 |
|
Gdy się zakochasz bez wzajemności,zaczniesz umierać.Twoje serce będzie biło tylko wtedy,kiedy w pobliżu będziesz widzieć tę drugą osobę.Nie będziesz spać nocami przez wspominanie pięknych uśmiechów, przypadkowo zobaczonych.Będziesz wylewać sok ze szklanki i zupę z talerza,bo nie będziesz zwracać uwagi na otaczającą Cię rzeczywistość,tylko będziesz myśleć o Was,których nie ma,w taki sposób,jakbyście byli,kochali się,znali długo,istnieli.Będziesz chodzić w te miejsca,w których jest największe prawdopodobieństwo spotkania jej,nawet jeśli nie będziesz mieć po drodze.A wtedy,kiedy będziesz wiedzieć,że akurat w tym momencie jest niemożliwe zobaczenie tej osoby,Ty i tak będziesz jej wypatrywać w miejscu,w którym się znajdujesz.Będzie też tak,że spotkasz ją,ale nic poza tym się nie wydarzy.Wtedy,gdy nikt nie będzie widział-albo będziesz skakać ze szczęścia po łóżku przez zobaczenie tej osoby,albo będziesz płakać pytając dlaczego nic się nie stało.Będzie Ci ciężko...Ale to minie.Kiedyś..
|
|
 |
|
Siatkówka, badminton. A, O, W & ja..
|
|
 |
|
Scena z piłką prawie jak ta, którą kiedyś wymyśliłam. Ale osoba się nie zgadzała. I miejsce. I koszenie trawnika. Jego trawnika, ale nie przez niego... I znowu spotkałam osobę, o której pomyślałam dzień wcześniej. Na parkingu. Kurczę. Dziwnie się dzisiaj czułam..
|
|
 |
|
na dłuższą metę, samotność mnie przeraża. nijako potrafię wyobrazić sobie na tą chwilę siebie wiążącą się z kimś do maksimum poważnie z wkładaniem w to całego serca. mam czas - ciągły argument, by odwieść wszelkie zmory. a gdzie jest ta bariera, gdy przestanę go mieć? ja nie chcę, żeby ktoś znikał ode mnie przed samym świtem, za te kilka lat. nie chcę, żeby pojawiał się tylko raz na jakiś czas. kiedyś, choć wydaje mi się, że ja i miłość znajdujemy się na innych planetach, chcę, żeby ktoś plątał mi się po kuchni przy robieniu śniadania i kilkakrotnie upuścił na podłogę jajko.
|
|
 |
|
mogę chyba określić to jako marzenie; małe, ledwo co znaczące cokolwiek, ale jednak - marzenie. chcę, żeby się starał i co do calu planował ten wieczór, żeby wyciągnął mnie na seans, a potem planował przechadzanie się po okolicy. chcę, żeby, zaraz po wyjściu z budynku kina, deszcz pokrzyżował mu plany. chcę go u siebie lub siebie u niego, cokolwiek. długie rozmowy, jego ciepłe ramiona i drewno pękające w kominku. chcę siedzieć na chłodnych płytkach balkonu witając wschód słońca, pijąc gorącą kawę i otulając się kocem pełnym jego zapachu, słysząc w oddali jego ciche chrapanie.
|
|
 |
|
Czekał na mnie? Na gg? On? Śmieszne..
|
|
 |
|
Biwak. Nie najgorsza rzecz, w jakiej uczestniczyłam, ale też nie najlepsza. Granie w bilard od 21.30 do 2.30 ze śpiewaniem piosenek w pustej świetlicy było najlepszą jego częścią. Zero myślenia o pewnych osobach. Kompletne odcięcie się od świata. Spacery po lasach, filmy, opiekacz, siatkówka plażowa, ognisko, pomost, huśtawka, zimna woda, TV... Jak na tak wielką liczbę atrakcji dało się przeżyć. Ale i tak najlepsze były pająki. I uczenie młodszych chłopców trzymania bilardowego kija..
|
|
 |
|
" The memory won’t escape me... " ..
|
|
 |
|
Postanowiłam pożegnać się z czekoladą. Niby daje poczucie szczęścia, poprawia humor. Ale na mnie nie działa. Zjadając kostkę za kostką, nie spowoduje ona pojawienia się blisko mnie jedynej osoby na świecie, która to szczęście mogłaby mi zapewnić...
|
|
 |
|
Ludzi nie interesują szczegóły, tylko to, co jest dużym drukiem..
|
|
 |
|
Będąc moim sercem nie wytrzymałabym już dawno przez to wszystko co znoszę..
|
|
 |
|
Czekam na niego, choć wiem, że teraz nie może znaleźć się w pobliżu..
|
|
|
|