głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika na_granicy

Bo nocą jestem sobą  nikogo nie udaję  czuję wszystko dwa razy mocniej. Czasem się śmieję a czasem mam wszystkiego dość. Ale wiesz co? mnie nie da się oswoić do mnie trzeba się przyzwyczaić.

wartozycmarzeniami dodano: 24 maja 2014

Bo nocą jestem sobą, nikogo nie udaję- czuję wszystko dwa razy mocniej. Czasem się śmieję a czasem mam wszystkiego dość. Ale wiesz co? mnie nie da się oswoić do mnie trzeba się przyzwyczaić.

Kolejny wieczór  kolejna noc bez poczucia że jestem jednak dla Ciebie ważna. Kolejny raz wylewam łzy  kolejny raz myślę o przeszłości  ale wiesz dobija mnie to  przygniata coraz bardziej. Chciałabym   wreszcie się uśmiechnąć  szczerze móc cieszyć się życie. Mam wszystko  wspaniałych przyjaciół którzy wierzą we mnie bezgranicznie  mam rodzinę która kocha mnie mimo wszystko  jestem zdrowa i w pełni czuję się dobrze. Mimo tego jestem nieszczęśliwa  czuję że jednak czegoś mi brakuję. Mogłabym powiedzieć że brakuję mi miłości  ciepła i bezpieczeństwa. Mogłabym kolejny raz wybełkotać jak bardzo nienawidzę życia  jak bardzo nie chcę oddychać. Mogłabym znów popełnić błędy których jutro będę żałować trzy razy bardziej niż dzisiaj  ale nie. Ja wolę usiąść rozpłakać się i kolejny raz opić los który traktuje mnie tak parszywie  wolę się załamać  wolę się przejmować. Może powinnam być obojętna  powinnam przestać się przejmować  ale nie potrafię zapomnieć  nie potrafię gdy wszystko przypomina mi Cię.

wartozycmarzeniami dodano: 24 maja 2014

Kolejny wieczór, kolejna noc bez poczucia że jestem jednak dla Ciebie ważna. Kolejny raz wylewam łzy, kolejny raz myślę o przeszłości, ale wiesz dobija mnie to, przygniata coraz bardziej. Chciałabym wreszcie się uśmiechnąć, szczerze móc cieszyć się życie. Mam wszystko, wspaniałych przyjaciół którzy wierzą we mnie bezgranicznie, mam rodzinę która kocha mnie mimo wszystko, jestem zdrowa i w pełni czuję się dobrze. Mimo tego jestem nieszczęśliwa, czuję że jednak czegoś mi brakuję. Mogłabym powiedzieć że brakuję mi miłości, ciepła i bezpieczeństwa. Mogłabym kolejny raz wybełkotać jak bardzo nienawidzę życia, jak bardzo nie chcę oddychać. Mogłabym znów popełnić błędy których jutro będę żałować trzy razy bardziej niż dzisiaj, ale nie. Ja wolę usiąść rozpłakać się i kolejny raz opić los który traktuje mnie tak parszywie, wolę się załamać- wolę się przejmować. Może powinnam być obojętna, powinnam przestać się przejmować, ale nie potrafię zapomnieć, nie potrafię gdy wszystko przypomina mi Cię.

Miłe uczucie  kiedy po wielu udrękach  smutkach i wylaniu milionów łez  możesz siąść spokojnie za kierownicą w samochodzie i jechać nie martwiąc się o nic. Nie sądziłam  że kiedykolwiek uda mi się podejść do egzaminu na prawo jazdy i je zdać  Nie sądziłam  bo nie wierzyłam  że coś takiego może być realne w moim życiu. A jednak  udało się. Dlatego moje szczęście i radość jest podwójna  bo choć dziś mija miesiąc od zdania go  a drugi tydzień od posiadania dokumentu potwierdzającego moje uprawnienia  to wciąż nie mogę w to uwierzyć. Nadal słyszę od znajomych  od kumpla  że zdałam u kogoś  kto nikogo nie przepuszcza. I to jeszcze bardziej niesamowite uczucie radości  kiedy przypominam sobie  jak bez żadnych problemów pokonałam całą trasę i w tak krótkim czasie. Nie wierzyłam w siebie  we własne możliwości  ale od tamtego dnia coś we mnie pękło  coś się zmieniło. Zmieniłam się ja i moje podejście do życia oraz szans  które dostaję od losu.

