głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika zostaw_mnie_xd

życie to nie jest bajka ani sen. ten koszmar trwa na prawdę.   mryk.mryk

mryk.mryk dodano: 4 marca 2011

życie to nie jest bajka ani sen. ten koszmar trwa na prawdę. //mryk.mryk//

 cz.2 Pytała co się stało i czemu nie chce jej powiedzieć  ale on wciaż milczał. Dowiedziała się dopiero wtedy  gdy było za późno by cokolwiek zrobić. Chłopak miał długi  był ćpunem. Takim niby 'zwyłym brudasem'  który wciąga kreski patrząc w lustro.  Los sprawił  że pewnego dnia właśnie jego zabrakło. Zmarł  zaćpał się. Ona została sama. Mówiła sobie  że to nic nie zmieni  że ona przeżyje. Tydzień później Bóg odebrał jej życie. Rodzice przeczytali z jej pamiętnika tylko ostatnie zdanie 'tak bardzo go kochałam'. Lekarze nie potrafili przedstawić przyczyny zgonu. Najprawdopodomniej umarła z tęsknoty.   mryk.mryk

mryk.mryk dodano: 4 marca 2011

[cz.2]Pytała co się stało i czemu nie chce jej powiedzieć, ale on wciaż milczał. Dowiedziała się dopiero wtedy, gdy było za późno by cokolwiek zrobić. Chłopak miał długi, był ćpunem. Takim niby 'zwyłym brudasem', który wciąga kreski patrząc w lustro. Los sprawił, że pewnego dnia właśnie jego zabrakło. Zmarł, zaćpał się. Ona została sama. Mówiła sobie, że to nic nie zmieni, że ona przeżyje. Tydzień później Bóg odebrał jej życie. Rodzice przeczytali z jej pamiętnika tylko ostatnie zdanie 'tak bardzo go kochałam'. Lekarze nie potrafili przedstawić przyczyny zgonu. Najprawdopodomniej umarła z tęsknoty. ||mryk.mryk||

 cz.1 Młoda dzieczyna z wadą serca właśnie poznała faceta swojego życia.  Ponieważ była chora  przez jakis czas siedziała w domu. Wtedy On dzwonił do niej  przychodził  przynosił ulubioną czekoladę i tymbarka. Jednak cały czas coś było inaczej  nic się nie kleiło. Któregoś dnia gorzej się poczuła i trafiła do szpitala. On jak zawsze przyszedł do niej wręczając bukiet róż. Czuć było od niego inne perfumy niż zwykle i jakoś inaczej zaczął się ubierać. Zmienił tez fryzurę  co było bardzo dziwne. kiedy do niej przychodził  dostawał jakieś smsy. Odczytując je krzywił się lekko i strasznie spinał.   mryk.mryk

mryk.mryk dodano: 4 marca 2011

[cz.1]Młoda dzieczyna z wadą serca właśnie poznała faceta swojego życia. Ponieważ była chora, przez jakis czas siedziała w domu. Wtedy On dzwonił do niej, przychodził, przynosił ulubioną czekoladę i tymbarka. Jednak cały czas coś było inaczej, nic się nie kleiło. Któregoś dnia gorzej się poczuła i trafiła do szpitala. On jak zawsze przyszedł do niej wręczając bukiet róż. Czuć było od niego inne perfumy niż zwykle i jakoś inaczej zaczął się ubierać. Zmienił tez fryzurę, co było bardzo dziwne. kiedy do niej przychodził, dostawał jakieś smsy. Odczytując je krzywił się lekko i strasznie spinał. ||mryk.mryk||

kiedyś potrafiłam płakać godzinami z powodu faceta. Teraz wystarczy  że najebię się jak wariatka i jakoś żyję.   mryk.mryk

mryk.mryk dodano: 4 marca 2011

kiedyś potrafiłam płakać godzinami z powodu faceta. Teraz wystarczy, że najebię się jak wariatka i jakoś żyję. ||mryk.mryk||

jeden dzień nie było mnie w szkole a ale już za nimi zajebiście tęsknię...   mryk.mryk

mryk.mryk dodano: 4 marca 2011

jeden dzień nie było mnie w szkole,a ale już za nimi zajebiście tęsknię... ||mryk.mryk||

 cz.2  Siedząc na dywanie i cicho łkając połknęłam garść prochów i popiłam tanią wódką. Kolejny sms pojawił się w mojej skrzynce odbiorczej. 'kocham Cię'. Tym razem chciałam odpisać. Niestety nie zdobyłam się na nic bardziej oryginalnego niż 'spierdalaj'. Mówiłam sama do siebie. Zostałam sama w pustym domu. Zgasiłam światło i usiadłam przy oknie.  Zaczęło padać. Pojawiały się pierwsze błyskawice. Tak bardzo wtedy mi go brakowało. Chciałam sie przytulić do jego bluzy i poczuć zapach męskich perfum. Miałam obsesję na ich punkcie. Po wypiciu drugiej butelki przed oczami zaczęły pojawiać się czarne plamy. Nie wiedziałam co się dzieje. Bałam się. miałam wrażenie  ze umieram  odchodzę z uśmiechem na twarzy. Wtedy właśnie się obudziłam. Cała zlana potem podniosłam się i odsłoniłam rolety. W salonie znalazłam dwie puste butelki po wódce  paczkę zafoliowanych szlugów i karteczkę od mamy 'kochanie  nie przejmuj się nim'. Więc to wprawda  nas już niema.   mryk.mryk

