głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika dodziaaa

'Możesz przyjść teraz do parku  do tej altanki? Potrzebuję Cię  proszę.' Wysłałam to do Ciebie i poszłam w owe miejsce  cała zaryczana z kapturem na głowie. Kiedy dotarłam  zauważyłam Ciebie w otaczającej Cię grupce Twoich kolegów. Zobaczyłeś mnie i wyszedłeś mi naprzeciw. 'Co się dzieje  mała?' Wtuliłam się w Ciebie i zaczęłam ryczeć. Ty objąłeś mnie i czekałeś cierpliwie  aż się uspokoję. 'Moja siostra. Ona..' Przytuliłeś mnie mocniej. 'Spokojnie  jestem z Tobą  teraz już wszystko będzie OK.' Zaczęłam jeszcze bardziej płakać. 'Co się dzieje? Czemu płaczesz?' Usłyszałam Twojego kolegę  lecz nie odrywałam głowy od Twojego ramienia. 'Idź stąd' Odburknąłeś. 'Ale co jest?' Zapytał ponownie. 'Tipsa sobie złamała  idź już.' Twój kolega zaczął się śmiać  lecz zanim poszedł  poczułam Jego dłoń na moich plecach. 'Dasz radę  mała.' Uśmiechnęłam się i uwolniłam z Twoich ramion. 'Dzięki.' Objąłeś mnie i pocałowałeś we włosy  a Twój kolega dodał 'Ten tips musiał sporo kosztować  jak tak płaczesz.'

landriina dodano: 31 grudnia 2010

'Możesz przyjść teraz do parku, do tej altanki? Potrzebuję Cię, proszę.' Wysłałam to do Ciebie i poszłam w owe miejsce, cała zaryczana z kapturem na głowie. Kiedy dotarłam, zauważyłam Ciebie w otaczającej Cię grupce Twoich kolegów. Zobaczyłeś mnie i wyszedłeś mi naprzeciw. 'Co się dzieje, mała?' Wtuliłam się w Ciebie i zaczęłam ryczeć. Ty objąłeś mnie i czekałeś cierpliwie, aż się uspokoję. 'Moja siostra. Ona..' Przytuliłeś mnie mocniej. 'Spokojnie, jestem z Tobą, teraz już wszystko będzie OK.' Zaczęłam jeszcze bardziej płakać. 'Co się dzieje? Czemu płaczesz?' Usłyszałam Twojego kolegę, lecz nie odrywałam głowy od Twojego ramienia. 'Idź stąd' Odburknąłeś. 'Ale co jest?' Zapytał ponownie. 'Tipsa sobie złamała, idź już.' Twój kolega zaczął się śmiać, lecz zanim poszedł, poczułam Jego dłoń na moich plecach. 'Dasz radę, mała.' Uśmiechnęłam się i uwolniłam z Twoich ramion. 'Dzięki.' Objąłeś mnie i pocałowałeś we włosy, a Twój kolega dodał 'Ten tips musiał sporo kosztować, jak tak płaczesz.'

Siedziałam na łóżku jednego z Twoich kumpli  Ty położyłeś się na moich nogach. Oglądaliście ostatni mecz Waszej ulubionej drużyny. 'Ej  dzwonimy do tych lasek z naszej ostatniej imprezy?' Usłyszałam jednego kumpla. 'Jasne!' odkrzyknął drugi. Nie przejęłam się  do czasu. 'Stary. Ona chce z Tobą gadać.' Wziąłeś telefon i zacząłeś rozmowę. Słyszałam całą Waszą rozmowę. 'To kiedy powtórzymy nasz ostatni pocałunek?' Usłyszałam z telefonu  a Ty spojrzałeś na mnie. 'Nigdy' Odparłeś  wiedziałeś  co się święci. Wywaliłam Cię i wyszłam z domu na samej bluzie  zostawiając wszystko w środku. Oparłam się o ścianę i łzy mi pociekły. Zamknęłam oczy. 'Przepraszam.' Usłyszałam. Podeszłam do Ciebie  przywaliłam w twarz i uciekłam w stronę domu. Gdzieś w połowie drogi przystanęłam  by odpocząć. Po chwili zobaczyłam Cię  zbliżyłeś się  oddałeś swoją bluzę i chciałeś zabrać mnie do domu. 'Obiecałeś mi coś  kłamałeś! Może we wszystkim kłamiesz?!' Spojrzałeś na mnie. 'W tym  że chcę być z Tobą na pewno nie.'

