 |
|
„Kiedyś sądziłem — mówi jeden z nich — że ludzi pamiętamy, dopóki możemy ich opisać. Teraz myślę, że jest odwrotnie: są z nami, dopóki nie umiemy tego zrobić. Dopiero martwych ludzi mamy na własność, zredukowanych do jakiegoś obrazka czy kilku zdań. Postaci w tle. Teraz już wiadomo — byli tacy lub śmacy. Teraz możemy podsumować całą tę szarpaninę. Rozplątać niekonsekwencje. Postawić kropkę. Wpisać wynik. Ale jeszcze nie wszystko pamiętam. Dopóki nie mogę ich opisać, jeszcze trochę żyją”
|
|
 |
|
wiesz, prawdę mówiąc już cię nie kocham. ale przyznaję, nadal mi się podobasz, nadal wodzę za tobą wzrokiem, nic niestety na to nie poradzę. muszę czekać, aż całkowicie się odkocham i zapomnę co było, aby iść dalej.
|
|
 |
|
siedziała na jego łóżku, patrzyła, jak się przebiera. lubiła jego umięśnione plecy i szerokie ramiona. spojrzał na nią i zaśmiał się na widok jej zagryzionych warg. - mała, nie napalaj się tak - mruknął i rzucił w nią koszulką. - chodź tu - warknęła cicho i uniosła brew. nie zrobił żadnego kroku, tylko patrzył z szelmowskim uśmiechem. - nie, to nie - powiedziała i położyła się na brzuchu. po krótkiej chwili poczuła jego dłonie na plecach. wtuliła się w niego. - wiesz co? - szepnęła - odnalazłeś mnie. albo raczej... ja odnalazłam się w tobie - powiedziała, chowając twarz w jego szyi. pocałował ją. delikatnie, z uczuciem, które przepływało między uderzeniami ich serc. wbił tępy wzrok w sufit. czuł, jak spokojnie przy nim oddycha. nie chciał jej nigdy skrzywdzić. za bardzo ją kochał. ale stało się. poczucie winy rozpierdalało mu płuca. będzie musiał w końcu odejść. zostawić ją z milionem pytań na ustach, bez szans odpowiedzi, na które kolwiek z nich.
|
|
 |
|
no a my, a my to się nie znamy już prawie.
|
|
 |
|
jedz dużo wapnia. serce, szybciej się zrośnie.
|
|
 |
|
podpisujesz się swoim spojrzeniem, na sercu zostawiając zły smar.
|
|
 |
|
pojawił się w moim życiu mężczyzna o którym marzyłam całe moje życie - TATA
pierwsze spotkanie z Nim 10.12.2022r. i już pisze i mówię do Niego "tata"
|
|
 |
|
Wszedł do łazienki,
zamknął za sobą drzwi
i odkręcił prysznic.
Ona zazwyczaj wchodzi i nie zamyka.
Myje się przy otwartych,
przy otwartych -
zdarza jej się też sikać.
To diametralna różnica.
I powód zmęczenia…
Ona jest czujna.
Nie zamyka drzwi
bo nawet jak nie chce -
to chce usłyszeć.
Płacz noworodka albo niemowlaka.
„Mamo!” dwulatka.
Chce być gotowa.
Nawet kiedy nie chce…
Jest tą, która słyszy
nocny napad kaszlu,
kichnięcie w kołysce,
przyspieszony oddech.
Wyłapie dźwięk,
który dla postronnych
będzie niesłyszalny.
Jest czujna.
Nawet kiedy nie chce
-Moglie
|
|
 |
|
05.01 pamietam.. choć każdego dnia walczę z sobą, aby już skończyć wypisywać do Ciebie wiadomości, ale przez 10 lat robię to co roku. W tym postanowiłam nie wysyłać, nie dziękować, ani nie przypominać, ale jak widać, długo nie wytrzymałam, a coś jest silniejszego ode mnie. Jedyna piosenka, która jak słucham myśle o Tobie. Lubie ją słuchać, lubie myśleć o tym co było, bo to były piękne czasy mimo braku happy endu. Byłeś dla mnie i napisze to poraz pierwszy od 10 lat, byłeś dla mnie miłością mojego życia., ale tez napisze Ci, ze właśnie „byłeś”, bo już jest ktoś inny., ktoś inny zajął miejsce - Twoje miejsce. A ja mogę powiedzieć, ze wyleczyłam się. Czuje się w koncu wolna, ale Tobie zawsze będę wdzięczna. Zawsze będę pamiętać, czego mnie nauczyłeś i co dla mnie zrobiłeś, i jakim wsparciem zawsze dla mnie byłeś. Robert wielkie dzięki, ze byłeś, jesteś i będziesz najlepszym przyjacielem. Dziękuje za to, co robiłeś dla mnie 10 lat temu! Jedno słowo, DZIĘKUJE
|
|
 |
|
jest to wspaniałe uczucie znaleźć znów stronę, która będzie słóżyć jako mój prywatny pamiętnik do którego nikt nie będzie miał wglądu! :D
wspaniałe uczucie móc znów wylewać swoje myśli gdzieś gdzie nikt nie ocenia!
i wspaniałe uczucie wrócić u po 12 latach
|
|
|
|