 |
|
kochałam Cię. tyle mam do powiedzenia.
|
|
 |
|
Czasami coś po prostu pęka. Bez żadnego powodu, nie ma zdrady, nie ma wielkiej kłótni czy rozczarowań. Z dnia na dzień zaczynacie się od siebie oddalać i nic z tym nie możecie zrobić. Próbujecie, ale jesteście już za daleko, by chwycić swoje dłonie. Nie umiecie nawet powiedzieć czy Wam przykro, bo ten koniec przyszedł tak naturalnie jak zmiana pory roku. /Endoftime.
|
|
 |
|
Ludzie odchodzą, a Ty nie możesz za nimi iść. Pamiętasz jak było z zabawkami dzieciństwa? Na początku upierałeś się, że wszystkie koniecznie muszą zostać. Potem z lekkim ukłuciem w sercu kilka oddałeś, kilka wyrzuciłeś, a resztę wpakowałeś na strych i przyznaj się, dzisiaj o nich nie myślisz, bo zastąpiłeś je nowymi, odpowiednimi do wieku. Tak samo jest z ludźmi. Czasami ciężko pozwolić im odejść, ale potem przychodzą nowi i okazuję się, że z nimi też możesz być szczęśliwy. /Endoftime.
|
|
 |
|
Rzucasz we mnie pierścionkiem. Nawet nie staram się go złapać - upada na ziemię, a spojrzenia wszystkich skierowane są ku nam. Patrzysz na mnie z nienawiścią w oczach, a ja z uśmiechem na twarzy mówię Ci, że to koniec. Mijają kolejne dni, a Ty ciągle dzwonisz. Zamiana ról? Teraz Ty nie dajesz za wygraną i znów chcesz mieć mnie dla siebie kiedy dowiadujesz się, że w moim sercu znalazło się miejsce dla innej. Byłem marionetką w Twoim teatrze - robiłaś ze mną co chciałaś, a ja nie protestowałem bo nie chciałem żyć bez Ciebie. Teraz potrafię. Mijam Cie na ulicy, nadal czuję przechodzący przez moje ciało dreszcz ale to nie jest to co było dawniej. Splatam swoje palce z palcami innej, a moje usta wędrują po jej szyi. Łamie Cię to wszystko. Chyba odczuwasz ból, który ja czułem po każdym Twoim odejściu. Nigdy się nie poddawałem - nie znałem tego stwierdzenia, że ja mam się poddać. Każde wspomnienie w którym Ty odgrywasz główną rolę jest nadal dla mnie ważne ale nie tak jak kiedyś. | dearmad
|
|
 |
|
` a co jeśli znów wrócisz? Przecież w końcu jakoś sobie radzę. Co będzie w momencie dźwięku smsa, kiedy ekran komórki przy nadawcy wyświetli Twoje imię? A jak zobaczę Cię na ulicy? Przecież wtedy znów tak wyraźnie w źrenice wbiją mi się rysy Twojej twarzy, które tak konsekwentnie co wieczór próbuję tuszować łzami. Teraz praktycznie nie przeglądam fejsa bo boję się, że spotkam gdzieś Twoje zdjęcie z imprezy. Nie chcę chodzić do szkoły bo wiem, że w każdej chwili gdzieś zupełnie przypadkiem Twoja sylwetka może przemknąć mi przed oczyma. Wyleczyłam się już z tej obsesji na Twoim punkcie, codziennie prosząc los aby mi o Tobie nie przypominał, niszcząc całe moje starania odnośnie normalnego życia. / abstractiions.
|
|
 |
|
Jest ciemno. Już jest chyba noc, a światła lamp pogasły dawno. Umknął mi gdzieś blask księżyca i gwiazd, jestem sam.. znów sam. Gdzieś z daleka słyszę cichy głos Pezeta w moich głośnikach - spadam.. - powtarzam sam do siebie. Czuję się jakbym upadał. Był w jakimś tunelu, starej kopalni, z której nie ma wyjścia. Szukam go. Błądzę i krzyczę by ktoś mnie usłyszał, że ja tu jestem. Nie sam. Gdzieś moje sumienie chodzi za mną - odpycham je. Nie chce nic czuć. Najchętniej wyrwałbym swoje serce i porzucił je gdzieś na skraju urwiska by sępy miały się czym pożywić. Coś, ktoś budzi mnie z tego złego snu. Czuje jej bliskość to pomieszanie zmysłów. Kilka głębszych oddechów czy te ściany się do mnie zbliżają? Czuję uścisk. Nie ma tu miejsca dla mnie, nie ma. Ktoś do mnie krzyczy bym uciekał bo zaraz stanie się coś strasznego, a ja idę. Idę w stronę światła bo tam widzę jego mordeczkę, za którą tak cholernie tęsknie. | dearmad
|
|
 |
|
Czas spalić splątane i zakurzone nici wspomnień - zapomnieć.
|
|
 |
|
No to siemanko ponownie moordki :D
|
|
 |
|
Jest tylko jeden taki głos. Jeden taki typ. // B.R.O
|
|
 |
|
Życie potrafi ranić, jak ludzie, którym ufamy, mimo ze obiecywali, że zawsze już będą z nami. // Diox
|
|
|
|