remember_ dodano: 24 maja 2014

Miłe uczucie, kiedy po wielu udrękach, smutkach i wylaniu milionów łez, możesz siąść spokojnie za kierownicą w samochodzie i jechać nie martwiąc się o nic. Nie sądziłam, że kiedykolwiek uda mi się podejść do egzaminu na prawo jazdy i je zdać, Nie sądziłam, bo nie wierzyłam, że coś takiego może być realne w moim życiu. A jednak, udało się. Dlatego moje szczęście i radość jest podwójna, bo choć dziś mija miesiąc od zdania go, a drugi tydzień od posiadania dokumentu potwierdzającego moje uprawnienia, to wciąż nie mogę w to uwierzyć. Nadal słyszę od znajomych, od kumpla, że zdałam u kogoś, kto nikogo nie przepuszcza. I to jeszcze bardziej niesamowite uczucie radości, kiedy przypominam sobie, jak bez żadnych problemów pokonałam całą trasę i w tak krótkim czasie. Nie wierzyłam w siebie, we własne możliwości, ale od tamtego dnia coś we mnie pękło, coś się zmieniło. Zmieniłam się ja i moje podejście do życia oraz szans, które dostaję od losu.

I. Zastanawiam się dlaczego tak bardzo drażnią mnie wspomnienia  dlaczego powracają te wszystkie chwile  które przeżyłam przy tych ludziach  ale właśnie dochodził  do mnie fakt  że znów zbliżają się dawne rocznice. Dni kiedy naprawdę byłam szczęśliwa  kiedy czułam się potrzebna i kochana  kiedy wiedziałam  że mam przed sobą niezbadaną przyszłość… I nagle coś pękło we mnie. Bo  ponad rok temu przechodziłam  znów przez emocjonalną i wewnętrzną burzę. Byłam rozdarta wewnętrznie  ale i zewnętrznie. Rozpadałam się. Nie chciałam żyć. Nie chciałam chodzić do szkoły  nie chciałam się uczyć. Znów byłam w stanie  kiedy nic się dla mnie nie liczyło  kiedy życie nie miało tak prawdziwego sensu. Ale jednak nie byłam wtedy sama. Miałam Ją. Dziewczynę  która co ledwo poznałam  a która sprawiła  że chciałam z Nią coraz więcej pisać.

remember_ dodano: 24 maja 2014

I. Zastanawiam się dlaczego tak bardzo drażnią mnie wspomnienia, dlaczego powracają te wszystkie chwile, które przeżyłam przy tych ludziach, ale właśnie dochodził do mnie fakt, że znów zbliżają się dawne rocznice. Dni kiedy naprawdę byłam szczęśliwa, kiedy czułam się potrzebna i kochana, kiedy wiedziałam, że mam przed sobą niezbadaną przyszłość… I nagle coś pękło we mnie. Bo ponad rok temu przechodziłam znów przez emocjonalną i wewnętrzną burzę. Byłam rozdarta wewnętrznie, ale i zewnętrznie. Rozpadałam się. Nie chciałam żyć. Nie chciałam chodzić do szkoły, nie chciałam się uczyć. Znów byłam w stanie, kiedy nic się dla mnie nie liczyło, kiedy życie nie miało tak prawdziwego sensu. Ale jednak nie byłam wtedy sama. Miałam Ją. Dziewczynę, która co ledwo poznałam, a która sprawiła, że chciałam z Nią coraz więcej pisać.

II. Miałam Ją  czyli dziewczynę  którą chciałam bardziej poznawać. To ona jako jedyna przeczytała moje słowa między wersami  to Ona odkryła co tam jest zakryte w słowach. I odezwała się. Wyciągnęła do mnie swoją dłoń  chociaż nie musiała tego robić. Nie musiała się starać  nie musiała stawać na głowie i znosić moich humorów. Nie musiała ciągle mi przytakiwać  odpisywać na każdą wiadomość  a jednak to robiła. Z dnia na dzień każda sytuacja nas do siebie zbliżała. Czułam   że rodzi się pomiędzy nami silna więź  której nie byłam w stanie odczuwać przez ostatnie miesiące  lata. Rodziła się w ten sposób przyjaźń  która miała trwać  długo i nierozerwalnie. Czy trwa nadal  czy wciąż w nas to żyje  czy jest gdzieś zakryte  zakopane w naszych sercach?

