głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika looonelyy

koncert Myslovitza  przed którym śpiewała Markowska. 'patrzę na te chmury  zastanawiam się  czy mogę zaśpiewać piosenkę deszcz  ale spróbujmy ' powiedziała  a mi już łzy stanęły w oczach . zaczęło padać   ja zaczęłam płakać   lecz nikt nie odróżniał tego . przy słowach tej piosenki przypominały się nasze wspólnie spędzone chwile . później przypominały mi się Twoje kłamstwa  oszustwa  brak zaufania do mnie. moje wylane łzy i zarwane noce . kolejne fale potężnego bólu przeszyły moje ciało   ale stojąc w tym deszczu i moknąc  było mi lepiej . ulżyło mi . jednak deszcz nie ukoił bólu   który był najmocniejszy : nie zabił miłości   którą Ciebie darzyłam . i nie zabije jej   sama muszę sobie z nią poradzić . znowu sama .

landriina dodano: 24 czerwca 2011

koncert Myslovitza, przed którym śpiewała Markowska. 'patrzę na te chmury zastanawiam się, czy mogę zaśpiewać piosenkę deszcz, ale spróbujmy ' powiedziała, a mi już łzy stanęły w oczach . zaczęło padać , ja zaczęłam płakać , lecz nikt nie odróżniał tego . przy słowach tej piosenki przypominały się nasze wspólnie spędzone chwile . później przypominały mi się Twoje kłamstwa, oszustwa, brak zaufania do mnie. moje wylane łzy i zarwane noce . kolejne fale potężnego bólu przeszyły moje ciało , ale stojąc w tym deszczu i moknąc, było mi lepiej . ulżyło mi . jednak deszcz nie ukoił bólu , który był najmocniejszy : nie zabił miłości , którą Ciebie darzyłam . i nie zabije jej , sama muszę sobie z nią poradzić . znowu sama .

To jak bardzo mi zależy jest wręcz proporcjonalne do tego  jak bardzo mnie olewasz.  hasacz1

hasacz1 dodano: 24 czerwca 2011

To jak bardzo mi zależy jest wręcz proporcjonalne do tego, jak bardzo mnie olewasz. /hasacz1

ognisko  piwa ukrywane przed nauczycielką w bluzach  latające kiełbaski  migdalenie się w wysokiej trawie  bezcenne zawstydzenie kumpli przy grze w butelkę  powrót średnio trzy kilometry w dwie minuty. godzina dziewiąta następnego dnia  szybkie ogarnięcie  kierunek stajnia. przez ponad dziesięć godzin   malowanie drągów  stojaków  oprowadzanie dzieciaków na kucykach  oswajanie koni z nowymi przeszkodami  trening  przygotowanie reszty konkurencji do zawodów. powrót do domu  spanie  pobudka o 8  ponownie nakurwiamy na stajnie. wakacje '11  przejdziecie do historii.

definicjamiloscii dodano: 24 czerwca 2011

ognisko, piwa ukrywane przed nauczycielką w bluzach, latające kiełbaski, migdalenie się w wysokiej trawie, bezcenne zawstydzenie kumpli przy grze w butelkę, powrót średnio trzy kilometry w dwie minuty. godzina dziewiąta następnego dnia, szybkie ogarnięcie, kierunek stajnia. przez ponad dziesięć godzin - malowanie drągów, stojaków, oprowadzanie dzieciaków na kucykach, oswajanie koni z nowymi przeszkodami, trening, przygotowanie reszty konkurencji do zawodów. powrót do domu, spanie, pobudka o 8, ponownie nakurwiamy na stajnie. wakacje '11, przejdziecie do historii.

stał na drugim końcu korytarza  szybko zbiegłam ze schodów. powiedział coś do swoich kumpli po czym skierował się na salę w której lada chwila miała rozpocząć się akademia. krzyknęłam Jego imię na co mimowolnie się odwrócił. złapałam oddech.   chwila  czekaj.   wybełkotałam. uśmiechnął się w końcu rzucając krótkie 'no co tam?'. zgarnęłam włosy z twarzy.   ostatni dzień  co? słuchaj  nie wyszło Nam  no. nie spróbowaliśmy  nie skorzystaliśmy na dobrą sprawę z szansy jaką dał nam los. trudno  żyje się dalej  nie?   wyrzuciłam z siebie z półuśmiechem.   ale kumple  do ostatnich dni.   dokończyłam  kiedy nie odpowiadał dłuższą chwilę. przytulił mnie do siebie powoli.   najlepsi kumple.   szepnął mi do ucha po czym wypuścił z uścisku i złapał panią  żeby dopracować szczegóły kwestii  jaką miał wygłaszać. a ja zostałam tam analizując to  czego przed chwilą doznałam odruchowo przytykając ucho na wysokości Jego serca. nie biło naturalnie. kumple  ta. jeszcze kumple  jeszcze.