mryk.mryk dodano: 4 marca 2011

[cz.2] Siedząc na dywanie i cicho łkając połknęłam garść prochów i popiłam tanią wódką. Kolejny sms pojawił się w mojej skrzynce odbiorczej. 'kocham Cię'. Tym razem chciałam odpisać. Niestety nie zdobyłam się na nic bardziej oryginalnego niż 'spierdalaj'. Mówiłam sama do siebie. Zostałam sama w pustym domu. Zgasiłam światło i usiadłam przy oknie. Zaczęło padać. Pojawiały się pierwsze błyskawice. Tak bardzo wtedy mi go brakowało. Chciałam sie przytulić do jego bluzy i poczuć zapach męskich perfum. Miałam obsesję na ich punkcie. Po wypiciu drugiej butelki przed oczami zaczęły pojawiać się czarne plamy. Nie wiedziałam co się dzieje. Bałam się. miałam wrażenie, ze umieram, odchodzę z uśmiechem na twarzy. Wtedy właśnie się obudziłam. Cała zlana potem podniosłam się i odsłoniłam rolety. W salonie znalazłam dwie puste butelki po wódce, paczkę zafoliowanych szlugów i karteczkę od mamy 'kochanie, nie przejmuj się nim'. Więc to wprawda, nas już niema. ||mryk.mryk||

 cz.1  Zaraz po rozmowie z nim nie wytrzymałam. Wybiegłam z jego pokoju ze łzami w oczach. Nie sądziłam  że też potrafi zranić dziewczynę. Przecież to nie w jego stylu. Mówiąc 'na jakiś czas nie możemy być razem' trzymał mnie w objęciach. Siedziałam przed blokiem paląc papierosa. Chwilę później szłam ciemną  pustą uliczką. W dłoniach trzymałam taniego winiacza i jarałam kolejnego szluga.  Dostałam smsa. 'przepraszam  musiałem. to był zakład'. Zaczęłam płakać. Przecież gdyby na prawdę mnie kochał nie powiedziałby mi czegoś takiego. Usiadłam na chodniku i powoli piłam trunek. Moje policzki były całe mokre od łez  a ręce trzęsły się tak  że kilka razy musiałam podnosić papierosa z ziemi. Tej nocy spaliłam całą ramę. Jeszcze czegoś mi brakowało. Pijana wczołgałam się do domu i z kredensu wyjęłam dwie butelki wódki. W apteczce znalazłam trochę tabletek.   mryk.mryk

mryk.mryk dodano: 4 marca 2011

[cz.1] Zaraz po rozmowie z nim nie wytrzymałam. Wybiegłam z jego pokoju ze łzami w oczach. Nie sądziłam, że też potrafi zranić dziewczynę. Przecież to nie w jego stylu. Mówiąc 'na jakiś czas nie możemy być razem' trzymał mnie w objęciach. Siedziałam przed blokiem paląc papierosa. Chwilę później szłam ciemną, pustą uliczką. W dłoniach trzymałam taniego winiacza i jarałam kolejnego szluga. Dostałam smsa. 'przepraszam, musiałem. to był zakład'. Zaczęłam płakać. Przecież gdyby na prawdę mnie kochał nie powiedziałby mi czegoś takiego. Usiadłam na chodniku i powoli piłam trunek. Moje policzki były całe mokre od łez, a ręce trzęsły się tak, że kilka razy musiałam podnosić papierosa z ziemi. Tej nocy spaliłam całą ramę. Jeszcze czegoś mi brakowało. Pijana wczołgałam się do domu i z kredensu wyjęłam dwie butelki wódki. W apteczce znalazłam trochę tabletek. ||mryk.mryk||

mój mózg nie potrafi przystosować się do Twoich wymagań.   mryk.mryk

mryk.mryk dodano: 4 marca 2011

mój mózg nie potrafi przystosować się do Twoich wymagań. ||mryk.mryk||

kolejny blog. może się spodoba  może nie. w każdym razie zapraszam. http:  faszjon.blogspot.com    mryk.mryk

mryk.mryk dodano: 4 marca 2011

kolejny blog. może się spodoba, może nie. w każdym razie zapraszam. http://faszjon.blogspot.com/ ||mryk.mryk||

Naćpana marzeniami ukrywam swoja twarz pod kocem. Mimo wszystko czuję się osaczona.  mryk.mryk

mryk.mryk dodano: 4 marca 2011

Naćpana marzeniami ukrywam swoja twarz pod kocem. Mimo wszystko czuję się osaczona. [mryk.mryk]

Ktoś puka do moich drzwi  a ja udaję  ze nie ma nikogo w domu. Naćpana  z podkrążonymi oczami i z piwem w ręku leżę na kanapie. Nagle do pokoju wchodzi matka. W jej oczach pojawiają się łzy. Ja jakby nigdy nic wstaję  mówię ciche 'przepraszam' i wychodzę. Zza drzwi słyszę płacz matki. To tak bardzo boli. I znowu ją zraniłam  oszukałam.   mryk.mryk

mryk.mryk dodano: 4 marca 2011

Ktoś puka do moich drzwi, a ja udaję, ze nie ma nikogo w domu. Naćpana, z podkrążonymi oczami i z piwem w ręku leżę na kanapie. Nagle do pokoju wchodzi matka. W jej oczach pojawiają się łzy. Ja jakby nigdy nic wstaję, mówię ciche 'przepraszam' i wychodzę. Zza drzwi słyszę płacz matki. To tak bardzo boli. I znowu ją zraniłam, oszukałam. ||mryk.mryk||

teraz czas przygotować się umysłowo na pretensje matki i pytanie 'czemu nie poszłaś do szkoły?'   mryk.mryk

mryk.mryk dodano: 4 marca 2011

teraz czas przygotować się umysłowo na pretensje matki i pytanie 'czemu nie poszłaś do szkoły?' ||mryk.mryk||

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć