 |
|
Środa. Kolejny nudny dzień. Oczywiście nie wstałam na pierwsze 2 lekcje. Idąc do szkoły nałożyłam słuchawki na uszy ii mając na wszystko wyjebane, szłam przed siebie. Przechodziłam przez pasy, zła na cały świat, zastanawiając się co do diabła dzieje się z moim życiem...Nie patrzyłam czy coś jedzie nie zależało mi. Właśnie wtedy poprzez głośną muzykę w słuchawkach usłyszałam okropny pisk opon. Odwróciłam się i zobaczyłam autobus który jechał prosto na mnie. Przed oczami miałam całe swoje życie. A z moich ust nie potrafiłam wydobyć nic więcej oprócz krzyku.. Miałam szczęście że zdążył wyhamować.. Potem widziałam już tylko Ciebie biegnącego w moją stronę, krzyczącego " Co Ty u diabła robisz! Mogłaś się zabić.!" Byłam cała roztrzęsiona.. Przytuliłeś mnie, i zaprowadziłeś do szkoły, pomimo tego że musiałam złożyć obietnice że będę "ostrożnie" chodzić do szkoły Ty i tak zapowiedziałeś że zawsze będziesz mnie do niej odprowadzać :) Teraz już się nie boje.
|
|
 |
|
Masz w sobie tą ciekawość dziecka i pociągającą wrażliwość.
|
|
 |
|
Tak jakoś pusto i oczom i ustom...
Bo uczucia jak z klocków wieża...
Znikasz to serce inaczej już wtedy uderza...
|
|
 |
|
Dla Rosjan -40 stopni, to nie mróz. 40km, to kawałeczek. A 40%, to nie wódka.
|
|
 |
|
Boję się zaufać ludziom. Bo sama wiem jak dobrze potrafię kłamać...
|
|
 |
|
zrobił z mojego życia bajkę, pokazał mi jak piękne może być miasto nocą, chociaż przecież nie raz wracałam nad ranem... jest mężczyzną i to go odróżnia od całej bandy rozwrzeszczanych i napalonych facetów
|
|
 |
|
wszelkie miłosne stany zawieszone do czasu 'po sesji'
|
|
 |
|
Wieża, wieża, a w tej wieży dwóch rycerzy, którzy wierzą, że w tej wieży złotowłosa w łóżku leży.. Złotowłosa nie leżała, dawno temu już stąd zwiała, bo rycerze to frajerzy, nikt w te bajki już nie wieży ! Każdy facet kawał drania, im nie chodzi o starania, im to w głowie tylko jedno - wykorzystać damę biedną ! No a morał z tego taki - rycerzyki to buraki, mieczyk wsadźcie sobie w dupę - nie jesteśmy takie GŁUPIE ! / czeekoladoowa ! ;*
|
|
 |
|
Jesteś architektem moich snów, projektantem uśmiechu, wynalazcą szczęścia.
|
|
 |
|
poziom endorfin wysoko ponad przeciętną.
|
|
 |
|
Czasami chciałabym tak po prostu stać z tobą i marznąć pośród białych ulic. Nie zwracając uwagi na mijający czas, przechodniów i mróz panujący na dworze. Ukryłabym twarz w twojej szyi, a ty przytulałbyś mnie swoimi silnymi ramionami, szepcząc że nie mam czego się już bać. I wiesz ? Mogłabym już wiecznie trwać w tym szczęściu.
|
|
|
|