definicjamiloscii dodano: 22 czerwca 2011

stał na drugim końcu korytarza, szybko zbiegłam ze schodów. powiedział coś do swoich kumpli po czym skierował się na salę w której lada chwila miała rozpocząć się akademia. krzyknęłam Jego imię na co mimowolnie się odwrócił. złapałam oddech. - chwila, czekaj. - wybełkotałam. uśmiechnął się w końcu rzucając krótkie 'no co tam?'. zgarnęłam włosy z twarzy. - ostatni dzień, co? słuchaj, nie wyszło Nam, no. nie spróbowaliśmy, nie skorzystaliśmy na dobrą sprawę z szansy jaką dał nam los. trudno, żyje się dalej, nie? - wyrzuciłam z siebie z półuśmiechem. - ale kumple, do ostatnich dni. - dokończyłam, kiedy nie odpowiadał dłuższą chwilę. przytulił mnie do siebie powoli. - najlepsi kumple. - szepnął mi do ucha po czym wypuścił z uścisku i złapał panią, żeby dopracować szczegóły kwestii, jaką miał wygłaszać. a ja zostałam tam analizując to, czego przed chwilą doznałam odruchowo przytykając ucho na wysokości Jego serca. nie biło naturalnie. kumple, ta. jeszcze kumple, jeszcze.

za dużo wiedział. potrafił z mojej miny  spojrzenia czy gestów wyczytać dosłownie wszystko. nawet mi to pasowało  dopóki dawałam radę ukrywać  że tak naprawdę jest mi obojętny.

definicjamiloscii dodano: 22 czerwca 2011

za dużo wiedział. potrafił z mojej miny, spojrzenia czy gestów wyczytać dosłownie wszystko. nawet mi to pasowało, dopóki dawałam radę ukrywać, że tak naprawdę jest mi obojętny.

teraz tylko się ogarnąć na ognisko i dobrze rozpocząć te wakacje z postanowieniem  że będą najlepszymi  jakie można sobie wyobrazić. nie spierdolić sprawy przez uśmiech jednego kolesia i fakt  iż to już koniec  ostateczny  nie będzie nic dalej.

definicjamiloscii dodano: 22 czerwca 2011

teraz tylko się ogarnąć na ognisko i dobrze rozpocząć te wakacje z postanowieniem, że będą najlepszymi, jakie można sobie wyobrazić. nie spierdolić sprawy przez uśmiech jednego kolesia i fakt, iż to już koniec, ostateczny, nie będzie nic dalej.

nadal pamiętam wers z piosenki  którą mi zadedykowałeś kiedyś. ' uśmiecha się i ma ten dołek w policzku  który tak bardzo lubię i   kurwa mać   jest śliczna ' . wiesz   że mi wtedy pociekły łzy ? i teraz też ciekną . nie z Twojego powodu . tylko dlatego   że tamtej szansy nie wykorzystałam i teraz mam skutki   nie umiem żyć bez Ciebie . albo inaczej : umiem  ale do granic . potrafię być  oddychać  mówić  tańczyć. potrafię kochać  płakać  śmiać się. mogę wszystko. za wyjątkiem paru rzeczy: nie potrafię przestać Cię kochać  tęsknić za Tobą  myśleć o Tobie ..

landriina dodano: 22 czerwca 2011

nadal pamiętam wers z piosenki, którą mi zadedykowałeś kiedyś. ' uśmiecha się i ma ten dołek w policzku, który tak bardzo lubię i - kurwa mać - jest śliczna ' . wiesz , że mi wtedy pociekły łzy ? i teraz też ciekną . nie z Twojego powodu . tylko dlatego , że tamtej szansy nie wykorzystałam i teraz mam skutki - nie umiem żyć bez Ciebie . albo inaczej : umiem, ale do granic . potrafię być, oddychać, mówić, tańczyć. potrafię kochać, płakać, śmiać się. mogę wszystko. za wyjątkiem paru rzeczy: nie potrafię przestać Cię kochać, tęsknić za Tobą, myśleć o Tobie ..