remember_ dodano: 24 maja 2014

II. Miałam Ją, czyli dziewczynę, którą chciałam bardziej poznawać. To ona jako jedyna przeczytała moje słowa między wersami, to Ona odkryła co tam jest zakryte w słowach. I odezwała się. Wyciągnęła do mnie swoją dłoń, chociaż nie musiała tego robić. Nie musiała się starać, nie musiała stawać na głowie i znosić moich humorów. Nie musiała ciągle mi przytakiwać, odpisywać na każdą wiadomość, a jednak to robiła. Z dnia na dzień każda sytuacja nas do siebie zbliżała. Czułam, że rodzi się pomiędzy nami silna więź, której nie byłam w stanie odczuwać przez ostatnie miesiące, lata. Rodziła się w ten sposób przyjaźń, która miała trwać, długo i nierozerwalnie. Czy trwa nadal, czy wciąż w nas to żyje, czy jest gdzieś zakryte, zakopane w naszych sercach?

Bywałam smutna  zła  niepewne  wkurzająca  ale to zawsze było moim urokiem  że byłam inna niż wszyscy inni ludzie. To zawsze sprawiało  że byłam otoczona przyjaciółmi  którzy w jakiś sposób mnie wspierali  którzy pomimo moich błędów  potknięć podawali mi pomocną dłoń. Choć ja nie zawsze byłam wobec nich szczera  bo często robiłam jedno  a za chwilę coś innego  to jednak moje życie było pełne akcji. Nie liczyło się dla mnie już to  ile było smutku  bólu  a ile radości. Bo nie to było ważne. Liczyło się coś innego  coś przed czym zawsze uciekałam  znikałam. Liczyła się obecność tych osób w moim życiu  to jak bardzo potrafili mnie wspierać i trwać przy mnie pomimo tego  ile dawałam im w kość. Ale nie przetrwało już nic z tego. Wszystko się rozsypało. Każdy odszedł w swoją stronę. I choć ich nie ma często ich wspominam. Tęsknie za Nimi  czasami płaczę  bo nie radzę sobie bez nich  ale już taki widocznie jest ten los. Znudzony i okropny. Niezależny od niczego. Nieprzewidywalny...

remember_ dodano: 24 maja 2014

Bywałam smutna, zła, niepewne, wkurzająca, ale to zawsze było moim urokiem, że byłam inna niż wszyscy inni ludzie. To zawsze sprawiało, że byłam otoczona przyjaciółmi, którzy w jakiś sposób mnie wspierali, którzy pomimo moich błędów, potknięć podawali mi pomocną dłoń. Choć ja nie zawsze byłam wobec nich szczera, bo często robiłam jedno, a za chwilę coś innego, to jednak moje życie było pełne akcji. Nie liczyło się dla mnie już to, ile było smutku, bólu, a ile radości. Bo nie to było ważne. Liczyło się coś innego, coś przed czym zawsze uciekałam, znikałam. Liczyła się obecność tych osób w moim życiu, to jak bardzo potrafili mnie wspierać i trwać przy mnie pomimo tego, ile dawałam im w kość. Ale nie przetrwało już nic z tego. Wszystko się rozsypało. Każdy odszedł w swoją stronę. I choć ich nie ma często ich wspominam. Tęsknie za Nimi, czasami płaczę, bo nie radzę sobie bez nich, ale już taki widocznie jest ten los. Znudzony i okropny. Niezależny od niczego. Nieprzewidywalny...

I. Sprzeczałam się z ludźmi przez ostatnie tygodnie  dni... Nie chciałam ich słuchać  miałam swoje rację. Wiedziałam  że moje pojawienie się na maturze jest błędem  który popełnię. Nie sądziłam  że tak mocno mogę się jeszcze czegoś w życiu bać. Nagle moje życie na nowo się zmieniło. Zmieniło swój bieg i tor. Obrałam inną drogę ucieczki  od wielu lat pierwszy raz chciałam się poświęcić nauce i szkole  ale nie przewidziałam innych zewnętrznych czynników  które po części zaczną krzyżować mi plany. Skupiałam się na jednym  nie patrząc na drugie. Nie interesowało to za specjalnie  bo było dobrze  jak było. Nie chciałam nic robić na siłę. Lecz im coraz bliżej było dnia  kiedy wybije ostateczna godzina maturalnego sądu  to tym bardziej byłam przerażona. Czekanie na nauczycieli  opiekunów pod klasą z innymi ludźmi niż znałam ich do tej pory  sprawiło  że stres stał się dla mnie podwójnie silniejszy. Całe ciało drżało  a ja się bałam. Chwilami miałam stan zawahania  chciałam uciec...

