 |
Miałeś kiepską młodość. To prawda. Ale to ci się przyda później. Kiedy będziesz chciał zniszczyć jakiegoś człowieka czy popełnić jakieś śmieszne łajdactwo. Obróć się wstecz i znajdziesz na wszystko usprawiedliwienie. I kiedy ktoś będzie płakał przez ciebie, ty będziesz mógł grać na cytrze. W najgorszym razie na mandolinie.
|
|
 |
Wielki głaz przygniata moje serce. Próbuję jakoś wydostać się z tej ciemnej otchłani, która mnie wciągnęła wraz z dniem, w którym zacząłem gubić swoje własne 'ja'. Kim teraz jestem? Zadaję sobie to pytanie tak wiele razy, że przestałem widzieć w tym sens. Na niebo wkraczają szeregi chmur, które tak uważnie mi się przyglądają. Boję się, że spadną mi na głowę tym samym niszcząc to, co udało mi się zudować do tej pory. Gdzie Ona jest? Miała tutaj być, trzymać mnie za rękę, obiecała, że będzie cały czas, że nie pozwoli mi upaść. Kłamała? Niemożliwe, ufam jej, przecież nie mogłaby mnie zawieść. Jestem coraz niżej, słyszę szepty mojej duszy, która zagubiła się pomiędzy dwojgiem serc. Jedno tak chętne do miłości, drugie tak odległe od Niej. Które należy do mnie? Dlaczego nie mogę rozpoznać swego serca? Przyjdź to, pomóż mi je odnaleźć, nie widzisz jak spadam? Miałaś tu być i mi pomóc. Zniknęłaś. Rozpłynęłaś się w tym gęstym powietrzu, którym oddycham jak każdy, komu ufałem./mr.lonely
|
|
 |
Mam dość. Wszystkiego. Pustych słów - będzie dobrze. Nikt nie wie co naprawdę czuję. Jak każdego dnia staram se walczyć z tym wszystkim. Znają tylko tą szczęśliwą i uśmiechniętą dziewczynę, której z dnia na dzień wali się świat.
|
|
 |
Kiedy ktoś jest tak wyjątkowy, wiesz o tym prędzej, niż się spodziewasz. Poznajesz to instynktownie i masz pewność, że cokolwiek się stanie, już nigdy nie będzie nikogo takiego jak On.
|
|
 |
Mężczyzna kocha się tak, jak jeździ samochodem. Jeśli dobrze, szybko, płynnie i bezpiecznie, można z nim iść do łóżka.
|
|
 |
Łzy cisnęły się do oczu, serce waliło jak oszalełe, samotność doskwierała. Goście zadawali pytania 'dlaczego nie ma twojego chłopaka?', 'dlaczego siedzisz tutaj sama?' Ściemniałam, że tak po prostu wyszło, że tak się umówiliśmy. Zamknęłam się w sobie, drażniły mnie każde słowa, drażniły mnie osoby błądzące po mieszkaniu. W sąsiednim pokoju roznosiły się śmiechy, a w moim? W moim każdy przedmiot ogarnięty był ciszą, pustką, samotnością, a powietrza nie wypełniał Twój zapach. Ogarnęła mnie pusta przestrzeń. Pusta niemożliwość przytulenia Cię.
|
|
 |
Musiałam złamać swoje postanowienie i poprosić Go, by kupił mi batona. Jednego, malutkiego, czekoladowego batonika. Burczenie w brzuchu dawało się coraz bardziej we znaki, cukier w organizmie spadał, a moja energia stawała się coraz słabsza. Miałam wrażenie, że zaraz zsunę się z krzesełka, i wyda się, jak bardzo głodna byłam. Nie chciałam robić scen, mdleć. Głodzenie się na nowo stało się moim nawykiem, ale tym razem musiałam nasycyć czymś mój żołądek.
|
|
 |
Bo i dlaczego miałbyś to rozumieć? Dlaczego miałbyś rozumieć mnie, kiedy ja sama nie rozumiem siebie?
|
|
 |
Przyjdź dziś. Wiem, że zawiodłem Cię tak wiele razy, a zaufanie, które tak mocno zachwiałem odbudowywać będziemy miesiącami, a może nawet latami, ale proszę przyjdź. Usiądź obok mnie i zamknij moją dłoń w swojej dłoni. Spójrz mi w oczy tak jak tylko Ty potrafiłaś patrzeć, zobacz w nich miłość i wstyd jaki czuję wewnątrz. Połóż się obok mnie, pozwól mi choć raz zaciągnąć się zapachem burzy loków opadających na Twoje obojczyki. Uśmiechem daj wiarę, że jeszcze nie wszystko straconę, a nadzieja, którą się karmię każdego dnia nie jest złudna. Pozwól mi opuszkami palców wyznaczać nowe szlaki na Twoim ciele, muskać ustami Twoje wargi i rozpalić serce, które zaczęło chować się pod lekką warstwą lodu. Napij się ze mną herbaty, usiądź ze mną pod kocem, obejrzyjmy jakiś film, połóżmy się na podłodze, ścianie czy nawet suficie. Róbmy cokolwiek, tylko przyjdź. Przyjdź,bym czuł, że nie wszystko stracone, że Twoje serce wciąż mogę trzymać w dłoniach i chwalić się światu,że jest moim wszystkim./mr.lon
|
|
 |
Przy Nim czuję się nieziemsko. Godzinami mogę leżeć na Jego ramieniu i wsłchwiać się w rytmikę Jego serca. Wystarczy jeden dotyk Jego ciepłej dłoni, a życie nabiera sensu. On jest tym, który napędza mój świat. On jest tym, który sprawia, że czuję się w jakiś sposób akceptwana. W jakiś sposób potrzebna i kochana.
|
|
 |
Najchętniej spędzałabym z Nim każdą możliwą minutę. Każdą możliwą chwilę. Najchętniej nie puszczałabym Jego dłoni, dzięki której czuję, że na prawdę żyję. Chciałabym mieć Go przy sobie w każdej sekundzie. Ale nie mogę tak. Wiem, że to nie etyczne. Wiem, że tak nie wypada. On również ma swoje życie, którego bez względu na wszystko, nie pozwolę mu zostawić. I chociaż ból jedyny w swoim rodzaju będzie mnie rozpruwał od środa, będę się poświęcać dla Niego. Nie dopuszczę, by chłopcy myśleli, że będę Jego cieniem. Nie jest moją własnością i sprawię, że będzie szczęśliwy ze mną i jednocześnie zadowolony z wieczorów z kumplami.
|
|
|
|