głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika zostaw_mnie_xd

codziennie modlę się o kogoś  kogo tak bardzo potrzebuję. Mam przyjaciół  ale wciąż czegoś mi brakuje. Nieprzyjemne konwulsje ogarniają ciało. Piję herbatę i myślę o tym kimś. Ten tajemniczy nieznajomy bezpowrotnie zawrócił w mojej głowie.   mryk.mryk

mryk.mryk dodano: 5 marca 2011

codziennie modlę się o kogoś, kogo tak bardzo potrzebuję. Mam przyjaciół ,ale wciąż czegoś mi brakuje. Nieprzyjemne konwulsje ogarniają ciało. Piję herbatę i myślę o tym kimś. Ten tajemniczy nieznajomy bezpowrotnie zawrócił w mojej głowie. ||mryk.mryk||

a teraz siedzisz i płaczesz. Ktoś odebrał Ci najlepszego przyjaciela. Nie możesz pogodzić się z tym  że już nigdy go nie zobaczysz. Był taki wspaniały  co nie zdarza się często. W sercu nie masz nic. Totalna pustka ogarnia Twoją duszę i powoli dochodzi do oczu. Przeszklone  zielone tęczówki błagają o powrót. Tęsknią i nie mogą bez niego żyć.A niby to tylko kilka godzin znajomości.   mryk.mryk

mryk.mryk dodano: 5 marca 2011

a teraz siedzisz i płaczesz. Ktoś odebrał Ci najlepszego przyjaciela. Nie możesz pogodzić się z tym, że już nigdy go nie zobaczysz. Był taki wspaniały, co nie zdarza się często. W sercu nie masz nic. Totalna pustka ogarnia Twoją duszę i powoli dochodzi do oczu. Przeszklone, zielone tęczówki błagają o powrót. Tęsknią i nie mogą bez niego żyć.A niby to tylko kilka godzin znajomości. ||mryk.mryk||

po co jeździć jak można latać? mryk.mryk

mryk.mryk dodano: 5 marca 2011

po co jeździć jak można latać?[mryk.mryk] ]

idziemy jarać?   mryk.mryk

mryk.mryk dodano: 5 marca 2011

idziemy jarać? ||mryk.mryk||

Kamil Bednarek: Bóg zesłał mnie bym tworzył dobra muzykę. Grubson: Nikogo nie wysyłałem. pozdro   mryk.mryk

mryk.mryk dodano: 5 marca 2011

Kamil Bednarek: Bóg zesłał mnie bym tworzył dobra muzykę. Grubson: Nikogo nie wysyłałem. pozdro ||mryk.mryk||

bo tak to już jest. Jak wkurwisz brata to on odłączy Ci neta.   mryk.mryk

mryk.mryk dodano: 5 marca 2011

bo tak to już jest. Jak wkurwisz brata to on odłączy Ci neta. ||mryk.mryk||

Wolę patrzeć na Ciebie  gdy jestem pijana. Przynajmniej śmiech przychodzi łatwiej niż łzy.   mryk.mryk

mryk.mryk dodano: 5 marca 2011

Wolę patrzeć na Ciebie, gdy jestem pijana. Przynajmniej śmiech przychodzi łatwiej niż łzy. ||mryk.mryk||

 cz.2  Ona również nie mogła powstrzymać gapienia się w jego błękitne patrzałki.   Wiesz  że to nie Twoja wina. Wyciągnął ze swojej kieszeni mały nożyk i zaczął się kaleczyć.   Zostaw! wyrzuć ! Odbiło Ci?!   No widzisz. Ty też nie możesz  patrzeć jak ja sie kaleczę. Kocham Cię i dobrze o tym wiesz. Czy na prawdę chcesz odejść i już nigdy mnie nie zobaczyć? Zdjął koszulkę  wlazł do wody i cały mokry wyszedł na plażę podnosząc ją. Po chwili też cała była mokra. Bawiła się w wodzie jak małe dziecko. W pewnym momencie pokazał jej całą zakrwawioną rękę. Było na niej wycięte imię.   Teraz nie ma opcji  żebyś odeszła. I zaczął sie śmiać. Ja stukając się w czoło powiedziałam  że zobaczymy. Jeszcze tego samego dnia wzięła 10 tabletek nasennych. Niestety już nie wstała  a on nigdy jej nie zobaczył.   mryk.mryk

mryk.mryk dodano: 5 marca 2011

[cz.2] Ona również nie mogła powstrzymać gapienia się w jego błękitne patrzałki. - Wiesz, że to nie Twoja wina. Wyciągnął ze swojej kieszeni mały nożyk i zaczął się kaleczyć. - Zostaw! wyrzuć ! Odbiło Ci?! - No widzisz. Ty też nie możesz patrzeć jak ja sie kaleczę. Kocham Cię i dobrze o tym wiesz. Czy na prawdę chcesz odejść i już nigdy mnie nie zobaczyć? Zdjął koszulkę, wlazł do wody i cały mokry wyszedł na plażę podnosząc ją. Po chwili też cała była mokra. Bawiła się w wodzie jak małe dziecko. W pewnym momencie pokazał jej całą zakrwawioną rękę. Było na niej wycięte imię. - Teraz nie ma opcji, żebyś odeszła. I zaczął sie śmiać. Ja stukając się w czoło powiedziałam, że zobaczymy. Jeszcze tego samego dnia wzięła 10 tabletek nasennych. Niestety już nie wstała, a on nigdy jej nie zobaczył. ||mryk.mryk||

