 |
|
Przyjaciele.? Jedna dusza w dwóch ciałach.
|
|
 |
|
Młoda, szczeniacka miłość, skrępowane ruchy, zero swobody, a jednocześnie mnóstwo uczuć, których nie mieliśmy odwagi pokazać.
|
|
 |
|
To co jest ważne to wciąż My.
|
|
 |
|
Było wszystko, a pozostało zero, pół kilo smutku, 20 deko bólu i lekki głupi uśmiech.
|
|
 |
|
Stałaś się moim uzależnieniem dziewczyno. Nie potrafię bez Ciebie wytrzymać dnia. Jednego, a co dopiero całego życia. Jesteś kimś dla mnie ważnym. Ważniejszym niż mogłoby Ci się wydawać. Te wszystkie kłótnie powodują tylko złe stany, myśli i są nam nie potrzebne do szczęścia. Bo moje szczęście to Ty. Może nie potrafimy się porozumieć tak jakbyśmy tego chcieli. Jak ja bym tego chciał.. ale postarajmy się może co? Wiesz. Tak ostatni raz. Tym razem tylko ja i Ty na pustkowiu naszych myśli. Nie zwracajmy uwagi na ludzi wokół. Na cały burdel bądźmy dla siebie - tak jak powinno być od pierwszego słowa, które padło. I znów Cię przeproszę za to jak się zachowałem i mogę obiecać poprawę ale czy mi zaufasz? Jeszcze raz? Ostatni raz? Mimo tych wszystkich słów? Mimo tego, że Ty na równi ze mną, a może i gorzej nie potrafisz zaufać? Mimo tego, że boisz się zaangażować w tą znajomość? Niech los i czas pokaże co dalej. Pozwól mi się cieszyć, każdym słowem od Ciebie. Poznaj mnie naprawdę. | dearmad
|
|
 |
|
i wiesz ? Kiedyś przez przypadek uświadomisz sobie, ze to ja byłam tą jedną na milion. Tą której nie pozwala się odejść, bo ona nie wraca.
|
|
 |
|
"O niektórych ludzi trzeba walczyć, o innych rozsądniej jest zapomnieć."
|
|
 |
|
Mam nadzieję. A Ty jej nie masz? Opowiedz mi, w jaki sposób żyjesz. W jaki sposób kochasz. W jaki sposób jesteś jeszcze na tym świecie. W jaki sposób patrzysz. W jaki sposób trwasz przy mnie. Opowiedz..
|
|
 |
|
Czy czujesz coś jeszcze? Choć odrobinę? Powiedz coś. Nie słyszę żadnego słowa padającego z Twoich ust. Milczysz. Czy jest coś nie tak? Proszę, odpowiedz..
|
|
 |
|
Jestem. Płaczę. Cierpię. Krzyczę. Kocham. Ranię. Nienawidzę. Gubię się. Pragnę. Czuję. Tęsknie. Próbuję. Zależy mi. Boję się. Tracę zmysły. Jestem na dnie. Jestem nikim. Znikam. Nie ma mnie.
|
|
 |
|
Ludzie przychodzą, odchodzą. Znikają gdzieś pośród szarych chodników, tych białych chmur tlących się na sferach niebieskich. Taka kolej rzeczy. Ktoś musi odejść, by w sercu zrodziła się ponownie nadzieja. By ktoś nowy, lepszy mógł wkroczyć do naszego życia. By ktoś wypełnił te serce radością, nowymi cieplejszymi uczuciami. Smutek jest oczywisty w tej sytuacji. Ktoś kto był częścią naszego życia, ktoś był odzwierciedleniem naszej duszy- odchodzi. Z tymi osobami straciliśmy rzecz najcenniejszą- czas. Nie możemy zrobić kroku wstecz, by zapobiec poznaniu pewnych osób. Pomimo tego, trzeba żyć. Całymi garściami brać z życia to, co najlepsze. Nie warto opłakiwać przeszłość. Przyszłość może przynieść jeszcze więcej. Może dać nam wszystko, czego tylko zapragniemy.
|
|
|
|