 |
|
Wyrażaj swoje poglądy ale nie o mnie i nie do mnie. Joluś...
|
|
 |
|
Postępuję wbrew zasadom świata i wbrew wszystkich wokół. Coraz bardziej zbliżam się do człowieka, który nigdy nie powinien być moim życiem. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
A gdy tak czule mnie obejmował i co chwilę odgarniał włosy z mojej twarzy z pewnością w głosie nazywał mnie swoją. Mówił, że jestem piękna, cholernie skromna i młoda, może zbyt młoda dla Niego? Szeptał mi o swoich marzeniach, często tak bardzo odległych i niedostępnych, jednak związanych ze mną, mówił o naszej trudnej do przejścia przyszłości, trudnej nie oznacza nierealnej, bezsensownej. Wiesz, jak bardzo czułam się w tamtej chwili ważna?/nieracjonalnie
|
|
 |
|
Ma takie samo spojrzenie jak poprzedni facet, który był moim marzeniem, tym mnie przyciąga. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
Nie znam słów, które potrafiłyby wyrazić wielkość mojej naiwności./nieracjonalnie
|
|
 |
|
Siedzisz i tęsknisz za nim,
płaczesz po nocach.
masz nadzieję,
że On jeszcze wróci.
Wyrywasz sobie włosy,
słuchasz smętnych,dołujących piosenek,
chodzisz w dresach,załamujesz się,nie jesz,a On co ?
On pewnie leczy kaca po wczorajszej imprezie
|
|
 |
|
to już straciło sens. tracę jedynie nie potrzebnie czas, bo wiem, że i tak nie napiszesz. to nie ma sensu. muszę się pogodzić z tym co zaplanował dla mnie los. widocznie Ty nie byłeś Mi dany, a Ja Tobie. ale dziękuję Ci za ten miło spędzony czas u Twego boku. i uwierz, będę go pamiętać aż do zasranej śmierci.
|
|
 |
|
szkoda, że nie pamiętasz tego, co ja pamiętam.
|
|
 |
|
i cofnąć czas , by nigdy Cię nie poznać .
|
|
 |
|
Nie mam już ochoty widziec w lustrze smutnej dziewczyny , która nie widzi sensu życia .
|
|
 |
|
a z każdą kolejną minutą naszej rozmowy, jego słowa bolały mnie bardziej . nie wyobrażał sobie nawet, jak niszczy mnie od środka . siedziałam płacząc, oszukując się, że on nie mówi prawdy, bo przecież jest pod wpływem alkoholu . zawsze tak było, wmawiałam sobie, że jest inaczej, że się zmieni, ale za każdym razem było tak samo .
|
|
 |
|
zawsze wiedziałeś, co boli mnie w twoich słowach najbardziej, a ja wiedziałam, co w moich ciebie . i ciągle robiliśmy sobie na złość, tocząc jakąś dziecinną walkę, której zasadą było ranienie się na wzajem, aż do bólu . a potem znów się godziliśmy, bo nie potrafiliśmy bez siebie żyć .
|
|
|
|