 |
|
Możemy sprawić, że słońce będzie świecić w świetle księżyca. Możemy sprawić, że szare chmury zamienią się w błękitne.
|
|
 |
|
Poprosił abym się z nim spotkała. Patrzyliśmy sobie w oczy przez kilka godzin bez słowa. Obejmował mnie a z moich oczu leciały łzy. Głaskając po głowie w końcu wydusił z siebie słowa 'daj nam jeszcze jedną szanse.. zapomnij, że stchórzyłem, że Cię zostawiłem. proszę zapomnij' zaczął się dusić i jakąć.. Spojrzałam mu w oczy, zbliżył swoje usta do moich, odepchnęłam go mówiąc 'odejdź..' Nie umiem zapomnieć.. Nie umiem uwierzyć, że nadal mnie kocha, że kochał mnie kiedykolwiek.
|
|
 |
|
i jak mała dziewczynka popłakałam się na filmie o psie, który ginie.. zabrakło Ciebie byś powiedział, że to tylko film, żebyś objął, powiedział, że kochasz, żebyś był.. Brakuje mi Ciebie w każdym momencie, każdej chwili, każdej sytuacji..Jesteś niezbędny do mojego życia, jesteś moim życiem..
|
|
 |
|
zrób coś, żeby w końcu było lepiej! żebym znowu mogła bez powodu wtulić się w Twoje ramiona..
|
|
 |
|
Bo przyjaciel to ktoś, kto zna piosenkę twojego serca i pomoże ci ją zaśpiewać, gdy zapomniesz słów.
|
|
 |
|
- nie wierzę.. – zaśmiał się – uwielbiam Cię za takie akcje – poczochrał mi włosy, za co dostał pięścią w klatkę, jednak wątpię, by cokolwiek poczuł. To nie jest zabawne, ośmieszyłam się przed światem, ale mimo wszystko ta sytuacja wciąż wywołuje u mnie śmiech, nawet teraz.
|
|
 |
|
– nie wkręcaj mnie, bo i tak nie uwierzę, że śpisz – burknęłam, na co chłopak zamlaskał, a ja miałam ochotę się zaśmiać. Sprawiał wrażenie, jakby właśnie spał, jednak kiedy przytulił się do mnie, obejmując przy tym w talii, miałam pewność, że tylko udaje – ciągle śpisz, nie? – zaśmiałam się, na co lekko się uśmiechnął – wiedziałam – wyszczerzyłam się, a ten skrzywił się, otwierając oczy.
|
|
 |
|
Dałabym wiele, by znów być tym uśmiechniętym dzieckiem z głową pełną niedosięgniętych celów i masą pomysłów na wskok w dorosłość, byleby tylko być kimś, kogo zapamięta się na świecie, być osobą ważną, godną zwrócenia na nią uwagi. Zabawy w księżniczki szybko zmieniły się w realne gry z przyjaciółmi..
|
|
 |
|
To nic, że włosy właśnie tańczą mi Makarenkę, a wiatr przygrywa im, by tylko nie straciły rytmu. – haha, zabawnie wyglądasz. – odgarnął włosy z mojej twarzy, delikatnie przejeżdżając opuszkami palców po lodowatych policzkach – zimno Ci.. – stwierdził, zdejmując z pleców skórzana kurtkę – zostawiłaś swoją w samochodzie, nie? – roześmiał się, kiedy chciałam mu ją zabrać. – ach, poproś – spojrzałam na niego głupkowato, jednak wiedziałam, że chłopak nie żartuje. Przekręciłam głowę w lewo, a po chwili podniosłam ją z kolan chłopaka, jednak chłopak przyciągnął mnie do siebie, opierając brodę o moje ramię. Po chwili założył mi na nie kurtkę, zatrzymując ręce w żelaznym uścisku, z którego nie potrafiłam się wyrwać. Nie przeszkadzało mi to, a wręcz przeciwnie. Było mi cieplej.
|
|
 |
|
.Będę urzeczona, zawisne na Twoich ustach zamiast na szubienicach bólu serca, z których zwisam
|
|
 |
|
Zatrzymaj mnie i skradnij mój oddech
|
|
 |
|
Nawet głupie „zimno dzisiaj,” wypowiadane przez niego zawsze było dla mnie pełne otuchy, zrozumienia, choć ich znaczenie w żadnym stopniu tego nie przejawiało.
|
|
|
|