zaczęłam otwierać oczy   zaczęłam rozumieć kim dla mnie jest . i co dla mnie robi . jest  owszem. kocha  owszem. ale nic więcej . nie potrafi mnie zrozumieć   nie potrafi wyczaić   kiedy potrzebuję   żeby mnie przytulił   nie umie niczego . jemu bardziej chodzi o to   żeby miał wszystko podane na tacy . no i żeby miał się z kim pokazać od czasu do czasu . ja tak nie chcę   kurwa . ale i tak go kocham .

landriina dodano: 22 czerwca 2011

zaczęłam otwierać oczy , zaczęłam rozumieć kim dla mnie jest . i co dla mnie robi . jest, owszem. kocha, owszem. ale nic więcej . nie potrafi mnie zrozumieć , nie potrafi wyczaić , kiedy potrzebuję , żeby mnie przytulił , nie umie niczego . jemu bardziej chodzi o to , żeby miał wszystko podane na tacy . no i żeby miał się z kim pokazać od czasu do czasu . ja tak nie chcę , kurwa . ale i tak go kocham .

w jutrzejszym dniu obawiam się tylko reakcji dyrekcji i wychowawczyni  kiedy po dwóch dniach proszenia mnie o pójście w zastępczym sztandarze i założenie spódniczki  ja i tak pokażę się na akademii w czarnych spodniach i prostej białej bluzce. trudno  upór mam we krwi  a z osobami  które nie słuchają moich racji   nie idę na ugodę.

definicjamiloscii dodano: 21 czerwca 2011

w jutrzejszym dniu obawiam się tylko reakcji dyrekcji i wychowawczyni, kiedy po dwóch dniach proszenia mnie o pójście w zastępczym sztandarze i założenie spódniczki, ja i tak pokażę się na akademii w czarnych spodniach i prostej białej bluzce. trudno, upór mam we krwi, a z osobami, które nie słuchają moich racji - nie idę na ugodę.

mając sześć lat i widząc na ulicy typa Jego pokroju potrafiłam pociągnąć jedynie mamę za rękaw pytając krótko 'mamo  On jest zły  prawda?'. teraz patrzę na swoją rodzicielkę  która w rozmowie ze mną o Nim musi zmierzyć się z jednym zdaniem   'kocham Go  przepraszam'.

definicjamiloscii dodano: 21 czerwca 2011

mając sześć lat i widząc na ulicy typa Jego pokroju potrafiłam pociągnąć jedynie mamę za rękaw pytając krótko 'mamo, On jest zły, prawda?'. teraz patrzę na swoją rodzicielkę, która w rozmowie ze mną o Nim musi zmierzyć się z jednym zdaniem - 'kocham Go, przepraszam'.

stoję w autobusie z nim  opierając się o drzwi . nasi kumple przed nami   gadają   śmieją się . dał mi buziaka w policzek   odwzajemniłam . znów mi dał   znów odwzajemniłam i tak parę razy   kiedy w końcu zamiast wystawić mi policzek   wystawił usta . zatraciliśmy się w pocałunku   kiedy w końcu kolega do nas ' ej  wysiadamy już ' . cudownie było widzieć na wychodnym miny zazdrosnych lasek   które albo krzywo się gapiły   albo pokazywały faki   albo wzdychały głupio . na pożegnanie im znów pocałowałam mojego skarba   tym razem bardziej namiętnie i  czule .

landriina dodano: 20 czerwca 2011

stoję w autobusie z nim, opierając się o drzwi . nasi kumple przed nami , gadają , śmieją się . dał mi buziaka w policzek , odwzajemniłam . znów mi dał , znów odwzajemniłam i tak parę razy , kiedy w końcu zamiast wystawić mi policzek , wystawił usta . zatraciliśmy się w pocałunku , kiedy w końcu kolega do nas ' ej, wysiadamy już ' . cudownie było widzieć na wychodnym miny zazdrosnych lasek , które albo krzywo się gapiły , albo pokazywały faki , albo wzdychały głupio . na pożegnanie im znów pocałowałam mojego skarba , tym razem bardziej namiętnie i czule .

zaciśniętą mam pięść dla tych  co w ciągłej walce  dla tych  którzy odeszli w górze dwa palce.  nie łam się    będzie dobrze    wiem łatwo powiedzieć  ale lepiej mieć nadzieję  niż siedzieć i nic nie mieć.    GRUBSON! ♥

landriina dodano: 19 czerwca 2011

zaciśniętą mam pięść dla tych, co w ciągłej walce, dla tych, którzy odeszli w górze dwa palce. "nie łam się", "będzie dobrze" - wiem łatwo powiedzieć, ale lepiej mieć nadzieję, niż siedzieć i nic nie mieć. // GRUBSON! ♥

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć