 |
|
[3]...'spoko' rzuciła siadając na trybunach. cholernie bała się tego momentu, kiedy do niej podejdzie, kiedy spojrzy jej w oczy, kiedy poda mu pieniądze... bała się tego, bo przecież chciała zapomnieć o nim. chciała - no właśnie. ale nie umiała. nie potrafiła. jednak tak się nie stało. stał na bramce i nie mogli zatrzymać treningu, więc krzyknął, żeby położyła kasę na trybunach albo dała chłopakom z ławki. poszłam do chłopaków: ej, macie tu kasę, tu jest 25 zł, dajcie to potem tamtemu. -komu? -zapytali. -no kurwa komu? nie denerwuj mnie:D Zbyszkowi. -aaa:D no dobra, złość piękności szkodzi, spokojnie. a to co za interesy robicie? -a płytę kupuję;D bo on zamawia i za 2 taniej i wgl, a mi by się przydała jakaś;D -a no faktycznie, wspominał coś. braha bierzesz, tak? -no raaaaczej:D, dobra chłopaki, ja lecę;D narazie! -krzyknęła do wszystkich, patrząc głównie na niego. w jego wzroku widziała obojętność. następnego dnia, kiedy się obudziła miała 1 nieodczytaną wiadomość. sprawdziła nadawcę.
|
|
 |
|
[2]...nie ma jeszcze czwartku...:| o chuj mu chodzi. pisaliśmy kiedyś, powiedział 'nie', to dobra, nie to nie. ja się nie bd narzucała. a sam teraz co robi...?', wreszcie odczytała tego cholernego smsa. odblokowała klawiaturę i kliknęła 'pokaż': bejbe, jutro jestem na hali u was, podasz mi kasę. bd o 18 albo 20. ale to jutro ci dokładnie powiem. ok?;) 'kurwa. dobra, kasę mu zaniosę, ale mógłby mi to jutro napisać, a nie dzisiaj. po chuj dzisiaj:|' - odpisała: ok, spoko, nie ma problemu;P. na następny dzień napisał do niej na aqq: jednak od 18 jestem na hali;). odpisała mu: spoko;D. na halę nie miała daleko, raptem dwie ulice dalej. związała włosy w kucyk, przebrała dresy na dżinsy, zmieniła bluzkę, wskoczyła w baleriny i poszła z kasą na halę. weszła. każdy się na nią spojrzał, słyszała teksty typu: oo bejbe, co ty tu robisz? nie zgubiłaś się? i kilka innych. a że miała niewyparzony język, to ripostowała to. kiedy ją zobaczył krzyknął przez pół hali: zaczekaj, zaraz zejdę!
|
|
 |
|
[1] szukała pretekstu by do niego napisać. za chwilę na fb on ogłosił, że szuka kupca na płytę. napisała. zaczęli rozmawiać. zapytał czy chce braha czy hifi bandę. -braha, hifi już mam;D -napisała -a jak z kasą? przy odbiorze czy jakoś teraz mam ci ją podrzucić? -no jak coś, to ja jutro mogę podejść do cb po kasę. -ale do domu? czy jak? -nawet do domu, jak chcesz;D -hmm...dobra, to się zgadamy jeszcze, ok? jak coś, to pisz sms, bo idę. numer masz, także tego;D. -spoko, siema;D. za jakąś godzinę, dwie, napisał do niej: eej bejbe, zapłaciłem za płyty przez neta. bd jakoś w czwartek. odbierzesz je ode mnie czy ja mam ci podrzucić? była bardzo zdziwiona, że tak napisał. nacisnęła odpisz, pojawił się pusty ekran, który czekał na słowa od niej. 'hmm...nie wiem jeszcze, może ja podjadę po tę płytę. dam ci znać.' w odpowiedzi dostała 'ok;)'. przez kolejne 2 dni nie kontaktowali się ze sb, aż kolejnego dnia dostała smsa. nadawca: 'Zbyszek'. 'o co mu chodzi...po co on pisze do mnie? przecież
|
|
 |
|
'ale zdradzę Ci sekret: tylko wariaci są coś warci!'. / Alicja w krainie czarów.
|
|
 |
|
teraz, po tym wszystkim, po tej całej akcji, bezsensem jest zachwycanie się twoją osobą.
|
|
 |
|
a 1 kwietnia podejdę do cb i powiem ci, jak bardzo cię kocham. jeśli mnie wyśmiejesz, to dodam, że to prima aprilis...:|
|
|
 |
|
i oficjalnie, to jesteś moim kolegą, ale tak naprawdę, to jesteś wszystkim tym, co kocham.
|
|
 |
|
. daj się ponieść emocjom choć ten jeden , jedyny raz , bo więcej już nie potrzeba bądź z Nim , kochaj Go , oddaj swoją całą siebie - dla Niego | dzyndzel ♥
|
|
 |
|
. każde spotkanie z Nim jest jak bajka najpiękniejsza , jak sen , z którego nigdy nie chcę się obudzić . | dzyndzel ♥
|
|
 |
|
“ jej wyuzdanie w seksie zawstydziło by dziwkę ”
|
|
 |
|
. Ludzie , którzy piją są dla mnie niczym .. niczym bracia . | dzyndzel ♥
|
|
 |
|
-Jak pani to robi że za za każdym razem gdy pisze sms na lekcji pani to widzi ? -Ponieważ nikt normalny nie uśmiecha sie do krocza
|
|
|
|