 |
|
Dławi mnie tlen, a każdy dzień wymyka się.
|
|
 |
|
Przedawkować, podciąć sobie żyły, skoczyć z mostu? Ale po co? Aby te wszystkie szmaty zobaczyły, jaka słaba jestem? Aby tym kurwom udowodnić, jak wspaniale zniszczyły mi życie? Aby tym skurwielom pokazać, że doszczętnie złamali moje serce? Nie, dziękuję. Nie dam im satysfakcji.
|
|
 |
|
nikt nam nie spożył szampana i nic nie szkodzi, że mieszkamy w mieszkaniu
bo, gdy całujesz mnie na dobranoc to myślę, że zaraz zacznę chodzić po ścianach,
dochodzi czwarta nad ranem, podobnie jak Ty oparta łokciami o drzwi,
pod paznokciami zostawiam Ci troche swojego naskórka,
gdy znów się stykamy ustmi i gryzę Twoją wargę do krwi,
Twój krzyk jakoś otwartymi oknami niekontrolowanie pada na podwórko,
już się znamy na pamięć, każdą część ciała i znam jakby,
omijamy się z sąsiadami, mam ochotę powiedzieć im, że to nagrałem
trochę jak Meg Ryan, trochę jak uliczny grajek, idziemy ulicą wydaje mi się,
że wszystko to w tyle zostaje, patrzysz Mi w oczy jak nigdy nikt,
zwłaszcza gdy w nocy idziemy pić i lubie gdy jesteś wstawiona,
i mówisz że chcesz zostać dziś moją żoną i zataczasz się kręcisz gibona,
powinni nakręcić film o nas, wieszasz mi się na szyi
i myślę, że kurwa mać Jesteś dla Mnie stworzona. / Pezet ♥
|
|
 |
|
z nim wszystko jest inne. chleb pieczony w piekarniku z ketchupem smakuje jak ambrozja, a kolejne wagary w tym miesiącu nie są niczym złym. co dziesięć minut odpalamy kolejnego szluga i śmiejemy się z głupot. oglądamy filmy, a ja zasypiam na jego kolanach. przez sen czuję jak głaszcze moje włosy i wyobrażam sobie, że spogląda na mnie z uśmiechem na ustach. zdaję sobie sprawę, iż robię coś nienormalnego, ale dla tych chwil mogłabym oddać wszystko. jego spojrzenie, jego głos, jego dotyk, gdy niby przypadkowo muska moją dłoń motywuje mnie do dalszej walki. do wojny o jego serce.
|
|
 |
|
byliśmy jednością. gdy ja zaczynałam zdanie, on potrafił je dokończyć. czytał w moich myślach. zawsze wiedział kiedy jestem smutna, w takich chwilach przytulał mnie z całej siły aż brakowało mi tchu. wytrzymywał mój obłęd. tolerował każdą wadę, kochał wszystkie zalety. był dla mnie największym wsparciem. zostawił swój cały dotychczasowy świat by nasz związek trwał. razem jaraliśmy szlugi. razem zataczaliśmy się, upojeni alkoholem i miłością. nagle pokochał mary, a ja poszłam w odstawkę. bujałam się z kąta w kąt. padałam przed nim na twarz. błagałam by wrócił. obiecywał zmianę, a ja wierzyłam mu bezgranicznie. ufałam mu po zdradzie, policzku i wyzwiskach. miałam nadzieję, która okazała się złudna. odszedł.
|
|
 |
|
Czasami zastanawiam się jakby było gdybym Cię nie poznała ..
|
|
 |
|
czasami masz ochotę wykrzyczeć osobie, która znaczyła dla Ciebie wszystko,
jak bardzo jej nienawidzisz, ale za bardzo się tego boisz, bo wiesz, że kochasz ją jeszcze bardziej . ♥
|
|
 |
|
sądzimy po pozorach, łatwo i często oceniamy. tymczasem nie wszystko jest tym , czym się wydaje .
|
|
 |
|
szczęście ? szczęście jest rezultatem naszego osobistego wysiłku .
trzeba o nie walczyć, dążyć do niego, upierać się przy nim .
|
|
|
|