głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika burnedtoashes

Żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi  bo nie jesteś sam.

friperie dodano: 24 stycznia 2011

Żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi, bo nie jesteś sam.

Nie rezygnuj z nadziei  nie daj się ponieść rozpaczy z powodu tego  co się stało. Opłakiwanie tego  co nie wróci  co zostało stracone bezpowrotnie  jest najgorszą z ludzkich słabości.

friperie dodano: 24 stycznia 2011

Nie rezygnuj z nadziei, nie daj się ponieść rozpaczy z powodu tego, co się stało. Opłakiwanie tego, co nie wróci, co zostało stracone bezpowrotnie, jest najgorszą z ludzkich słabości.

Nie bądź jedną z biegających  walczących mrówek. Bądź butem.

friperie dodano: 24 stycznia 2011

Nie bądź jedną z biegających, walczących mrówek. Bądź butem.

Jeśli chcesz być kochanym  bądź wart miłości.

friperie dodano: 24 stycznia 2011

Jeśli chcesz być kochanym, bądź wart miłości.

Bądź jak ptak  który  gdy siada na gałęzi zbyt kruchej  czuje  jak spada  lecz śpiewa dalej  bo wie  że ma skrzydła.

friperie dodano: 24 stycznia 2011

Bądź jak ptak, który, gdy siada na gałęzi zbyt kruchej, czuje, jak spada, lecz śpiewa dalej, bo wie, że ma skrzydła.

Moment  gdy nie chcesz nikogo widzieć  to właśnie ten  w którym powinieneś kogoś spotkać.

friperie dodano: 24 stycznia 2011

Moment, gdy nie chcesz nikogo widzieć, to właśnie ten, w którym powinieneś kogoś spotkać.

Otworzyła szerzej drzwi  wpuszczając do środka ciepłe jesienne powietrze. Niewielką torbę postawiła blisko siebie  jak turysta czekający na zbliżający się pociąg. Wyglądała niezwykle elegancko. Wysokie szpilki  ołówkowa spódnica do kolan  koszulka idealnie podkreślająca talię. Rzęsy dokładnie wytuszowane  usta czerwone i błyszczące. Każdy jej krok akcentowany był charakterystycznym stukotem szpilek o zimną posadzkę dworca centralnego. Przypominało to tykanie starego zegara  odmierzającego sekundy do spotkania  skracającego mękę tęsknoty. Zawsze jest o jedną sekundę mniej.

friperie dodano: 24 stycznia 2011

Otworzyła szerzej drzwi, wpuszczając do środka ciepłe jesienne powietrze. Niewielką torbę postawiła blisko siebie, jak turysta czekający na zbliżający się pociąg. Wyglądała niezwykle elegancko. Wysokie szpilki, ołówkowa spódnica do kolan, koszulka idealnie podkreślająca talię. Rzęsy dokładnie wytuszowane, usta czerwone i błyszczące. Każdy jej krok akcentowany był charakterystycznym stukotem szpilek o zimną posadzkę dworca centralnego. Przypominało to tykanie starego zegara, odmierzającego sekundy do spotkania, skracającego mękę tęsknoty. Zawsze jest o jedną sekundę mniej.

Bardzo dawno się nie widzieli. Najpierw ona potrzebowała spokoju i długo odcinała się od kontaktu z nim. Potem stało się tak  a nie inaczej   żadne z nich już nie potrzebowało siebie. Ona była pewna  że On jest ostatnią osobą o której pomyśli w zimny wieczór. Ale w tym dniu  w tej chwili Jego obecność uderzyła w nią jak kamień w taflę szkła. Coś w środku pękło  a na duszy zaświeciła ogromna rysa. Stał nieruchomo  naprzeciw Niej  posyłał swój drogocenny uśmiech i zaciskał pięści. Wygłosiła swoją mowę uważnie  z udawanym luzem i pewnością  którą straciła w momencie w którym on się pojawił.

friperie dodano: 24 stycznia 2011

Bardzo dawno się nie widzieli. Najpierw ona potrzebowała spokoju i długo odcinała się od kontaktu z nim. Potem stało się tak, a nie inaczej - żadne z nich już nie potrzebowało siebie. Ona była pewna, że On jest ostatnią osobą o której pomyśli w zimny wieczór. Ale w tym dniu, w tej chwili Jego obecność uderzyła w nią jak kamień w taflę szkła. Coś w środku pękło, a na duszy zaświeciła ogromna rysa. Stał nieruchomo, naprzeciw Niej, posyłał swój drogocenny uśmiech i zaciskał pięści. Wygłosiła swoją mowę uważnie, z udawanym luzem i pewnością, którą straciła w momencie w którym on się pojawił.

