 |
callrecording.moblo.pl
Znikasz na całe dnie wracasz po 14 godzinach udając że nic się nie stało i zaczynając rozmowę od standardowego pytania o moje samopoczucie.
|
|
 |
Znikasz na całe dnie, wracasz po 14 godzinach udając że nic się nie stało i zaczynając rozmowę od standardowego pytania o moje samopoczucie.
|
|
 |
Brakuje mi lata, burzy i tego jak podczas deszczu tańczyłam na przystanku stojąc na ławce i kompletnie nie przejmując się tym, że jestem cała mokra i rozmazana. Skakałam na boso po ławce i miałam wszystko gdzieś. Tak... Byłam wtedy szczęśliwa, to na pewno.
|
|
 |
Leżała na podłodze, z nogami na łóżku. Dookoła znajdowała się standardowo nieparzysta ilość świeczek i pełno zapisanych kartek co wynikało z prób napisania czegoś sensownego. Płakała, łzy spływały po policzkach zostawiając przy tym czarne śladu od tuszu. Z daleka było widać, że kompletnie sobie nie radzi, ale na pytania co u niej, uparcie odpowiadała, że jest świetnie.
|
|
 |
Wieczory są najgorsze. Po całym dniu jesteś wykończona udawaniem szczęśliwej i pod wieczór po prostu bezwładnie padasz na łóżko pozwalając łzom swobodnie płynąć. Wyłączasz telefon, gasisz światło, zamykasz drzwi. Całkowicie odizolowana od ludzkości nareszcie jesteś sobą, bezkarnie możesz leżeć w rozsypce i nikt nie będzie kazał Ci brać się w garść. Po prostu leżysz nie kontrolując płaczu i nieustannie wpatrujesz się w biały sufit, który po dwóch godzinach nadal wydaje się ciekawy.
|
|
 |
Już nie ma tej całej magii, wypaliły się wszystkie emocje i cała miłość. Nie było Cię tak długo, że już zapomniałam jak to jest Cię kochać i stale Cię o tym zapewniać. Zapomniałam co robiłeś gdy byłeś zły, szczęśliwy, smutny. Jak przez mgłę pamiętam wyraz Twojej twarzy, gdy mówiłeś że kochasz. Całą miłość zastąpiła mi tęsknota za Tobą i dlatego po prostu zaczęłam zapominać.
|
|
 |
Wewnętrzne wyrzuty sumienia i ból nie dają Ci spokoju, gdy na czyjeś "Kocham Cię" nie możesz odpowiedzieć słowami, "Ja Ciebie też".
|
|
 |
Spytał co u mnie i wydaje mi się, że nie oczekiwał takiego odzewu, bo w odpowiedzi, zaczęłam krzyczeć, szlochać i mówić, żeby wreszcie się zdecydował, czy zostaje przy mnie, czy odchodzi na dobre. Krzyczałam w głos, cała roztrzęsiona. Pod koniec, wzięłam głęboki oddech, zamknęłam oczy, zupełnie już spokojna odpowiedziałam tylko "Kocham Cię", a on jak gdyby nigdy nic, przytulił mnie i powiedział "Zostaję, na zawsze".
|
|
 |
Możesz do mnie wpaść, spróbować pozbierać mnie z podłogi lub po prostu położyć się obok.
|
|
 |
Kolejny deszczowy dzień. Mimo wielkiej ulewy za oknem, do mojego pokoju docierały wyraźne promienie słońca, które wręcz raziły mnie po oczach. "Głupie słońce", powiedziałam cicho i naciągnęłam kołdrę na głowę, by choć spróbować zapomnieć o tym, że znów jest dzień i po raz kolejny będę musiała przez 12 godzin dumnie nosić uśmiech na twarzy, do czasu, aż znów zajdzie słońce i bezkarnie będę mogła zakopać się głęboko w stercie poduszek i po prostu płakać. Próbować uwolnić z siebie cały ten ból i smutek, który powoli zabija mnie od środka, równocześnie wysysając drobne resztki optymizmu, które jeszcze we mnie pozostały.
|
|
 |
Siedziała zamyślona na jego kolanach i wpatrywała się w taflę jeziora. -Nie zapomniałem... Kochanie, nie zapomniałem o Twoich urodzinach-wyszeptał jej do ucha, a następnie podał jej mały pakunek. Delikatnie zabrała się za odpakowywanie prezentu. -Skarbonka?-powiedziała wyraźnie rozbawiona. -Tak kochanie, skarbonka. Codziennie będziemy wrzucać po złotówce, aż uzbieramy na swój własny, wspólny dom...-nic więcej nie musiał mówić. Przez łzy, które były oznaką szczęścia, złożyła pocałunek na jego ustach, w głębi duszy dziękując, że ma przy sobie tak cudownego chłopaka, który nie traktuje ją jak jedną z wielu, ale jako "tą jedyną" - na całe życie.
|
|
 |
Nie musiał nic mówić, ani robić. Wystarczy, że spojrzałam w jego oczy i już czułam się najszczęśliwszą osobą pod słońcem.
|
|
|
|