landriina dodano: 31 grudnia 2010

Siedziałam na łóżku jednego z Twoich kumpli, Ty położyłeś się na moich nogach. Oglądaliście ostatni mecz Waszej ulubionej drużyny. 'Ej, dzwonimy do tych lasek z naszej ostatniej imprezy?' Usłyszałam jednego kumpla. 'Jasne!' odkrzyknął drugi. Nie przejęłam się, do czasu. 'Stary. Ona chce z Tobą gadać.' Wziąłeś telefon i zacząłeś rozmowę. Słyszałam całą Waszą rozmowę. 'To kiedy powtórzymy nasz ostatni pocałunek?' Usłyszałam z telefonu, a Ty spojrzałeś na mnie. 'Nigdy' Odparłeś, wiedziałeś, co się święci. Wywaliłam Cię i wyszłam z domu na samej bluzie, zostawiając wszystko w środku. Oparłam się o ścianę i łzy mi pociekły. Zamknęłam oczy. 'Przepraszam.' Usłyszałam. Podeszłam do Ciebie, przywaliłam w twarz i uciekłam w stronę domu. Gdzieś w połowie drogi przystanęłam, by odpocząć. Po chwili zobaczyłam Cię, zbliżyłeś się, oddałeś swoją bluzę i chciałeś zabrać mnie do domu. 'Obiecałeś mi coś, kłamałeś! Może we wszystkim kłamiesz?!' Spojrzałeś na mnie. 'W tym, że chcę być z Tobą na pewno nie.'

1. On był niesamowicie przystojnym blondynem. Kibic Lechii  JP na 100 . Mimo  że cieszył się powodzeniem wśród większości słodkich idiotek w szkole  wybrał właśnie Ją. Nieśmiała blondynka od razu wpadła mu w oko. Jej oryginalna uroda i niezwykłe oczy były idealnym uzupełnieniem Jego błękitnego spojrzenia i olśniewającego uśmiechu. Zanim się poznali miał totalnie wyjebane na wszystko  ale kiedy pojawiła się Ona zaczął doceniać to  co otrzymał od losu. Nauczył się zażarcie walczyć o swoje. Bywał cholernie zazdrosny  gdy wokół Niej zakręcił się frajer poniżej Jej poziomu.    OSTATNIPOCALUNEK

landriina dodano: 30 grudnia 2010

1. On był niesamowicie przystojnym blondynem. Kibic Lechii, JP na 100%. Mimo, że cieszył się powodzeniem wśród większości słodkich idiotek w szkole, wybrał właśnie Ją. Nieśmiała blondynka od razu wpadła mu w oko. Jej oryginalna uroda i niezwykłe oczy były idealnym uzupełnieniem Jego błękitnego spojrzenia i olśniewającego uśmiechu. Zanim się poznali miał totalnie wyjebane na wszystko, ale kiedy pojawiła się Ona zaczął doceniać to, co otrzymał od losu. Nauczył się zażarcie walczyć o swoje. Bywał cholernie zazdrosny, gdy wokół Niej zakręcił się frajer poniżej Jej poziomu. // OSTATNIPOCALUNEK

2. Ona dostawała białej gorączki  widząc jak laski z Jej klasy kręcą przed Nim tyłkami. Strasznie bała się  że któraś z nich okaże się być lepszą od Niej. Wtedy jeszcze nie wiedziała  że jest dla Niego najważniejsza  że On nie traci czasu na myślenie o innych  a każda sekunda upływa mu na przywoływaniu w pamięci Jej nadzwyczajnych oczu. Siedząc na łóżku z podkulonymi nogami i spowiadając się pluszakom z bezgranicznej miłości do Niego  nie wiedziała też  co On ma w planach i jak ogromne czeka Ją szczęście.    dla landriina  sorry Mała  weny nie miałam       OSTATNIPOCALUNEK

landriina dodano: 30 grudnia 2010

2. Ona dostawała białej gorączki, widząc jak laski z Jej klasy kręcą przed Nim tyłkami. Strasznie bała się, że któraś z nich okaże się być lepszą od Niej. Wtedy jeszcze nie wiedziała, że jest dla Niego najważniejsza, że On nie traci czasu na myślenie o innych, a każda sekunda upływa mu na przywoływaniu w pamięci Jej nadzwyczajnych oczu. Siedząc na łóżku z podkulonymi nogami i spowiadając się pluszakom z bezgranicznej miłości do Niego, nie wiedziała też, co On ma w planach i jak ogromne czeka Ją szczęście. // dla landriina, sorry Mała, weny nie miałam ;) // OSTATNIPOCALUNEK

Wyszłam z wanny  owinięta samym ręcznikiem  który ledwo co przysłaniał mi dupę i udałam się do swojego pokoju  w którym byłeś Ty. 'Co się tak gapisz?' Zapytałam. 'Wiesz. Trudno byłoby się nie patrzeć  kiedy Twoja partnerka życia wychodzi z wanny prawie naga.' Zaśmiałam się. 'Do nagości jeszcze mi dużo. Ale podoba mi się kwestia partnerki życiowej  możemy o tym pomówić.' Tym razem to Ty się zaśmiałeś. 'To chodź tu do mnie  pogadamy o tym.' Zrobiłeś mi miejsce obok siebie. 'Wiesz  z chęcią. Ale jak się zaopatrzę w jakieś ciuchy na swoim pięknym ciele.' Złapałam jakiś stosik rzeczy i pognałam do łazienki. 'Nie musisz  obejdzie się skarbie  naprawdę.' Po chwili wyszłam z łazienki. 'Wiesz. Ten mały stosik  to bielizna  spodenki  w których śpię i Twoja bluza.' Stanęłam w progu pokoju  eksponując swoje piękne nogi. 'Kurde  Mała. Albo w tą  albo w tamtą stronę.' Uśmiechnęłam się uroczo i rozpięłam trochę Twoją bluzę  pokazując przy tym dekolt. 'Dobrze wiesz  jaką wolę drogę.'

landriina dodano: 30 grudnia 2010

Wyszłam z wanny, owinięta samym ręcznikiem, który ledwo co przysłaniał mi dupę i udałam się do swojego pokoju, w którym byłeś Ty. 'Co się tak gapisz?' Zapytałam. 'Wiesz. Trudno byłoby się nie patrzeć, kiedy Twoja partnerka życia wychodzi z wanny prawie naga.' Zaśmiałam się. 'Do nagości jeszcze mi dużo. Ale podoba mi się kwestia partnerki życiowej, możemy o tym pomówić.' Tym razem to Ty się zaśmiałeś. 'To chodź tu do mnie, pogadamy o tym.' Zrobiłeś mi miejsce obok siebie. 'Wiesz, z chęcią. Ale jak się zaopatrzę w jakieś ciuchy na swoim pięknym ciele.' Złapałam jakiś stosik rzeczy i pognałam do łazienki. 'Nie musisz, obejdzie się skarbie, naprawdę.' Po chwili wyszłam z łazienki. 'Wiesz. Ten mały stosik, to bielizna, spodenki, w których śpię i Twoja bluza.' Stanęłam w progu pokoju, eksponując swoje piękne nogi. 'Kurde, Mała. Albo w tą, albo w tamtą stronę.' Uśmiechnęłam się uroczo i rozpięłam trochę Twoją bluzę, pokazując przy tym dekolt. 'Dobrze wiesz, jaką wolę drogę.'

'Gdzie On jest? Maił być już dawno w domu  jego mama nawet do mnie dzwoniła!' Twój kolega zaprowadził mnie do swojego pokoju. 'Wczoraj trochę za dużo wypił i padł.' Załamałam się  widząc Ciebie  leżącego na łóżku i nie ogarniającego niczego. 'Jak nie może to niech nie pije. A co robiliście przez te wszystkie dni  że się w domu nie pojawił?' Usiadłam na krańcu łóżka. 'To samo.' Usłyszałam  a za łóżkiem zobaczyłam sporą ilość pustych butelek  wiadomo po czym. Zaczęłam Cię budzić  lecz Ty dalej spałeś. 'Daj mi wódkę' Powiedziałam i dostałam ją. Wzięłam szklankę  nalałam do niej trochę i zaczęłam machać Ci nią przed nosem. Po chwili zacząłeś jarzyć co jest grane. 'Wódki się zachciało?! Jak nie możesz pić to nie pij!' Wstałam i odstawiłam wódkę na swoje miejsce. 'Ale Skarbie  nie gniewaj się. Musiałem mu pomóc' Jakimś cudem złapałeś mnie za rękę  przyciągnąłeś do siebie i próbowałeś pocałować. Dałam ci mocnego liścia. 'Zaraz to Ty będziesz potrzebował pomocy i to nie przez zatruty żołądek!'

