 |
|
Siedzieli razem, patrzyli sie w gwiazdy, myśleli, że na zawsze bd tak pięknie.Wspominała sb ten dzień ,w którym on powiedział,że ją kocha, po raz pierwszy...i ostatni.Odruchowo tona łez popłynęła jej po twarzy.Dlaczego?Boże,dlaczego?!Przecież go kochała ze wszystkich sił..po raz pierwszy tak mocno kogoś pokochała.Już nie pokocha, bo go już nie ma, odszedł.A poszedł tylko na piwo,obchodził urodziny przyjaciela wypił za jego zdrowie,ale troche za dużo.Kiedy szedł do niej przewrócił się,los chciał żeby uderzył głową o kamień,wykrwawił się.A ona czekała na niego.On czekał na śmierć,bo kto mógł go znaleść na jakimś osiedlu późno wieczorem?Leżał i pół świadom myślał o niej, jak ona się dowie co się stało?Dowiedziała się..następnego dnia w wiadomościach zobaczyła zdjęcie a na nim jego w kałuży krwi.Nie wierzyła i zemdlała.Kiedy się obudziła,poszła na strych i powiesiła się na sznurze,szybko się udusiła,pomógł w tym płacz,który ją dławił.Zrobiła to dla niego,bo i tak nie miała dla kogo żyć...
|
|
 |
|
Jak to możliwe???Teraz ona jest sama... Po co poszła w tą uliczkę?? Przecież wiedziała, że oni tam są, że nigdy nie odpuszają, że kiedy znajdą cel to chcą go dopełnić.Chciała przejść przez tę uliczkę żeby szybciej dostać się do domu.Szła, widziała już swój dom i nagle..rzucili się na nią.Krzyczała, ale..kto mógł ją słyszeć o 22:00?Nagle puścili ją i rzucili się na jakąś postać, ale.. zaraz to przecież..jej chłopak z kwiatami w ręku, przyszedł ją odwiedzić nie mógł spać, tak tęsknił...ostatnia tęsknota w jego życiu, zabili go... uratował jej życie, ale..jakim kosztem, dlaczego???To przez nią, ale obiecała mu kiedyś, że nigdy nie bd prowokować śmierci... nie może się zabić, nie, to nie było by fair.. kochała go tak mocno, że pewnego dnia usiadła na schodach, uniosła nóż i ..poderżnęła sb gardło..Zdąrzyła tylko wyszeptać wybacz..i odeszła...Zrobiła to by być z ukochanym , by spotkać go w nieznanym... ;**
|
|
 |
|
Lubiła na niego patrzeć..na te kasztanowe włosy..oczy błękitne jak dwa stawy..Lubiła też słuchać jego dowcipów..był tak zabawny..szkoda tylko,że to nie jej opowiadał dowcipy..nie jej mówił czułe słówka..tylko jej najlepszej przyjaciółce.Powiedziała jej,że go tylko lubi,nic wielkiego..robiła się coraz bardziej zazdrosna.W końcu raz płynęli łódką po stawie.Jej przyjaciółka nie umiała pływać..Ona miałaby go tylko dla sb.Wiosłując niby to przypadkiem zachaczyła o coś i jej przyjaciółka wpadła do wody.A chłopak skoczył za nią..skutki były tragiczne,on też nie umiał pływać.Patrząc jak się topili..skoczyła głową w dół na skały.Tak zakończyła się LOVE STORY and SAD STORY, 2in1...z miłości i zazdrości posunęła się do zabójstwo przyjaciółki i tego, którego tak kochała..z miłości ludzie odbierali sb przecież życie...ale nie komuś kogo kochali... ;(
|
|
 |
|
Siedziała na podłodze w swoim pokoju przy zgaszonym świetle.Czy jej życie musi być tak trudne?Czy to,że ona żywi do niego jakieś uczucia nic nie znaczy?I czy na zawsze tak bd,że ona bd samotnie szła przez życie?Przecież ma już 16 lat.To jest troche czasu...A reszta życia?Przez te następne lata bd oglądać cięcia na rekach po żyletkach...Tylko małe wgłębienia..Przecież chciała podciąć żyły..Dlaczego się nie udało?Dlaczego zrezygnowała?On jej nie chce, wyznała mu uczucia...wyśmiał ją.To był najgorszy dzień w jej życiu.Rozpowiedział to..zwykła świnia-wmawiała sobie każdego dnia, nie działało kocha coraz bardziej..Tak, zdecydowała się,zrobi to dzisiaj.Nałyka się tabletek...spróbuje czegoś nowego..uda się..Zarzyła 30 tabletek..Robiła się senna...Ktoś zapukał do drzwi. Ostatkiem sił otworzyła drzwi-to był on,przeprosił za wszystko i pocałował ją..a ona?Wpadła w jego ramiona i umarła...Uświadomił sobie,że ona nie żyje.W jej kieszeni znalazł puste pudełko po tabletkach.Tak,to przez niego...
|
|
 |
|
Szła przez życie z bólem w sercu, już przyzwyczaiła się do tego, że jest sama.. niewidzialna dla innych. Na swojej drodze spotkała jakąś postać.Przywitała ją jakby się znały od zawsze...Spytała dlaczego jej życie nie jest kolorowe, dlaczego szczęście w jej życiu jest krótkotrwałe...dlaczego ten, którego ona tak kocha.. nawet nie wie o jej istnieniu.. Istota odpowiedziała:Pomyśl... zadajesz mi pytania, ale.. ty już znasz na nie odpowiedz... tylko boisz sie na nie odpowiedziec... a może tobie nie jest po prostu przeznaczone życie rozpuszczonej laleczki...może jesteś zbyt inteligentna żeby być na poziomie easy... może już go przeszłaś i jesteś na poziomie normal lub hard... nie rezygnuj z marzeń... walcz o nie... uda ci się ja w cb wierze, ale ty też musisz uwierzyć w samą sb..bo widzisz życie nie zawsze jest takie jakie chcemy żeby było.Istota wstała i chciała odejść,ale dziewczyna spytała:kim ty jesteś?Usłyszała tylko: jestem Nadzieja. Już nigdy jej nie zobaczyła, ale uwierzyła w sb...
|
|
 |
|
Nie wiedziała co ma zrobić, jak ma dalej życie. Przecież już nigdy go nie zobaczy. Dlaczego los tak sprawił. Dlaczego on miał ten głupi wypadek, dlaczego wpadł w poślizg i wpadł do jeziora. Zamarzł, zbyt długo tam tkwił. Dlaczego akurat w zime? Przecież świetnie pływał. Ale... pas się zaciął, ten cholerny pas. A ona nie świadoma niczego czekała aż przyjedzie. Mieli iść na bal...mieli się bawić... Miało być pięknie..ale nie było... ona też nie poszła się bawić, nie mogłaby. Zbyt go kochała. Śmierć zacisła pętle na kolejnej osobie na, której jej zależało...najpierw zawał ojca, później nieudana operacja matki.Była sama a on jej pomógł, pokazał, że jej życie ma sens... A teraz on odszedł. Dlaczego? Co musi zrobić żeby na każdym kroku nie spotykać śmierci...Nie wiedziała tego...Chciała być z bliskimi, ale ich już nie ma niestety... Życie nie zawsze jest piękne... Ona już to wie.. już nikogo nie pokocha...nigdy... Jednak nie jej pisane jej długie i szczęśliwe życie..już to wie..
|
|
 |
|
Byli razem 1,5 roku. Ale ona mu się znudziła. Dostał w końcu to co chciał, rozkochał ją w sobie. Ona tak się cieszyła, bo naprawdę go kochała. On rozdał karty jak chciał. Żył według zasady rozkochaj i rzuć. Wiele dziewczyn już nabrał, ale związek z nią...to był rekord.Zerwał z nią...i wyjechał.Długo cierpiała, nie wiedziała co ma zrobić...w końcu postanowiła. Wzięła silne tabletki, alkohol. Usiadła w swoim pokoju, zamknęła drzwi na klucz. Zarzyła całe pudełko tabletek, popijając alkoholem i czekała na śmierć. W tamtej chwili kierowały nią emocje. Słyszała, że jest łamaczem serc, ale nie chciała uwieżyć.Przecież mówił, że ją kochał.Coraz bardziej robiła się senna.W końcu uświadomiła sobie, że przez głupie nieszczęśliwe zakochanie... popełnia samobójstwo..uświadomiła sobie... za późno. Odeszła...Rodzina była zrospaczona.To było dla nich straszne.. bo nic nie wiedzieli o chłopaku...A on? Nie przejął się, nie przyszedł na pogrzeb..nie kochał jej,ale skończył z łamaniem serc... na zawsze...
|
|
 |
|
Nie ubieraj starych dresowych spodni, ani rozciągniętej koszulki... Załóż tą jeansową mini i bluzeczkę na ramiączka. Nie wkładaj tych starych kolorowych trampków... załóż te sweet buciki na delikatnym obcasie. Nie idź do szkoły bez szminki...pomaluj usta chociaż błyszczykiem.Pokaż mu, że jesteś coś warta, a on właśnie cię traci...
|
|
 |
|
Szedzieli na brzegu i wpatrywali się w gwiazdy.Powiedział, że musi coś wziąć z samochodu, który zaparkował w lesie. Zgodziła się, choć niechętnie, ponieważ mała się ciemności.Patrzyła jak wysoka sylwetka znika powoli w gąszczu. Minęło pół godziny, godzina...nie wracał a ona bała się pójść do lasu. W końcu zdecydowała się, przypomniała sobie, że zostawił jej małą latarkę, zapaliła ją i ruszyła. Szła jakieś 10min aż w końcu znalazła samochód. Nagle usłyszała jakiś szmer. Spanikowała i wsiadła do samochodu. Nie było zasięgu, więc była całkiem sama, nikt nie wiedział gdzie jest. Zasnęła. Rano obudziła się. Chłopaka nie było widać. Wyszła z samochodu i zaczęła krzyczeć, ponieważ...zobaczyła swojego chłopaka nieprzytomnego, z zalaną krwią twarzą.Wzięła go do samochodu. Pojechała do szpitala. Tam powiedzieli jej, że niestety chłopak nieżyje...zmarł 5 dni temu. Ale ona nie wierzyła, poznała go 5 dni temu...Przypomniała sobie, że poznali się na cmentarzu...Przy grobie jakiegoś chłopca...
|
|
 |
|
Pożegnała się z przyjaciółmi,ale nie wzięli tego na poważnie.Było kilka takich sytuacji.Myśleli, że tym razem też tak bd,że nie bd miała odwagi pchnąć żyletki na tyle mocno w skórę żeby ją przebić, a potwem podciąć żyły...Poszła do domu wzięła jedno ostrze, następnie wybiegła z niego.Poszła w to miejsce, pod to drzewo, drzewo wspomnień gdzie pierwszy raz go zobaczyła, pierwszy raz się pocałowali...gdzie powiedział, że wyprowadza się na drugi koniec kraju i z nią zerwał... Nie mogła powstrzymać łez.W tamtej chwili przypomniała sobie jak bardzo cierpiała przez te 3 lata...Dzisiaj miał zacząć się czwarty rok...Wbiła ostrze w skórę... Krzyczała z bólu, ale cieła skórę dalej ...Krew płyna powoli strumieniem. Patrzyła jak powoli wypływa z niej życie... Ale nie mogła nic już zrobić, cofnąć tego zdarzenia, ale...i tak nie postąpiła by innaczej...za bardzo tęskniła za nim...Pomyślała o nim i..odeszła.Następnego dnia jej przyjaciele dowiedzieli się o zdarzeniu.Żałowali...za późno...
|
|
 |
|
Chciała się zabić, pożegnać się tylko z nim...Umówili się, chodź on przyszedł nie chętnie...nie żywił do niej żadnych głębszych uczuć, wiedział co ona czuję do niego...Stanęła na poręczy mostu położonego 300m nad ziemią.Był zdezorientowany, nie wiedział o co chodzi, co ona robi...dlaczego? Spojrzeli sobie w oczy, ten ostatni raz w jej 15 letnim życiu.Twarz miała zalaną łzami.Powiedziała ŻEGNAJ i skoczyła...Zadzwonił po karetkę, policję...ale nie wiedział po co...ona już nie żyła...Nawet nie wiedział kiedy łzy zaczęły lecieć mu po twarzy...Zrozumiał, że nie była mu obojętna...za późno...Poszedł na jej pogrzeb...unikał znajomych,przyjaciół, jej rodziny...nikt nie wiedział, że on tam wtedy był...tylko ona i on...Brakowało mu jej...tego nieśmiałego, cichego głosu...niepewnego półuśmiechu...Wytrzymał miesiąc...poszedł w miejsce gdzie zdarzyła się tragedia..stanął na poręczy...skoczył...zrozumiał, że ją kochał...tylko szkoda, że trochę za póżno...
|
|
 |
|
Chciałabym do cb podejść, przytulić cię bez słowa, ale żebyś tylko też mnie przytulił...to wszystko czego oczekuję...potem mogę zniknąć z twojego życia na zawsze....wiem, że i tak to jest za duża prośba...
|
|
|
|