 |
Był początek października. Wróciłeś do Polski. Poznaliśmy się bardziej gdy pomagałam Twojemu bratu w nauce. Pamiętam jak zawsze kłóciliśmy się o kompa bo był potrzebny do sprawdzenia jakiś info a Ty w tym czasie grałeś. Twoja odpowiedź zawsze dla mnie to było : " 20 min. i kompa macie dla siebie. Tak potrafiły mijać 2-3 godziny aż do momentu gdy mówiłam : " Już muszę wracać do domu bo i tak nic tu teraz nie zdziałamy" . A Ty w mgnieniu oka zamykałeś Metina i z uśmiechem na twarzy : " No mówiłem że 20 min i kompa macie na wyłączność". Gdy zawsze bałam się wracać bo było już dość późno zawsze znalazłeś wymówkę żebyś to właśnie Ty odprowadził mnie do domu, a nie Twój brat. Pamiętam jedną z wymówek , która padała najczęściej : " to ja Monike odprowadze a Przemek niech to tam przepisuje co tam trzeba."
|
|
 |
i żeby mi tak nie zależało jak mi zależy.
|
|
 |
już? fajnie było? to spierdajaj!
|
|
 |
Gdyby tęsknił to by powiedział. Gdyby chciał to by napisał. Gdyby kochał to by się starał. Bez ale. Kropka. A teraz to zapamiętaj.
|
|
 |
To przykre, kiedy mijamy bez słowa osobę , która kiedyś była dla nas tak bliska. ♥
|
|
 |
Nic tak nie krzywdzi jak przypadkowe słowa dające nadzieję
|
|
 |
dostanę pierdolca jeśli dziś nie napiszesz
|
|
 |
Usiądź, porozmawiajmy. Opowiedz mi o życiu, powiedz jak to jest, kiedy nie ma mnie obok. Powiedz, czy robi Ci to jakąkolwiek różnice, czy kiedy byłam z Tobą było lepiej. Powiedz, że tak, proszę. Może nie zależy mi już tak bardzo na tym, żeby to wróciło, chyba nawet wcale mi na tym nie zależy. Chcę mieć tylko świadomość, że kiedyś były chwile, w których mnie potrzebowałeś, że był czas, kiedy byłam najważniejsza. Powiedz, że tęskniłeś, chociaż przez moment zastanawiałeś się dlaczego dałeś mi odejść. Powiedz, że żałujesz, ale nie tego co było między nami, a tego, jak to się skończyło. Powiedz, że kochałeś, po prostu. I jeśli to prawda - powiedz, że wciąż kochasz. Przecież dobrze wiesz, że zawsze ceniłam szczerość, nawet jeśli miałaby boleć.
|
|
 |
pesymistyczne nastawienie, a w zasadzie wciąż żyję, wciąż nie widzę, a może tak naprawdę nie chcę już widzieć pozytywnych stron tego, że oddycham, że żyję, że jestem. wciąż nie potrafię kształcić pozornych nadziei na kolejny dzień oczekując, że będzie znacznie lepszy niż ten dzisiejszy, wciąż nie chcę wmawiać sobie, że szczęście istnieje, i jest tu, tuż obok tak niewidzialnie, że po prostu jedyne co dostrzegam, to jego minimalną część. wciąż nie chcę błądzić wśród setek kolejnych obietnic, wśród tych marnych słów puszczanych na wiatr, i wśród ludzi, tak prawdziwie sztucznych, znikających z naszej drogi szybciej, niż słońce zachodzące dziś, gdzieś za osiedlami. po prostu nie potrzebuję, nie chcę i nie potrafię. / Endoftime.
|
|
 |
pamietaj drogi kolego nie zmarnuj
tego wszystkiego co tu masz
masz dom, rodzine,przyszlosc
i mozesz mozesz zmienic swiat
ja teraz odchodze dziekuje
przepraszam i, i stwierdzam ze
to miejsce
nauczylo zycia mnie
|
|
 |
|
i najbardziej jack'iem daniels'em jarają się ci, którzy nigdy go nie pili.
|
|
 |
|
A może by tak poddać duszę chemicznym środkom, a do mózgu podpiąć prąd?
|
|
|
|