 |
|
Z pogardliwym uśmiechem patrzyła na grupę ludzi, którzy kiedyś byli jej towarzystwem. W tamtych czasach nie zdawała sobie sprawy, jak potrafią być fałszywi. Dziś zmądrzała, zaczęła zauważać, że w ich świecie liczą się tylko pieniądze, zabawa. Nie było miejsca na szczere relacje między ludzkie.
|
|
 |
|
najsmutniejsze jest to, że przyszła jesień, następnie nadejdzie zima, wiosna, lato. minie rok, dwa lata, dziesięć... a ja nadal będę w Tobie zakochana. / paktoofoonika.
|
|
 |
|
Nie rozmawiała z nikim, nie potrafiła. Bała się, że przy jakiejkolwiek rozmowie rozklej się jak małe dziecko. Nie miała już sił by się kontrolować i udawać, że jest szczęśliwą.
|
|
 |
|
Nie radziła sobie z niczym. Czuła jak życie ucieka jej przez palce. Zdawała sobie sprawę, że to uczucie do niego niszczy ją. Prowadzi do stanu, w którym wszystkich dookoła opierdalała o nic, przez co bliscy odchodzą. Jednak nie potrafiła tego zmienić.
|
|
 |
|
Próbowała się śmiać, niestety nie udawało się jej. W głosie słychać było drżenie, gorycz i żal. Nie umiała pogodzić się z prawdą, której nie chciała dopuścić do siebie. Przecież kochali się oboje, miłością zesłaną od Boga. Szkoda, że nie akceptowaną przez ludzi.
|
|
 |
|
Nigdy w życiu nie widziała Go w takim stanie. Jego oczy były pełne strachu i załamania. Nie potrafiła mu pomóc. W jego położeniu słowa były zbyt banalne, musiała się wykazać odwagą i cierpliwością, trwając przy nim.
|
|
 |
|
Smutek na nowo zagościł w jej duszy.
|
|
 |
|
Widziała dwóch swoich, najukochanszych facetów, stojących twarzą w twarz, posyłali sobie wrogie spojrzenia. czuła, że awantura wisi w powietrzu. Łzy ciekły jej po policzkach, ciało drżało z bólu, ręce bezwładnie opadły gdy tylko chciała ich rozdzielić. Strach paraliżował ją, wiedziała, że nie da rady ich rozdzielić.
|
|
 |
|
Jak nigdy wanna pełna piany i kieliszek czerwonego wina, nie pomogły. Tym razem jej problem byl zbyt poważny.
|
|
 |
|
Szeptem modlę się do uśpionego nieba.
|
|
|
|