 |
|
i po 7h w szkole każdy jest głody . a Ty przychodzisz i tak ładnie proszisz .i jak tu się z Tobą nie podzielić ? ^^
|
|
 |
|
szłam dzisiaj przez zaśnieżoną ulicę, a moje rzęsy kleiły się od nadmiaru białych śnieżynek, które niezdarnie pruszyły na moją twarz schowaną za brzoskwiniową chustą. zobaczyłam kobietę ciągnącą sanki z małym chłopcem. przypomniało mi się kiedy i ja byłam mała, a mama opatulała mnie w ciepły koc i sadzała na sanki. siedziałam cała ucieszona patrząc w białe niebo. odgarniałam rękoma śnieg, w okół sanek podczas jazdy, a tata tylko krzyczał, że pobrudzę rękawiczki. patrzyłam z zazdrością na zmarzniętego chłopca. myślałam o tym jaki jest szczęśliwy. nie świadom tego jakie okrucieństwa, przygotowało dla niego to podłe życie. jedynym jego problemem zapewne było to którą zabawkę powinien zabrać do przedszkola i to, że kolega nie chce z nim układać klocków. nie spodziewa się tego jak w przyszłości będzie cierpiał. tego ile zostanie mu zadanego bólu. nie ma pojęcia o tym ile wyleje łez przez ludzi, którzy teraz wydają się świetni kompanami, ponieważ biorą go na kolana i rozpieszczają słodyczami
|
|
 |
|
Marzenia o tym i owym rozszyfrowane symbolicznie
naj(naj)tajniejszych , taj(taj)emniczych słów
nie(nie) zliczonych słów ukazując swą różnicę miedzy mną a tobą a zasłoną dymną
|
|
 |
|
czary-mary znów gadam na nowo swą artystyczną twórczość
prezentując w mowie oej jei i ej i o to i owie
|
|
 |
|
Masz na bilet? weź teleportuj się migiem
Łap chwile
To ja odpowiadam za te uśmiechnięte ryje
Czas składa się z chwil
A wiadomo ogólnie
Że wśród tych chwil jest różnie
Więc po co się smucić? lepiej się zrzucić
Chłopaki potrzebne nam są trzy paki
|
|
 |
|
Co stało się z miastem mamo?
Zarygluj drzwi na noc
Daj coś na gardło, art work
Oczy zakrop niedorajdom na dobranoc
Niech się żalą, zgaś im światło
Chwile uśmiechu z czasem grają rolę oddechu
Oddają to co odgrywa się na pechu
Bo ile tego pechu mieści się w szarym człowieku?
To ci leku na brak uśmiechu
Brak uśmiechu to początek steku bzdur
Trza ci leku na brak uśmiechu
Brak uśmiechu to tylko początek
|
|
 |
|
oj ups nie da rady za horyzontem dawno już jest słońce, niebo pochmurne
|
|
 |
|
wszystko już o niej wie, tani Stróż Anioł.
|
|
 |
|
' wyjść i nie wrócić kurwa . pójść na dworzec , położyć się na torach i czekać na wybawicielski pociąg . mieć wyjebane na wszystko i na wszystkich . na tych , którzy mają czelność nazywać się naszymi przyjaciółmi . spierdolić z tego świata . ziemia osuwa mi się spod nóg , rozumiesz ? ! jebana bezradność i desperacja `
|
|
 |
|
wierzę w ufo, bo w ludzi nie warto.
|
|
 |
|
kłóciliśmy się. wyzywałam Cię od najgorszych. dostałeś kilka razy ode mnie w twarz. nie żałowałam, kiedy wyszedłeś trzaskając drzwiami. byliśmy kwita. płakałam, ale to nie miało dla mnie żadnego znaczenia. łzy w moim życiu stały się równie neutralną czynnością co mycie zębów. płacz w porównaniu do tego uczucia które mnie przepełniało, kiedy odebrałam telefon od jakiegoś starszego, zachrypniętego policjanta, mówiącego mi, że zginąłeś w wypadku, są niczym. uczucie, które rozdzierało moje wnętrzności od środka. to paskudne uczucie, jakby Twoją klatkę piersiową przygniatało coś w rodzaju kilkudziesięcio kilogramowego głazu. nic nie równa się ze świadomością, że moje ostatnie słowa, które skierowałam w Twoją stronę, brzmiały; 'życzę Ci, aby Cię szlag trafił!' te niewyobrażalne wyrzuty sumienia, jak gdybym to ja była sprawczynią tego wypadku. jak gdybym to ja zajechała Ci tą cholerną drogę.
|
|
 |
|
zepsucie brak ciepła my tylko chcemy wygrać
|
|
|
|