 |
|
Podnoszę głowę z nad poduszki, spoglądam na telefon godzina 2:30. Za oknem ciemno, cicho, nawet deszcz przestał padać. Dlaczego nie dziwi mnie to, że nie spałam. Znów o nim myślę. Myślę jak to naprawić i czy w ogóle warto. Wściekam się na siebie za każdy kolejny hektolitr wylanych przez niego łez. Może powinnam posłuchać "dobrej" rady i zapomnieć o nim , odpuścić? Chciałabym, żeby to było tak łatwe.. Powoli na prawdę tracę grunt pod nogami.. Tracę jakąkolwiek nadzieję. A pomiędzy miłością a nienawiścią jest bardzo cienka linia... Bardzo. , która już i tak trzyma się na ostatniej nitce..
|
|
 |
|
Początkowo się baliśmy, ale u zalania wspaniałych rzeczy.. zawsze czai się lęk.
|
|
 |
|
Znów to samo.. znów pękło mi serce. Kolejny raz telefon rozwalił się na kilka części pod wpływem rzucenia o ścianę. Dlaczego mi to robisz? Co takiego a może czym takim sobie na to zasłużyłam. I co masz satysfakcję z tego, ze z moich oczu nie mogę przestać wypływać łzy a ręce drżą robiąc tym samym błędy przy stukaniu o klawiaturę? " dziwisz się i obrażasz, że nie pisałem.." - to pierdolone zdanie pozwoliło kolejną noc zaliczyć do bezsennych. Możesz być pewny. Dziękuję kurwa. Wiedziałam, że na Ciebie zawsze "mogę liczyć " .
|
|
 |
|
Spierdalaj dobra ? Bo mam już dość Ciebie .. Odpierdol się ode mnie definitywnie albo zostań ze mną na zawsze .. Rozumiesz ? bo przychodząc i odchodząc co jakiś czas robisz mi jeszcze większy bałagan w sercu i rozpierdalasz psychicznie także daj mi spokój odchodząc, albo daj mi szczęście zostając przy mnie ../lokoko
|
|
 |
|
Zastanów się, nad pojęciem `przyjaźń.` A może raczej ` prawdziwa przyjaźń `? Czym Ona tak na prawdę jest? Dla mnie jest to nieprzerywana więź, która ciągle trwa. Która istnieje, mimo wielu nie zgodności. Istnieje, nie tylko gdy czegoś od siebie oczekujemy, a jest ciągle. To więź, która łączy dwie bratnie dusze. - na dobre i na złe. To tak cholernie silne uczucie, którego w prawdziwej przyjaźni nie da się pozbyć. Nie ma takiej całkowitej obojętności, nie ma takiego `nie to nie`. Bo w prawdziwej przyjaźni, nie ma czegoś takiego, że zgłaszasz się tylko, gdy czegoś potrzebujesz. A jest się ciągle, nie patrząc na to co mówią inni.. Bo w przyjaźni taka osoba, jest w każdej chwili zwątpienia, w każdej chwili zachwiania się. Jest, gdy się zmieniasz. Jednak nie pozwoli na to, poda rękę, i wyciągnie z dołu. Gorzej jak druga osoba,już nie potrzebuje Cię. Nie potrzebuje, bo wybrała innych,nowszych znajomych. Wtedy - to nie była prawdziwa przyjaźń, a nawet zwykła `przyjaźń. ~ bezznakumiloscii ~.
|
|
 |
|
Kurwa, znowu tu jest, moje marzenie się spełniło, znów mogę trzymać ją za rękę. Jej, jak wspaniale pachnie, dokładnie tak samo jak przy pierwszym spotkaniu, a oczy zarażają blaskiem, którego ciepło odbija się wprost na moim sercu. Spoglądam nieco w dół, włożyła niebieską sukienkę specjalnie na spotkanie ze mną, zawsze powtarzałem jej, że ślicznie w niej wygląda i idealnie podkreśla jej smukłą talię. Przytulam ją, a serce zaczyna bić mi szybciej. Szczypię się w rękę by w końcu się obudzić, ale zaczynam rozumieć, że to nie sen, że to, że tu stoję, obok niej i trzymam ją w obięciach to jawa, że to kurwa dzieje się naprawdę. Warto było wierzyć i czekać na ten dzień, który jedynie umocnił mnie w pewności, że to z nią chcę iść przez życie, że każdy krok, który postawię w przyszłości, będzie dedykowany właśnie tej kobiecie, która z naszego wspólnego nieba rozwiała chmury i przykleiła słońce, dające promienie ładujące nas od środka i dające nadzieję, że jeszcze tak wiele przed nami./mr.lonely
|
|
 |
|
Tak już będzie zawsze ? Już zawsze będę na dnie ? Już zawsze będę odbijać się od niego od czasu do czasu tylko na centymetr ? Czy na prawdę nie jest mi dane żyć choć przez dłuższą chwilę szczęśliwie ? Za każdym razem na rogu będzie spotykać mnie coraz gorsze rozczarowanie ? Co robię nie tak ? Może wreszcie znajdę odpowiedź na to pytanie. Jak bardzo muszę się jeszcze starać? Dlaczego tak cholernie boli Nieobecność bliskiego mi człowieka. Dlaczego chociaż w kwestii przyjaźni nie może być dobrze. A miłość ?..To już w ogóle odległy temat. Za każdym razem kończy się ona tak samo. I niech mi nikt nie pierdoli, że "przyjdzie na Ciebie czas" bo wyrosłam już z bajek . I przestałam wierzyć, że " Co by się nie działo prawdziwe uczucie nie przemija.. " Przestałam.
|
|
|
|