landriina dodano: 30 grudnia 2010

'Gdzie On jest? Maił być już dawno w domu, jego mama nawet do mnie dzwoniła!' Twój kolega zaprowadził mnie do swojego pokoju. 'Wczoraj trochę za dużo wypił i padł.' Załamałam się, widząc Ciebie, leżącego na łóżku i nie ogarniającego niczego. 'Jak nie może to niech nie pije. A co robiliście przez te wszystkie dni, że się w domu nie pojawił?' Usiadłam na krańcu łóżka. 'To samo.' Usłyszałam, a za łóżkiem zobaczyłam sporą ilość pustych butelek, wiadomo po czym. Zaczęłam Cię budzić, lecz Ty dalej spałeś. 'Daj mi wódkę' Powiedziałam i dostałam ją. Wzięłam szklankę, nalałam do niej trochę i zaczęłam machać Ci nią przed nosem. Po chwili zacząłeś jarzyć co jest grane. 'Wódki się zachciało?! Jak nie możesz pić to nie pij!' Wstałam i odstawiłam wódkę na swoje miejsce. 'Ale Skarbie, nie gniewaj się. Musiałem mu pomóc' Jakimś cudem złapałeś mnie za rękę, przyciągnąłeś do siebie i próbowałeś pocałować. Dałam ci mocnego liścia. 'Zaraz to Ty będziesz potrzebował pomocy i to nie przez zatruty żołądek!'

Czasem warto rozejrzeć się wokół siebie i zauważyć coś pozytywnego. Wiesz  przynajmniej w śnie mogę poczuć Twoją bliskość. A potem obudzić się rano i móc odtworzyć każdy Twój oddech i pocałunek. Przeżyć go na nowo. I czuć. Tak cholernie realistycznie...

nowezsieodwal dodano: 29 grudnia 2010

Czasem warto rozejrzeć się wokół siebie i zauważyć coś pozytywnego. Wiesz, przynajmniej w śnie mogę poczuć Twoją bliskość. A potem obudzić się rano i móc odtworzyć każdy Twój oddech i pocałunek. Przeżyć go na nowo. I czuć. Tak cholernie realistycznie...

te twoje ostatnie słowa  mnie bardzo dobiły

nowezsieodwal dodano: 29 grudnia 2010

te twoje ostatnie słowa, mnie bardzo dobiły;(

Niby Cię okłamuje?! Dałam Ci słowo  że nigdy Ciebie nie okłamę i nie zdradzę a co otrzymuje wzamian?  :

nowezsieodwal dodano: 29 grudnia 2010

Niby Cię okłamuje?! Dałam Ci słowo, że nigdy Ciebie nie okłamę i nie zdradzę a co otrzymuje wzamian? :(

taak własnie.... Przez te kilka godz. pisania z Tobą było wszystko okey  a teraz co? nagła zmiana?! wszystko poszło sie jebaĆ... I to dosłownie...   tak mi ufasz  Kochasz mnie.. no proszę. nie pomyślałabym  że mógłbyś się tak zachowaĆ   :  ale cóz los bywa okrutny    nawet wtedy jeżeli chcemy zrobiĆ coś miłego dla Kogoś kto jest dla nas ważny :

nowezsieodwal dodano: 29 grudnia 2010

taak własnie.... Przez te kilka godz. pisania z Tobą było wszystko okey, a teraz co? nagła zmiana?! wszystko poszło sie jebaĆ... I to dosłownie...;/ tak mi ufasz, Kochasz mnie.. no proszę. nie pomyślałabym, że mógłbyś się tak zachowaĆ;/ :( ale cóz los bywa okrutny ;( nawet wtedy jeżeli chcemy zrobiĆ coś miłego dla Kogoś kto jest dla nas ważny :(

Wykrzyczał mi w twarz moje błędy nie wiedząc  że największym jest on sam.

insolently dodano: 29 grudnia 2010

Wykrzyczał mi w twarz moje błędy nie wiedząc, że największym jest on sam.

Nigdy o mnie nie zapomnisz.  W każdej kolejnej kobiecie będziesz szukał mojego zapachu  smaku i kształtu.  Mojego głosu  mojego spojrzenia  gładkości mojej skóry.  Mojej uległości i mojej nieobliczalnej radości.  Wspaniałych kobiet jest wiele.  Na pewno spotkasz je na swojej drodze.  Ale nie będą takie jak ja... bo ja jestem tylko jedna.  Wyjątkowa.

insolently dodano: 29 grudnia 2010

Nigdy o mnie nie zapomnisz. W każdej kolejnej kobiecie będziesz szukał mojego zapachu, smaku i kształtu. Mojego głosu, mojego spojrzenia, gładkości mojej skóry. Mojej uległości i mojej nieobliczalnej radości. Wspaniałych kobiet jest wiele. Na pewno spotkasz je na swojej drodze. Ale nie będą takie jak ja... bo ja jestem tylko jedna. Wyjątkowa.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć