała. / s.
|
|
|
|