 |
|
To jest duży, duży świat i zamierzam pokazać Ci go w całości.
|
|
 |
|
Możemy sprawić, że słońce będzie świecić w świetle księżyca. Możemy sprawić, że szare chmury zamienią się w błękitne.
|
|
 |
|
Bo przyjaciel to ktoś, kto zna piosenkę twojego serca i pomoże ci ją zaśpiewać, gdy zapomniesz słów.
|
|
 |
|
- nie wierzę.. – zaśmiał się – uwielbiam Cię za takie akcje – poczochrał mi włosy, za co dostał pięścią w klatkę, jednak wątpię, by cokolwiek poczuł. To nie jest zabawne, ośmieszyłam się przed światem, ale mimo wszystko ta sytuacja wciąż wywołuje u mnie śmiech, nawet teraz.
|
|
 |
|
– nie wkręcaj mnie, bo i tak nie uwierzę, że śpisz – burknęłam, na co chłopak zamlaskał, a ja miałam ochotę się zaśmiać. Sprawiał wrażenie, jakby właśnie spał, jednak kiedy przytulił się do mnie, obejmując przy tym w talii, miałam pewność, że tylko udaje – ciągle śpisz, nie? – zaśmiałam się, na co lekko się uśmiechnął – wiedziałam – wyszczerzyłam się, a ten skrzywił się, otwierając oczy.
|
|
 |
|
Dałabym wiele, by znów być tym uśmiechniętym dzieckiem z głową pełną niedosięgniętych celów i masą pomysłów na wskok w dorosłość, byleby tylko być kimś, kogo zapamięta się na świecie, być osobą ważną, godną zwrócenia na nią uwagi. Zabawy w księżniczki szybko zmieniły się w realne gry z przyjaciółmi..
|
|
 |
|
To nic, że włosy właśnie tańczą mi Makarenkę, a wiatr przygrywa im, by tylko nie straciły rytmu. – haha, zabawnie wyglądasz. – odgarnął włosy z mojej twarzy, delikatnie przejeżdżając opuszkami palców po lodowatych policzkach – zimno Ci.. – stwierdził, zdejmując z pleców skórzana kurtkę – zostawiłaś swoją w samochodzie, nie? – roześmiał się, kiedy chciałam mu ją zabrać. – ach, poproś – spojrzałam na niego głupkowato, jednak wiedziałam, że chłopak nie żartuje. Przekręciłam głowę w lewo, a po chwili podniosłam ją z kolan chłopaka, jednak chłopak przyciągnął mnie do siebie, opierając brodę o moje ramię. Po chwili założył mi na nie kurtkę, zatrzymując ręce w żelaznym uścisku, z którego nie potrafiłam się wyrwać. Nie przeszkadzało mi to, a wręcz przeciwnie. Było mi cieplej.
|
|
 |
|
To takie dziwne sama nie wiem czy tego chcę czy nie. Wydaje się byc fajny, ale ciągle porównuję go do mojego ex... czy tak będzie już zawsze, czy nigdy już nie dam szansy nikomu innemu? Może już nie potrafię kochać, jego też nie kochałam, więc dlaczego tak jest? Za dużo pytań i żadnej odpowiedzi.
|
|
 |
|
Nawet głupie „zimno dzisiaj,” wypowiadane przez niego zawsze było dla mnie pełne otuchy, zrozumienia, choć ich znaczenie w żadnym stopniu tego nie przejawiało.
|
|
 |
|
Na każdym kroku widziałam twoją twarz, listonosz, lekarz, nauczyciel… wszyscy mieli twój uśmiech, twoje słodkie dołeczki na policzkach, twoje czekoladowe oczy, twoją zawsze idealnie ułożoną grzywkę. Jeśli miałeś nadzieję, że z dnia na dzień staniesz się dla mnie nikim, że przez jedną chwilę zapomnę o tym, jak wiele nas łączyło, jak dużo razem przeszliśmy, że zapomnę o każdej godzinie, minucie, czy sekundzie, o każdym dniu, który przesiedzieliśmy na kanapie oglądając jakieś badziewie melodramaty, jeśli myślałeś, że zapomnę o tym, jak wiele mi dałeś i jak wiele straciłam z twoim odejściem, myliłeś się. To nasze wspólne błędy dzisiaj ściągają z nas podatki.
|
|
 |
|
Cztery słowa, a zmieniły wszystko. Naprawiły moją zużytą nadzieje, że będzie dobrze.
|
|
 |
|
To wszystko teraz wydawało się być ogromną przeszkodą, której pokonanie jest niemożliwe.
|
|
|
|