 |
|
wylecz mnie z tej toksycznej miłości. nie przychodź do mnie. nawet w snach.
|
|
 |
|
Ostatnio to mi się nawet klnąć odechciało, ogarniasz. ? ;o
|
|
 |
|
Dobrze, więc nadal udawajmy, że wszystko jest OK. W końcu bawimy się w szczęście, nie .?
|
|
 |
|
Siedziała wkurwiona, nie mogła pojąć jak to sie stało, jak to wszystko sie zjebało. Chwila moment i serce nabrało takiej agresji że miała ochote rozpierdolić wszystko co stało jej na drodze. Poszła nad jezioro by rozładować emocje pizgała butelkami o ziemie i rzucała kamieniami w kaczki. Ekhm, jak by ktoś ją zobaczył to by jej nie poznał. W dodatku wyglądała strasznie, rozmazany makijaż a w oczach miała łzy. Pomyślicie, że była nie normalna, że jedynym wyjściem był psychiatryk xD. Ale nie dla niej. Miała prawo do swojego zachowania po tym co on jej zrobił. Ten zjebany frajer.. ~schooki~
|
|
 |
|
Chce Ciebie tutaj. Kociaku.
|
|
 |
|
wyspecjalizował się w udawaniu, że jest zajęty.
|
|
 |
|
mogę się na ciebie obrażać sześćset razy dziennie, ale i tak nie wpuszczę nikogo na twoje miejsce .
|
|
 |
|
zazdroscisz / to nie żadne fifirifi, tylko miłość, frajerska pało
|
|
 |
|
widzę światło, które oświetla mój szlak i już nie zgubie się, ale przy mnie bądź cały czas
|
|
 |
|
nie mam pretensji, nie czuję nienawiści.
wszystkiego najlepszego, obcy jest mi smak zawiści
|
|
 |
|
"..bo masz we mnie trochę więcej niż przyjaciela i wroga"
|
|
|
|