 |
|
zapijając całość, ogarniamy na swój sposób,
za respekt u ziomków Młody M kotku
|
|
 |
|
a teraz okazuję się, że nawet Twój uśmiech na mój widok był zwykłym szczękościskiem.
|
|
 |
|
nawet jeśli otworzę drzwi i będę kazać Ci się wynosić, gestykulując rękoma jak uciekinierka z zakładu psychiatrycznego, nie odchodź.
|
|
 |
|
Otrzyj resztki snu z moich oczu i nalej mi nastepną filiżankę.
|
|
 |
|
padało każdego dnia, kiedy ciebie nie było.
|
|
 |
|
Uśmiechnij się! Może być już tylko gorzej.
|
|
 |
|
kiedyś będę tego żałować, ale na pewno nie teraz.
|
|
 |
|
ty zmienna i kapryśna jak niebo nad londynem. Twoja dojrzałość? ja kiedyś ślepo w to wierzyłem
|
|
 |
|
często mówię o Tobie myśląc o nas
|
|
 |
|
moje sto osiemdziesiąt pięć centymetrów szczęścia
|
|
 |
|
. ` dzisiaj czuję, że ja chcę być z Tobą. ♥
|
|
|
|