 cz.1 stała pod klatką i cała w nerwach paliła papierosy. Zobaczyła go przy sąsiednim bloku. Przecież nie była w stanie się z nim zobaczyć. Szybko uciekła na plażę  która była niedaleko. Usiadła patrząc na pływające po wodzie ptactwo. Była kłębkiem nerwów. Wyciągnęła drugą ramę szlugów i wypalała jednego za drugim. Wtedy dym był jej tlenem. Bez niego nie mogła oddychać. Powtarzała sobie 'to nie prawda'  ale i tak w to nie wierzyła. Powiedzieli bardzo wyraźnie  że nie chcą ze sobą być. Wkurwiona zaczęła gadać pod nosem  że jej rodzice to gówniarze  że nie potrafią się zachować  przecież mają dzieciako. Z kieszeni wyjęła żyletkę. W tym samym momencie on złapał ją za rękę.   Wyrzuć to mała. Nie warto.   co Ty tutaj robisz?! Puść mnie!  Wtedy On usiadł przed nią patrząc prosto w jej brązowe oczy.   mryk.mryk

mryk.mryk dodano: 5 marca 2011

[cz.1]stała pod klatką i cała w nerwach paliła papierosy. Zobaczyła go przy sąsiednim bloku. Przecież nie była w stanie się z nim zobaczyć. Szybko uciekła na plażę, która była niedaleko. Usiadła patrząc na pływające po wodzie ptactwo. Była kłębkiem nerwów. Wyciągnęła drugą ramę szlugów i wypalała jednego za drugim. Wtedy dym był jej tlenem. Bez niego nie mogła oddychać. Powtarzała sobie 'to nie prawda', ale i tak w to nie wierzyła. Powiedzieli bardzo wyraźnie, że nie chcą ze sobą być. Wkurwiona zaczęła gadać pod nosem, że jej rodzice to gówniarze, że nie potrafią się zachować, przecież mają dzieciako. Z kieszeni wyjęła żyletkę. W tym samym momencie on złapał ją za rękę. - Wyrzuć to mała. Nie warto. - co Ty tutaj robisz?! Puść mnie!- Wtedy On usiadł przed nią patrząc prosto w jej brązowe oczy. ||mryk.mryk||

pomóż mi odnaleźć nasze najpiękniejsze dni   mryk.mryk

mryk.mryk dodano: 4 marca 2011

pomóż mi odnaleźć nasze najpiękniejsze dni ||mryk.mryk||

Każdy jest spontaniczny na swój sposób.   mryk.mryk

mryk.mryk dodano: 4 marca 2011

Każdy jest spontaniczny na swój sposób. ||mryk.mryk||

Jeszcze pamiętam tamten dzień. Poszliśmy na lody. Ja wybrałam truskawkowe  a Ty czekoladowe. Byliśmy też na spacerze  pamiętasz? Kupiłeś mi tę sliczną bransoletkę z wystawy  której się tak przyglądałam. Robiło się coraz ciemniej.  Był piękny wieczór. Na niebie błyszczały małe gwiazdki  a słońce chyliło się ku morskiej wodzie. Jedną z gwiazd nazwałeś moim imieniem  ot tak.  Przez całą noc opowiadałeś mi jak był tam  za granicą. Co zwidziłeś  jakich ludzi poznałeś. Nawet dowiedziałam się o pewnej całkiem nieznanej mi dziewczynie. Byłam cholernie zazdrosna. Bo niby dlaczego jakaś dziewucha miałaby mi zabrać brata?   mryk.mryk

mryk.mryk dodano: 4 marca 2011

Jeszcze pamiętam tamten dzień. Poszliśmy na lody. Ja wybrałam truskawkowe, a Ty czekoladowe. Byliśmy też na spacerze, pamiętasz? Kupiłeś mi tę sliczną bransoletkę z wystawy, której się tak przyglądałam. Robiło się coraz ciemniej. Był piękny wieczór. Na niebie błyszczały małe gwiazdki, a słońce chyliło się ku morskiej wodzie. Jedną z gwiazd nazwałeś moim imieniem, ot tak. Przez całą noc opowiadałeś mi jak był tam, za granicą. Co zwidziłeś, jakich ludzi poznałeś. Nawet dowiedziałam się o pewnej całkiem nieznanej mi dziewczynie. Byłam cholernie zazdrosna. Bo niby dlaczego jakaś dziewucha miałaby mi zabrać brata? ||mryk.mryk||

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć