 |
|
Powiedz mi,
Po co Ci te kombinacje.
Nie musimy się katować
nienormalną sytuacją.
|
|
 |
|
Nawet nie zauważyłeś, że się wycofuje. Że gaśnie mój entuzjazm, że w milczeniu zamykam oczy i oddalam się od Ciebie. Nie zareagowałeś gdy znikał mój uśmiech, a wraz z Nim wszystko co Nas łączyło. Bałeś zbyt zaślepiony sobą by zrozumieć, że Mnie tracisz.
|
|
 |
|
- Co według Ciebie decyduje o szczęściu?
- Dobrze dobrane leki.
|
|
 |
|
coś, co mogło znaczyć coś, raczej już nie znaczy nic
|
|
 |
|
I znów pojawiła się nadzieja. Nadzieja na lepsze jutro. [jestemjakajestemxd]
|
|
 |
|
The time changes everything, everyone knows it
Even dreams are changed by the time
|
|
 |
|
Sometimes I think loneliness is better
|
|
 |
|
Jak długo to jeszcze potrwa? Jak długo będę męczyć się egzystowaniem? Jak mam pokazać wszystkim, że jestem już zmęczona? Że nie dam rady? Że nie potrafię? Wiem, że miałam być silna. Wiem, że miałam nie pokazywać słabości nawet przed samą sobą. Wiem, że miałam walczyć. Ale przestałam. Z biegiem czasu, uświadomiłam sobie, że nie jestem silna, moje słabości mną zawładnęły, a walczyć już nie potrafię.
|
|
 |
|
Czuję się jakbym tonęła. Tonęła w otchłani swoich własnych myśli. Codziennie. Każdego dnia na nowo. Znowu. Znowu. I znowu. Tak w kółko. Gdzieś w górze widzę promyk światła. Wyciągam dłoń, chcąc go dotknąć, chociaż musnąć, ale nie potrafię. Pragnę wypłynąć na powierzchnie, poczuć powietrze i zacząć nowe życie. Jednak, kiedy odbijam się od dna i chcę płynąć ku promykowi, jakaś silna moc znów ciągnie mnie w dół, a ja znów zaczynam tonąć. Jestem bezsilna. Do mojej nogi ktoś przywiązał wielki kamień, a ja mam związane ręce.
|
|
 |
|
NIE CHCE CIE ZNAĆ, ODEJDŹ ODE MNIE, ZNIKNIJ.
|
|
 |
|
To jakiś cholerny obłęd. Każdego dnia wstaję o poranku, a On siedzi w moich myślach. Mam ochotę po prostu strzelić sobie w głowę, by przestać. Czemu? Nie mógłby zwyczajnie przestać? Przecież to chore. Widzę jakieś pieprznięte scenariusze, które podsuwa mi świadomość, ale wcale tego nie chcę. Chcę zapomnieć, a nie łudzić się na cokolwiek. Dlaczego? Bo jestem zmęczona posiadaniem nadziei.
|
|
 |
|
Nie żałuję żadnej znajomości, bo nawet fałszywe mordy mnie czegoś nauczyły.
|
|
|
|