remember_ dodano: 24 maja 2014

I. Sprzeczałam się z ludźmi przez ostatnie tygodnie, dni... Nie chciałam ich słuchać, miałam swoje rację. Wiedziałam, że moje pojawienie się na maturze jest błędem, który popełnię. Nie sądziłam, że tak mocno mogę się jeszcze czegoś w życiu bać. Nagle moje życie na nowo się zmieniło. Zmieniło swój bieg i tor. Obrałam inną drogę ucieczki, od wielu lat pierwszy raz chciałam się poświęcić nauce i szkole, ale nie przewidziałam innych zewnętrznych czynników, które po części zaczną krzyżować mi plany. Skupiałam się na jednym, nie patrząc na drugie. Nie interesowało to za specjalnie, bo było dobrze, jak było. Nie chciałam nic robić na siłę. Lecz im coraz bliżej było dnia, kiedy wybije ostateczna godzina maturalnego sądu, to tym bardziej byłam przerażona. Czekanie na nauczycieli, opiekunów pod klasą z innymi ludźmi niż znałam ich do tej pory, sprawiło, że stres stał się dla mnie podwójnie silniejszy. Całe ciało drżało, a ja się bałam. Chwilami miałam stan zawahania, chciałam uciec...

II. ... Lecz nie poddałam się po raz kolejny. Nie w tamtej sytuacji. Nie umiałam  nie chciałam popełnić dawnych błędów. Zaczęło mi zależeć z dnia na dzień  bardziej i bardziej. Siedziałam non stop przy książkach  ryzykowałam bardzo wiele.. Ryzykowałam utratą tego co zdążyłam zyskać  ryzykowałam zyskaniem świeżych problemów  ale przebrnęłam przez to jakoś. Było trudno  ale się udało.. I cieszę się  że zrobiłam to. Cieszę się  że dałam sobie sama radę z własnymi przeżyciami  emocjami. Bo dziś siedzę przed komputerem i wiem mniej więcej jaki wynik mnie czeka. Wiem  że na mojej twarzy w dniu odebrania świadectwa maturalnego pojawi się uśmiech. Wiem to  bo osiągnęłam dawny  niespełniony i mocno upragniony szczyt marzeń. Zaliczyłam to co wydawało mi się niezbędne w życiu i zarazem przerażające. Zrobiłam postęp  choć wiedziałam  że jestem skazana na porażkę. I myliłam się. Może pierwszy raz tak mocno  ale lepiej tak niż wcale.

remember_ dodano: 24 maja 2014

II. ... Lecz nie poddałam się po raz kolejny. Nie w tamtej sytuacji. Nie umiałam, nie chciałam popełnić dawnych błędów. Zaczęło mi zależeć z dnia na dzień, bardziej i bardziej. Siedziałam non stop przy książkach, ryzykowałam bardzo wiele.. Ryzykowałam utratą tego co zdążyłam zyskać, ryzykowałam zyskaniem świeżych problemów, ale przebrnęłam przez to jakoś. Było trudno, ale się udało.. I cieszę się, że zrobiłam to. Cieszę się, że dałam sobie sama radę z własnymi przeżyciami, emocjami. Bo dziś siedzę przed komputerem i wiem mniej więcej jaki wynik mnie czeka. Wiem, że na mojej twarzy w dniu odebrania świadectwa maturalnego pojawi się uśmiech. Wiem to, bo osiągnęłam dawny, niespełniony i mocno upragniony szczyt marzeń. Zaliczyłam to co wydawało mi się niezbędne w życiu i zarazem przerażające. Zrobiłam postęp, choć wiedziałam, że jestem skazana na porażkę. I myliłam się. Może pierwszy raz tak mocno, ale lepiej tak niż wcale.

Niesamowite uczucie  kiedy po raz kolejny coś się zmienia w Twoim życiu  a Ty nie jesteś w stanie nadążyć za tym wszystkim. Czujesz  że coś zaczyna Ci się wymykać spod kontroli  ale masz świadomość  że jest zupełnie inaczej  wiesz  że musisz wybierać między życiem prywatnym a zawodowym. Nie zastanawiasz się nad niczym  nie przejmujesz się marzeniami  pragnieniami. Dążysz do jakiegoś celu  który dziś Ci jest nieznany. Wybierasz drogę odejścia niczym nowej ucieczki. Odchodzisz powoli  odsuwasz się  znikasz. Pragniesz odejść  wręcz jesteś na to gotowa  ale coś w Tobie siedzi  coś co nie pozwala Ci choć na małą chwilę zapomnieć. To sumienie  które tak często odzywa się  kiedy czujesz  że wybierasz błędną drogę. Jednakże Ty uwielbiasz walczyć o siebie  uwielbiasz porażki i podnosić się po upadku. Tylko czy masz jeszcze na to siłę? Czy i tym razem jesteś pewna  że wstaniesz z podniesioną głową ku górze i pokażesz  jak potrafisz być silna?

remember_ dodano: 24 maja 2014

Niesamowite uczucie, kiedy po raz kolejny coś się zmienia w Twoim życiu, a Ty nie jesteś w stanie nadążyć za tym wszystkim. Czujesz, że coś zaczyna Ci się wymykać spod kontroli, ale masz świadomość, że jest zupełnie inaczej, wiesz, że musisz wybierać między życiem prywatnym a zawodowym. Nie zastanawiasz się nad niczym, nie przejmujesz się marzeniami, pragnieniami. Dążysz do jakiegoś celu, który dziś Ci jest nieznany. Wybierasz drogę odejścia niczym nowej ucieczki. Odchodzisz powoli, odsuwasz się, znikasz. Pragniesz odejść, wręcz jesteś na to gotowa, ale coś w Tobie siedzi, coś co nie pozwala Ci choć na małą chwilę zapomnieć. To sumienie, które tak często odzywa się, kiedy czujesz, że wybierasz błędną drogę. Jednakże Ty uwielbiasz walczyć o siebie, uwielbiasz porażki i podnosić się po upadku. Tylko czy masz jeszcze na to siłę? Czy i tym razem jesteś pewna, że wstaniesz z podniesioną głową ku górze i pokażesz, jak potrafisz być silna?

Wchodzę do pokoju przepełnionego smutkiem. Na półce biały wielki miś od Ciebie  a na komodzie wspólne zdjęcie i wielka walentynka  którą trzymam do tej pory. Jednak ciężko jest mi podjąć jakąkolwiek decyzję w przyszłość. Niby zakończyłam nasz rozdział  lecz ciągle do niego wracam. Telefon już nie dzwoni  nie powiadamia mnie skrzynka o natłoku wiadomości od Ciebie. Odczułam pustkę  której tak od wielu lat się bałam  aczkolwiek pierwszym krokiem będzie schowanie każdego prezentu od Ciebie w duży karton bym ochłonęła po tym wszystkim. Nawet naszyjnik  który do tej pory wisiał na mej szyi czas również schować głęboko.  thistylee

thistylee dodano: 24 maja 2014

Wchodzę do pokoju przepełnionego smutkiem. Na półce biały wielki miś od Ciebie, a na komodzie wspólne zdjęcie i wielka walentynka, którą trzymam do tej pory. Jednak ciężko jest mi podjąć jakąkolwiek decyzję w przyszłość. Niby zakończyłam nasz rozdział, lecz ciągle do niego wracam. Telefon już nie dzwoni, nie powiadamia mnie skrzynka o natłoku wiadomości od Ciebie. Odczułam pustkę, której tak od wielu lat się bałam, aczkolwiek pierwszym krokiem będzie schowanie każdego prezentu od Ciebie w duży karton bym ochłonęła po tym wszystkim. Nawet naszyjnik, który do tej pory wisiał na mej szyi czas również schować głęboko. [thistylee]

Rozmawialiśmy o wszystkim  przy nim problemy odeszły na boczny tor  dostrzegłam w nim bratnią duszę  świetnego kompana do rozmów. Stanęliśmy nad brzegiem  a on wziął mnie na ręce i wrzucił do wody. I mimo mojej złości  w duchu śmiałam się z tego. Oddał mi swoja bluzę  jak na mężczyznę przystało i wróciliśmy do rozkoszowania się widokiem. Zerknęłam na wyświetlacz  kolejny sms. Spoglądał na mnie pewnym siebie spojrzeniem przepełnionym wyrozumiałością  chociaż nic nie mówiłam. Wyczuł to  wyczuł ból i smutek. Przecież z roześmianej dziewczyny  cieszącej się wyjazdem nad jezioro zamieniłam się w ponurą osobę  proszącą go o odwiezienie  choć tak naprawdę wolałam zostać  najdłużej jak to możliwe. Uśmiechnął się niedbale a ja ponownie dostrzegłam w nim dojrzałego mężczyznę już nie tylko współpracownika ale może i nawet przyjaciela mimo  że o osiem lat starszego. Przytulił mnie  a ja znowu poczułam ukłucie serca i fakt  że nareszcie nie rozmawiam z rówieśnikiem a człowiekiem doświadczonym.

na_granicy dodano: 24 maja 2014

Rozmawialiśmy o wszystkim, przy nim problemy odeszły na boczny tor, dostrzegłam w nim bratnią duszę, świetnego kompana do rozmów. Stanęliśmy nad brzegiem, a on wziął mnie na ręce i wrzucił do wody. I mimo mojej złości, w duchu śmiałam się z tego. Oddał mi swoja bluzę, jak na mężczyznę przystało i wróciliśmy do rozkoszowania się widokiem. Zerknęłam na wyświetlacz, kolejny sms. Spoglądał na mnie pewnym siebie spojrzeniem przepełnionym wyrozumiałością, chociaż nic nie mówiłam. Wyczuł to, wyczuł ból i smutek. Przecież z roześmianej dziewczyny, cieszącej się wyjazdem nad jezioro zamieniłam się w ponurą osobę, proszącą go o odwiezienie, choć tak naprawdę wolałam zostać, najdłużej jak to możliwe. Uśmiechnął się niedbale a ja ponownie dostrzegłam w nim dojrzałego mężczyznę już nie tylko współpracownika ale może i nawet przyjaciela mimo, że o osiem lat starszego. Przytulił mnie, a ja znowu poczułam ukłucie serca i fakt, że nareszcie nie rozmawiam z rówieśnikiem a człowiekiem doświadczonym.

Nie wiem co z nami. Co z planami na przyszłość  co z naszą miłością  skoro nie jest ona w stanie przezwyciężyć zaborczości. Nie wiem co z nami  skoro brakuje między nami wyrozumiałości. Nie wiem co będzie  jeśli nasza miłość wciąż będzie opierała się na zakazach i warunkach. Nie wiem co z obietnicami  skoro żadna nie została spełniona. Może i upadamy  może i zostaliśmy pokonani  ale to wcale nie mija. Mizerna miłość  rozsypuje sól na dawne rany  przeszłość momentalnie uderza ze zdwojoną siłą. Pokazuję  że to wcale nie boli  w chwili  gdy rana coraz mocniej krwawi. Karmię swoje serce nadzieją na poprawę  gdy wszyscy w około mi powtarzają jak bardzo jest to żałosne  przecież nigdy nie dawałam ludziom drugiej szansy a teraz? On dostał ją kilka razy z rzędu i sama w to nie dowierzam. Miłość wybacza wszystko  ale człowiek ma granice wybaczania. W końcu przychodzi czas w którym  przepraszam  staje się tylko nic nie wartym słowem zbyt często wypowiadanym.

na_granicy dodano: 24 maja 2014

Nie wiem co z nami. Co z planami na przyszłość, co z naszą miłością, skoro nie jest ona w stanie przezwyciężyć zaborczości. Nie wiem co z nami, skoro brakuje między nami wyrozumiałości. Nie wiem co będzie, jeśli nasza miłość wciąż będzie opierała się na zakazach i warunkach. Nie wiem co z obietnicami, skoro żadna nie została spełniona. Może i upadamy, może i zostaliśmy pokonani, ale to wcale nie mija. Mizerna miłość, rozsypuje sól na dawne rany, przeszłość momentalnie uderza ze zdwojoną siłą. Pokazuję, że to wcale nie boli, w chwili, gdy rana coraz mocniej krwawi. Karmię swoje serce nadzieją na poprawę, gdy wszyscy w około mi powtarzają jak bardzo jest to żałosne, przecież nigdy nie dawałam ludziom drugiej szansy a teraz? On dostał ją kilka razy z rzędu i sama w to nie dowierzam. Miłość wybacza wszystko, ale człowiek ma granice wybaczania. W końcu przychodzi czas w którym "przepraszam" staje się tylko nic nie wartym słowem zbyt często wypowiadanym.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć