 |
|
"Nie jestem przypadkiem w twoim życiu. Jest powód i znasz go i to lepiej niż ja. O wiele. Nie trać mnie. Jestem twoim marzeniem. Nie trać jej. Nadziei na nasze spełnienie. (...) Słońce nie wschodzi, jesteś moją gwiazdą płoń. Tysiące kilometrów pustki wokół - to nic, nie zniosę tylko kropli pustki w twoim oku."
|
|
 |
|
"(...) mężczyźni, jeśli chodzi o kobiety, są tępi."
|
|
 |
|
"Miłość jest uczuciem wbrew naturze, skazuje dwoje obcych sobie ludzi na nieszczęście i niezdrowe uzależnienie."
|
|
 |
|
"Jeżeli ktoś nie kocha cię tak jakbyś tego chciał, nie oznacza to, że nie kocha cię on z całego serca i ponad siły."
|
|
 |
|
"Uczę cieszyć tym, co mam obok i kocham, ale ciągle mało mi, choć mam sporo od Boga."
|
|
 |
|
Los wdeptał mnie w błoto, ale szybko wstałam, bo miałam przyjaciółkę w lustrze, która uśmiechnęła się do mnie i kazała się wziąć w garść. W końcu to ja, ta, która nigdy się nie poddaje.
|
|
 |
|
Letargiczne ukojenie w papierosach.
|
|
 |
|
Kurwa, kurwa wygrała, mimo że Lechici się starali (co było widocznie, zwłaszcza w drugiej połowie). Teo mistrzowsko spierdolił wszystkie swoje okazje. Podobnie jak Szymek Pawłowski, którego piękny strzał zakończył w rękach bramkarza. Gostomski całkiem spoko. Kurwa, kurwa wygrała, choć mecz był wyrównany, nawet z przewagą Lecha.
|
|
 |
|
Zobaczymy, kto wygra i że to będzie Lech. *.*
|
|
 |
|
Pewnego cholernego dnia wyjdę i nie wrócę. Nikt nie będzie miał ze mną kontaktu. Nikt nie będzie wiedział gdzie jestem, jak się czuję ani nawet czy żyję. / twoj.na.zawsze
|
|
 |
|
Moje życie nigdy nie było dobre, nie było idealne. Nie umiałam się z niego cieszyć i nie wiem czy wciąż nie potrafię się z niego cieszyć. Ciągle się właśnie nad tym zastanawiam i nie znajduję żadnego rozwiązania, bo po co? Nie chcę na nowo czuć rozczarowania, że na kimś będzie mi zależeć, a wyjdzie, jak zawsze jedno i to samo, że nastanie chwila zwątpienia, strachu i cisza. Bo odejść jest łatwo. Wystarczy zniknąć, przestać się odzywać, ale czy nie można pomyśleć choć raz o tym co czuje druga osoba? Zastanawiałam się nad tym właśnie, ile dla kogoś mogłabym kiedykolwiek znaczyć, ale po dłuższym namyśleniu dochodzę do wniosku, że nic... Nic, ponieważ zawsze ludzie byli do mnie obojętnie nastawieni. I nie wiem, ile miałabym razy się na kimś przejechać, aby to zrozumieć. Jednakże nie chcę tego więcej przeżywać. Zdecydowanie za dużo było już smutku, łez i tęsknoty.. Zawiodłam się na wielu osobach i nie zaufam. Nie wybaczę, nie odpuszczę, jak za każdym razem to robiłam.
|
|
|
|