 |
|
`Drzyj mordę, ale nie tupaj! x)
|
|
 |
|
Mam jedno marzenie: mieć jego, być z nim, chociaż przez chwilę. Bez żadnej ściemy, problemów, pierdolenia! Po prostu przy Nim być...
|
|
 |
|
Rozejrzyj się dookoła.
Co widzisz?
Setki ludzi, znajome twarze,
które nazywasz przyjaciółmi.
Ja mam jednego, ale prawdziwego.
Ty zostaniesz kiedyś sam,
a ja mam pewność, że on będzie przy mnie wiecznie trwał...:)
|
|
 |
|
Nigdy nie pozwól,
aby strach przed działaniem wykluczył Cię z gry !!!
|
|
 |
|
A może na tym to właśnie polega ?
Ty musisz przestać kochać żeby jemu zaczęło zależeć...
|
|
 |
|
Dam Ci tysiąc powodów, by Twoja nienawiść była jeszcze większa ...
|
|
 |
|
Twoja opinia o mnie.?
pusta, tępa, żałosna gówniara.? pierdolenie za pierdoleniem.
myślisz, że będe je***ć sobie w żyłe bo jakiś debil bądź
zakompleksiona panna mi takie coś napisze/powie.? ;P
uhhhh . pudło Skarbie - mam na to wyje**ne.!
zero stresu.pełen lanss. (;
im bardziej Cię drażnię,tym bardziej mnie to bawi !
|
|
 |
|
Siedząc i czytając kolejną książkę, dostałam sms od Ciebie. 'Możemy się spotkać?' Odłożyłam komórkę i doczytałam do końca rozdział. 'Nie.' Napisałam. Nie chcę Cię widzieć. Wiem, że z tamtą skończyłeś, więc powracasz na stare śmieci? O nienienie! Wyciągałam ręce do Ciebie i czekałam, chciałam Cię przywitać, ale mi już kurwa też ścierpły! Także żegnam, do zobaczenia na ulicy, dziubasku.
|
|
 |
|
Siedziałam przed kompem, gdy do pokoju znowu weszła mama. ' Częściej się nie da wchodzić?' Palnęłam, słuchając muzyki i pisząc wszędzie. 'A ile razy mam wchodzić do pokoju, córeczko? Raz na minutę? No nie przesadzaj, mam swoje sprawy.' Roześmiałam się. 'Jakby Cię ktoś tu zapraszał!' Obie wybuchnęłyśmy śmiechem, po czym ona zaczęła zaglądać mi w monitor. 'Co robisz? To moje sprawy.' Zminimalizowałam wszystko. 'Oj tam, oj tam. Przecież wiesz, że chcę dla Ciebie dobrze.' Wstałam i pociągnęłam ją do wyjścia. 'Dobranoc.' Ona zaśmiała się, a ja zamknęłam drzwi i trzymałam, by nie mogła wyjść. 'Przecież wiesz, że mam rację.' Trzymałam dalej. 'Nie!' Krzyknęłam. 'Tak!' Odpowiedziała. Nasza konfrontacja trwała dobre 10 minut, dopóki nie wyszedł brat z pokoju i nie powiedział 'Czy wy psychiczne jesteście? Normalni ludzie nie krzyczą do siebie przez 10minut tak i nie! I to jeszcze przed jedne, dziesięciocentymetrowe drzwi!' Wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem.
|
|
 |
|
Szczęśliwa ruszyłam w podskokach do kuchni, by coś przekąsić. Z przyzwyczajenia spojrzałam przez okno, ogarnąć co się dzieje na zewnątrz. Widziałam masę ludzi, niektórzy wchodzili do sklepów samoobsługowych, inni z nich wychodzili, a jeszcze jedni czekali na kogoś przed tymi sklepami na ławkach. Zaciekawił mnie jeden koleś, miał w sobie to coś. Gotowa byłam wyjść i udać się do tamtego sklepu, by złapać chociaż jedno jego spojrzenie. Był bardzo podobny do Ciebie. Zajrzałam do lodówki, lecz nie wzięłam nic. Znowu spojrzałam przed okno. Koleś akurat się odwracał. Mój dobry humor automatycznie uciekł, gdy zamiast nowej, ładnej twarzy, zobaczyłam Ciebie. Spojrzałeś w moje okno, trzymając komórkę przy uchu. Spojrzałam w ekran telefonu, tak, do mnie dzwoniłeś. Komórka zaczęła wibrować i rozległ się dźwięk. Nie odebrałam, nie spojrzałam do końca dnia przez żadne okno, nie poszłam nawet do kuchni, ale byłam zadowolona. Nie rozpoznałam Twojej sylwetki, co znaczy, że zapominam o Tobie, tak misiu.
|
|
 |
|
wspomnienia - jedyne, co mi pozostało. nawet to zdjęcie w twojej bluzie usunęłam, pozbyłam się twojego zapachu z moich ciuchów, twoich sms z mojego telefonu, twoich buziaków z archiwum na gg, twoich słów przed moją klatką, twoich czułych gestów na każdym spacerze, twoich spojrzeń i rozmów u mnie w pokoju. tak, pozbyłam się tego wszystkiego, ale wspomnienia zostały. i dobrze, jak będę tęsknić, to się do nich uśmiechnę.
|
|
|
|