Kiedy wstała  ubrała się w jego koszulę i zatraciła się w zapachu perfum. W JEGO zapachu. Zapragnęła by został w każdym kącie pokoju  by zapełnił każdy atom powietrza  który znajdował się w pomieszczeniu. Spojrzała w Jego stronę  na spokojny i miarowy oddech  na przymknięte powieki  na uśmiech mimo snu. Poczuła się jak w bajce  w której szczęście wylewa się z każdego wersu na kartce powieści. Sens wkradł się w te wszystkie dni  kiedy oczekiwała na cud. Warto było czekać by teraz krzyczeć ze szczęścia.

friperie dodano: 24 stycznia 2011

Kiedy wstała, ubrała się w jego koszulę i zatraciła się w zapachu perfum. W JEGO zapachu. Zapragnęła by został w każdym kącie pokoju, by zapełnił każdy atom powietrza, który znajdował się w pomieszczeniu. Spojrzała w Jego stronę, na spokojny i miarowy oddech, na przymknięte powieki, na uśmiech mimo snu. Poczuła się jak w bajce, w której szczęście wylewa się z każdego wersu na kartce powieści. Sens wkradł się w te wszystkie dni, kiedy oczekiwała na cud. Warto było czekać by teraz krzyczeć ze szczęścia.

Chodziła ulicami  omijała skrżyżowania ulic  tłoczne deptaki. Wybierała aleje nagrzane słońcem  parki i lasy. Zbierała błyszczące kasztany  pachnące jesienią liście. W kieszeni jej płaszcza czasem zbierały się łzy  ale ona nazywała to bagażem doświadczeń i kiedy wkładała do nich ręce zanurzała się z powrotem we wspomnienach  w których widziała siebie i Jego  idących tą samą aleją. Wtedy było wszystko jedno czy ławka na której siedzi jest mokra od deszczu  czy zdąży na ostatni autobus  czy włosy wyglądają tak samo pięknie jak ona sama. Czy promieniała niewidzialnym blaskiem na tyle długo  aby zapadnąć w pamięć tych  którzy mijali ją w te zimne poranki  kiedy to tańczyła z parasolem  balansując na krawężnikach ulic? Nie wiem. Jedno jest pewne. Role się odwróciły  jej serce wygląda jak jeszcze niedawno parasolka   poszarpane a następnie rzucone w kąt. A jej płaszcz  jej kieszenie są mokre. I niestety  nie od deszczu.

friperie dodano: 24 stycznia 2011

Chodziła ulicami, omijała skrżyżowania ulic, tłoczne deptaki. Wybierała aleje nagrzane słońcem, parki i lasy. Zbierała błyszczące kasztany, pachnące jesienią liście. W kieszeni jej płaszcza czasem zbierały się łzy, ale ona nazywała to bagażem doświadczeń i kiedy wkładała do nich ręce zanurzała się z powrotem we wspomnienach, w których widziała siebie i Jego, idących tą samą aleją. Wtedy było wszystko jedno czy ławka na której siedzi jest mokra od deszczu, czy zdąży na ostatni autobus, czy włosy wyglądają tak samo pięknie jak ona sama. Czy promieniała niewidzialnym blaskiem na tyle długo, aby zapadnąć w pamięć tych, którzy mijali ją w te zimne poranki, kiedy to tańczyła z parasolem, balansując na krawężnikach ulic? Nie wiem. Jedno jest pewne. Role się odwróciły, jej serce wygląda jak jeszcze niedawno parasolka - poszarpane a następnie rzucone w kąt. A jej płaszcz, jej kieszenie są mokre. I niestety, nie od deszczu.

Bóg pomaga tym  którzy sami sobie pomagają.

psychodelium dodano: 23 stycznia 2011

Bóg pomaga tym, którzy sami sobie pomagają.

Są dni  w których odchodzi się nie zostawiając nikomu adresu.

friperie dodano: 23 stycznia 2011

Są dni, w których odchodzi się nie zostawiając nikomu adresu.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć