 |
|
Szczerze? Dziś nie mam konkretnie sił by rozmawiać z kimkolwiek nawet o szkole głupotach czy o modzie którą lubię. Smutno mi, opadam z sił czuję jakbym była chora na jakąś nieuleczalnie straszną chorobę. Płaczę co chwila nie mogę tego zrozumieć, kocham zbyt mocno wszystko mi się wydaje jakieś niezbyt możliwe obwiniam każdego o to że nie był blisko mnie, może mam trochę racji ale ta bezpośredniość sama nie wiem skąd jest tu może przez to że zmieniłam się?. Miłość mnie powoli zmieniała w czasie gdy wszyscy dorastali cieszyli się swoimi nowymi ciuchami i zabawnymi sytuacjami które zdarzały się niemal że codziennie ja siedziałam po cichu w kącie nucąc ulubioną piosenkę i ścierając łzy z kartki papieru która była pusta, niemal że tak samo jak moja dusza-niepotrzebna nikomu. Codziennie obiecywałam sobie że nie pozwolę więcej by zranił mnie jakiś typ ale sama nie wierzę dziś że aż tak potrafiłam prosti zranić siebie-wybierając go i wyszło jak zawsze źle. [M]
|
|
 |
|
W dupie mam swój honor, który tak bardzo chroniłam. Nie obchodzi mnie to, że wyśmiejesz mnie z tego, że czuję do ciebie coś więcej niż tylko przyjaźń. Jeśli tak się stanie, okaże się, że moje domysły były prawidłowe. Że jesteś nie wychowanym debilem, którego rodzice nie nauczyli co to są prawdziwe uczucia i jak się ich używa. / crazydream
|
|
 |
|
Wiem nas już nie ma, od dawna ale ja jeszcze czuję że gdy widze Cię zabierasz mi oddech nie mogę się napatrzeć i czasem też placzę nie są to łzy szczęścia wiesz doskonale. Potrafię nieraz spędzić dzień na marnowaniu czasu myśleniem o Tobie ale powiedz co ja mogę więcej zrobić? Przyjść i spróbować wszystko odbudować przecież wyjdę na idiotkę bo obiecałam tobie że powrotów nie będzie zagubiłam się w tym okropnie nie wiem jak postępować co robić czy idę dobrą drogą?. Może jestem jeszcze zbyt słaba by móc wybierać z kim chcę dzielić kolejne dni i móc być szczęśliwą i nie dać się ponieść emocją i wybrać jego dać mu by mógł znów trzymac piecze nade mną i bez ustanku wypominać że to ja wymiękłam i wróciłam sama przecież to on mi tyle szkód narobił tyle kłopotów przez niego miałam a teraz chcę tak po prostu wrócić. Chcę wrócić bo nie widzę siebie bez niego, chcę bo kocham. [M]
|
|
 |
|
idę jebnąć w poduchę ryjem.
|
|
 |
|
Wiem że zjebałam. Starałam się to naprawić ale odszedł. [ proelosiak ]
|
|
 |
|
Bez Ciebie nie potrafię zasypiać, wiem że Ty już tak nie myślisz o mnie, nie zamartwiasz się co ze mną-jestem pewna tego.Czasem zdarza się że pomyślisz, że na mój widok zabłyszczy ci się oko, czasem też łza poleci ale to tylko słabość. Zawsze chciałam się zatrzymać w momencie gdy twoje usta łączyły się z moimi, ale również byłe te dni które bym najchętniej puściła w niepamięć. Nasze spotkania, tak szczerze nie pamiętam ich tak dokładnie, albo może nie chcę wiem że powinnam choć nie chcę-wiele mam takich dylematów a to wszystko przez to że nie ma Cię tu. Możesz pomyśleć że zwariowałam myślę przeszłością albo po prostu wmawiam sobie to wszystko ale ja nie potrafię zapełnić sobie tej czarnej dziury w środku mego serca kimś innym. Chciałabym również byś pomyślał o mnie gdy będzie ci smutno,uśmiechnął się gdy spotkasz mnie przypadkiem i pamiętał że kiedyś znaczyliśmy dla siebie wiele.|19995
|
|
 |
|
Czasami się zastanawiam czy jest warto kochać na zabój, jeśli później dostaniemy nabój w serce. Nie będziemy mogli się przez dłuższy czas podnieść, a jeszcze najgorsze w tym wszystkim będzie że nasze serce będzie krwawić i walczyć, krzycząc o chwilę spokoju. Nie będziemy potrafili wybaczyć i od tak zacząć życie od nowa, chcemy to wszystko przemyśleć i zacząć być bardziej uważnym i nie dawać się ranić ale jak tu walczyć z takimi uczuciami, z taką siłą jaką niesie miłosć. Nie chodzi już o to by zatracić w tym siebie bo przecież zawsze ktoś musi przegrać, stracić, zeszmacić się. Mamy dość tych wszystkich cierpień bo spływają na nas naraz wszystkie i czekamy tylko na jakiś cud, dar z nieba który uśmierzy nasz ból, pokazę tą dobrą drogę i nie pozwoli by już z niej zejść. Wręcz przeciwnie będziemy sie starac by jak najdluzej mozna było czuć szczescie i cieszyć sie z chwil ktore plyna teraz a nie zamartwiac sie jutrem bo przeciez nie przyniesie nam nic dobrego tylko tęsknote i smutek.|19995
|
|
 |
|
Myślę o miejscach które były dla nas ważne, o miłości która miała nie zgasnąć. Chciałabym cofnąć to wszystko co kruszy się jak szkło, ale kończę to bo wiem że zaczął się nowy lepszy rozdział w życiu. Mam kogos ty też masz, nie przeszkadzajmy sobie, nie róbmy na złość bo przecież wiesz że pragnęliśmy dla siebie jak najlepiej. Wyrzuciłam te wszystkie zdjęcia, z kolacji spaceru, pierwszego pocałunku i świąt ale nie myśl że nie mam wspomnień bo w pamięci mają swoje miejsce. Nie mogę opisać tego co czuje, ale wiem jedno nasza miłość była mocna przetrwała próbę czasu, ale zagubiła się między wierszami, między innymi i uczuciami które przestały istnieć jak katar. Ale przez to nauczyłam się że w życiu wszystko jest możliwe, wystarczy tylko poświęcenie i pewność siebie.|19995
|
|
 |
I nadszedł ten cholerny dzień 4 luty. Twój wyjazd tak cholernie źle się czułam, płakałam pół dnia. Nie mogłam się z tym pogodzić. Jak tylko dojechałeś zadzwoniłeś powiedziałeś że damy rade jakoś wytrzymamy . Na początku jakoś leciało było ciężko ale dawaliśmy sobie rade. Miało być 3 miesiące ale później się okazało że nie było Cię przez pół roku. Ale wytrzymaliśmy.! Daliśmy sobie z tym rade...
|
|
 |
Początek drugiego tygodnia ferii. Drugi dzień zawodów w pin- ponga. Mogłeś je wygrać miałeś bardzo duże szanse. Nadeszła Twoja kolejka grania. Zaczęłeś przegrywać widziałam , że to nie możliwe bo grałeś z najsłabszym zawodnikiem. Po skończeniu grania napisłałeś żebym wyszła przed budynek. Zabrałeś mnie pod szkołę . Oznajmiłeś mi że masz mi coś bardzo ważnego do powiedzenia. Po Twojej minie już zorientowałam się że pewnie chodzi o wyjad. I miałam rację. Powiedziałeś że wyjeżdżasz za kilka dni , że Twój starszy brat kupił Ci bilet że nie wiedziałeś o tym . Łzy płynęły mi po policzkach. Widziałam łzy w Twoich oczach. Przytuliłeś mnie mocno i powiedziałeś że postarasz się jak najszybciej wrócić.
|
|
 |
Było coś po 16. Początek nowego roku. Poprosiłeś o spotkanie , mieliśmy się spotkać za szkołą , za jakieś 30 min. Byłam na czas. Ty tam już czekałeś , gdy mnie zobaczyłeś wstałeś. " Cześć" - " Siema. Co to za ważna sprawa?" - " Wiesz..... Bo .. Ja.. No nie wiem jak Ci to powiedzieć" - " No dawaj śmiało . I mów prosto z mostu" - " Ok. Więc... .. Bo spodobałaś mi się i to bardzo. i wiesz kocham Cię. I chciał bym z Tobą być." Te słowa zamurowały mnie . Nie wiedziałam co powiedzieć. Nie spodziewałam się tego. Ale w końcu wydusiłam z siebie " Daniel. Muszę to przemyśleć.Dam Ci odpowiedź jutro" - " Dobrze nie musisz odpowiadać od razu" . Gadaliśmy z 1,5 godziny. Odprowadziłeś mnie do domu. I wiedziałam że za moment napisze . I tak się stało.
|
|
 |
6:45 dzwoni telefon zaspanym głosem : " Słucham." - " Wstawaj do szkoły migiem" - " Daniel? Oszalałeś ? Dziś sobota.!! " - " No wiem . Chciałem Cię tylko obudzić ." - " Zajebie Cię durniu.! " - " Dobra czekam . To możesz teraz iść spać." - " Zajebie Cię !! Nara" . - " Miłego spania". Rzuciłam tel na podłogę i poszłam dalej spać.
|
|
|
|